Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Akuszko,beda spac w schronie,poprosilam kierownika,zeby przełozyl Tine do osobnego boksu,powiedzial,ze OK
Odbieramy je o 6 rano.

Tez mi ich strasznie zal.Byly wyraznie zdezorientowane.zwlaszcza Tina to pokazywala.

Posted

Trzymam kciuki... to dla Tiny ciężkie doświadczenie, ale obróci się wszystko ku lepszemu...

Dziewczyny, jestem pełna podziwu dla Was. Takie nerwy dzisiaj, a Wy ciągle gotowe...

Posted

Ale się narobiło, szok!!! Tinka do jutra wytrzyma, a jutro... Trzymamy kciuki!!!
Brązowa, rodzina na Ciebie nie wrzeszczy??? Podziwiam Was za determinację i oddanie zwierzakom, podziwiam!!!

Posted

Ja tak sobie dzisiaj wymysliłam, że musimy rozejrzeć się za łańcuszkiem transportowym na południe Polski. Natchęło mnie już kiedy czytałam, jak dziewczyny z dogo przewoziły bordożkę ze szczeniakami do Krakowa. Tak świetnie to zorganizowały. Marzę, żeby nam się coś takiego udało. Można podzielić się etapami i zrobić coś takiego.

Posted

Tak, akcja z bordożkami była błyskawiczna. Ale Tinie i Dżekusiowi też się jutro uda. Wierzę w to, nawet na zasadzie, że "nic dwa razy się nie zdarza". Jutro nic, ZUPEŁNIE NIC ZŁEGO, zdarzyć się nie może. Głęboko w to wierzę i czekam.

Posted

Tak-Dziewczyny są Wielkie...ja tez podziwiam za oddanie , poświęcenie i wielką miłość dla Piesków....ja tylko mogę na odległość kibicować i trzymać kciuki..to tak niewiele-nic....
Pomysł z łańcuszkiem transportowym jest świetny..pamiętajcie ,że mieszkam koło Opola...i też służę pomocą....

Posted

Chylę czoła...jesteście niesamowite :loveu: :loveu: :loveu:
Zazdroszczę odwagi i niezłomnych charakterów!! O Waszych Sercach, oddaniu nawet nie wspomnę ...oby więcej takich ludzi na świecie..

Posted

Dziekuje wszystkim za slowa otuchy przyznaje sa mi bardzo potrzebne. Nie ma bowiem w zyciu nic gorszego niz byc nierozumianym, tego kazdy z nas doswiadcza - tu jestem rozumiana i to jest mi potrzebne, wlasnie na ta podroz, po takich przykrych doswiadczeniach.

Nie znam swojego losu, ani losu moich czworonoznych przyjaciol - wiem jednak, ze gdyby moje psy potrafily mowic, napewno szczerze by przyznaly, ze pojada ze mna wszedzie - nawet na koniec swiata, teraz mowia mi to ich oczy.

Zawieziemy wiec te "koszmarne" kundle do pieknego miasta Krakowa. Pojedziemy z nadzieja, ze los bedzie dla nas laskawy, droga szeroka a samochody gumowe. Co bedzie - nie wiem.... ale znam cel, Tina i Dzekus jada do nowego domu a my jedziemy zwiedzic Krakow:)

Posted

Całość śledziłam tylko za pośrednictwem SMS-ów (nie mam w pracy netu) i też najpierw szok, a potem podziw - dziewczyny, jesteście WIELKIE!!!
Jak przeczytałam, że Tinka wróciła do schronu to coś mnie za gardło chwyciło. Ona w domu, przecież obcym, a i tak wyraźnie odtajała. Szkoda, że byłam w pacy, że nie było jak i wogóle, mogłaby przynajmniej nocować u mnie, ale rozumiem, że jakaś tam przeszkoda zaistniała.
W każdym razie takie awaryjne noclegi u mnie zawsze chętnie, w razie czego i parę dni, o ile nie samiec, a już zwłaszcza duży (nie przy Bamboszu, żadne drzwi by nie zatrzymały jak poczułby np. dogowatego.
Jutro wszystkie dobre myśli w Waszym kierunku. Będzie wszystko dobrze. MUSI być.

Posted

3mam jutro od rana kciuki :) nie sledzilam watku tak pilnie jakbym chciala, dlatego pozwolicie ze zapytam - czy Tina i Dzekus jada do Krakowa do jakis konkretnych znalezionych juz domkow ??

Mam nadzieje, ze droga bedzie przyjemna i bez zadnych klopotow no i ze nie bedzie w Krakowie korkow (jutro sobota, wiec powinno byc spokonie)

Odezwijcie sie, prosze jak poszlo !!

Posted

"Natchęło mnie już kiedy czytałam, jak dziewczyny z dogo przewoziły bordożkę ze szczeniakami do Krakowa. Tak świetnie to zorganizowały. Marzę, żeby nam się coś takiego udało."

Nie zapominaj Akuszko,ze to jednak byla bordozka,a dziewczyny kochaja wlasnie te rase...

Posted

No i ona była w tak tragicznym stanie i warunkach... Ja wierzę, że kundelki też są przez wszystkich kochane, miłość do rasy nie zamyka serc dogomaniaków na inne psy :lol:

Pewnie jadą, a u nas tak wieje, ładuję komórkę i będę słac sms-ka, bo nie zdzierżę!

Posted

Jadą Nerisiu, jadą i są już pod Toruniem. Pogoda u nich nie najgorsza, humory dopisują. Tinka trochę popiskuje, reszta bardzo grzeczna. Bedę jeszcze dzwonić. Trzymamy mocno - :happy1: :happy1: :happy1:
U nas taaaki huragan...

Posted

Cytuję sms-a Brązowej:

Łodź. Dżeki trochę szczeka, ale po wyjęciu z klatki wyluzowany. Tina jest cicho, trochę walczyła o wyjście, ale okazało się, że chciała kupę. Teraz bardzo grzeczna. Wyciągnięta z samochodu mocno zdezorientowana, ale po powrocie sama wskakuje do bagaznika. A nasze jak zawsze bezproblemowe :lol:

II sms

Bezproblemowe, tzn. Saga się kręci i upycha blisko metrowe nogi pod siedzeniem, a Bazyli dyszy. Tylko Didi zadowolona z życia. :evil_lol:

III sms
Pan tankujący samochód zdziwiony, że tyle psów, a nie dojrzał jeszcze Dżekusia :grins:

To wyprawa, co???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...