zawsze bałam się wchodzić na wątek Karlosa, wiadomo z jakich względów, wiem w jakim stanie Karlos wydostał się ze schroniska, ale ostatnio nieco się przyzwyczaiłam do tego, że jest, miałam nadzieję, że to potrwa dłużej, ale podświadomość zawsze była czujna......
podpisuje się wszystkimi swoimi kończynami
podpisuje się wszystkimi swoimi kończynami
tego wpisu nie bardzo rozumiem?
Marudku jak zawsze masz rację;
Makila Tobie bardzo dziękuję, że byłaś przy Karlosku w tej najtrudniejszej podróży;
najważniejsze, żegnaj Karlosku:(