Pewnie, że ona nie wiedziała, bo czuła się jak w domu, w tych wszystkich "piernatach"... :)
Ale mi smutno, jak tu zaglądam czasem, że Dosi już nie ma... :sad:
Zupełnie tego nie rozumiem - wiele osób narzeka na niemożność edycji, a mi się to zdarzyło chyba tylko raz (post rozliczeniowy Kajtuna), a tak, to wszędzie mogę edytować już bez problemów... :niewiem: