dziunek na pewno odpowie na pytania na wątku, ale na pewno jest On pod opieką tradycyjnego weterynarza, sama wolontariuszka nie jest osobą, która przedłuża ewentualne cierpienie zwierzęcia w imię naszego często ludzkiego egoizmu:( tu wrzucę cytat z fb jeszcze z 12-go grudnia: Leki przeciwbólowe o przedłużonym działaniu przestały już działać. Zulus znów ma większe trudności z podnoszeniem się, chodzeniem, ogólnie ruchem. Po prostu ból wraca!!! Jednego dysku w kręgosłupie już nie ma, drugi powoduje ucisk. Potrzebne następne, koszt to ok. 100zł. na dwa-trzy tygodnie lub(i) akupunktura. Wyciągnęliśmy Zulusa ze schronu i nie możemy zostawić go teraz bez leczenia....
ale mam nadzieję, że dziunek sama napisze na wątku Zulusa;