Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
W takim razie zaciskam kciuki :)
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Tyśka) replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Teo jest piękny, dobrze że jakieś postępy są :) oby tak dalej! A swój mądry domek znajdzie, to pewne. -
Brawa dla Was :) A mój pies właśnie z tym jedzeniem ma na odwrót: nie zje, gdy jest sam. Jedzenie tylko wchodzi wtedy, gdy ktoś obok niego jest. Oczywiście mówimy o jego jedzeniu - bo zakazane (typu: kocie z parapetu) pochłania wtedy, gdy nas nie ma. Na podwórzu i na spacerze oczywiście ma zakaz odkurzania jak leci, musi się pytać o zgodę :D. No ale w domu te zasady wg niego nie obowiązują...
-
To bardzo przykre... że nie oddzwania ani nic... napisałam do niej na fejsbuku i prosiłam o kontakt telefoniczny... Przyszły mi w końcu adresówki, przed chwilą. Tinusia dostała trzecią gratis od firmy edeil: więc ma dwie ze szkła hartowanego i jeden luminat. Tak sobie myślę, że mogę je dostarczyć do Zamościa, jakby jechały psiaki ze schroniska. Miałaby na wszelki wypadek.... a jak nie, to wyślę je z rana jutro do pani Krystyny.
-
Mam nadzieję, że to zwiastuje dom: Wyświetleń: 1308, Tel: 16 Obserwuje: 10
-
I ja zaciskam... niby jej dobrze, ale fajnie by było, gdyby poszła na swoje :)
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
Tyśka) replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Mam problem... nie wiem który mi się podoba ;) Wszystkie są takie śliczne, że ciężko o faworytów :) Dobrych domków życzę! -
Walczy... jest dobrze... Wysyłam moc DOBRYCH myśli!
-
Wow! Co za wsparcie! Tinulka teraz taka bogata! BARDZO DZIĘKUJEMY! Tinulka spokojnie swoją część transportu opłaci z własnych pieniążków, wow! Likusię oczywiście nie zostawimy bez wsparcia, są pieniążki ogólne... które czekają na taką okazję :). Zapraszam wszystkich na pierwszą stronę wątku, zaktualizowałam ją, zajrzyjcie, czy rozliczenie Tinusi się zgadza, czy nie wkradły się chochliki. Ojjj, kiyoshi, mnie już boli głowa i brzuch z nerwów. Oby się udało z transportem, oby sunie nie uciekły z domków, te pierwsze dni będą strasznie stresujące... :( A ja z tych, co martwią się na zapas... Jakbym chciała, żeby już sunie były u siebie... Gabi... chciałabym by pojechała, ale na razie brak mi pomysłu, jakby to rozwiązać... :( Może ktoś na coś wpadł?
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Tyśka) replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Bardzo współczuję... u kotów często coś z nerkami się dzieje... zwłaszcza, jak jedzą suchą, no ale niewiele im trzeba - u nas chore serce i już nerki siadają :((( Wysyłam ciepłe myśli za koteczka! -
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
Tyśka) replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
Ja mogę zaoferować swoją pomoc z tekstem do ogłoszeń: postaram się napisać i taki wyciskacz łez, do którego można by dodać jedno-dwa zdjecia szkieleciorka (jakby ktoś chciał zwierzaka uratować i wziąć go ze względu na historię, jak proponuje rozi), a i taki bardziej konkretny: czy wyjdą mi oba, czy tylko jeden, zobaczymy. Zrobię je, jak Misio pobędzie trochę w hoteliku i dacie zielone światło, że już coś o nim wiadomo... Finansowo nie pomogę, ale właśnie jakbyście potrzebowały pomocy tekstowej to piszcie :) -
Gabi... sunie najprawdopodobniej od Murki pojadą w czwartek, bo pani Ewelina może wieźć tylko do piątku. Z tym, że Pani jedzie z Lublina... do Lublina trzeba psiaki dowieźć... szczerze mówiąc nie wiem, jak to logistycznie ogarnąć, by było dobrze... i by jeszcze jakiś zamojszak opuścił schronisko :(. Jest to poza moim umysłem... W ogóle logistyka to moja pięta achillesowa...Może Wy na coś wpadniecie... Jutro Murka będę uzgadniała z panią Eweliną szczegóły, ale wstepnie trasa jest Lublin -> Katowice -> Wrocław. Więcej na wątku dzikusków, więc zapraszam. Bardzo chciałabym, by się udało i zamojszczakom...
-
Rozmawiałam już z Bogusik i Murką i p. Eweliną. :) Przepraszam: biegałam po lesie i nie czułam, że dzwoni mi (miałam telefon schowany w polarze). No ale się już udało dodzwonić :) Murka jutro zadzwoni do p. Eweliny. Niestety, miał jechać inny psiaczek, ale jednak opiekunowie psiaczka zrezygnowali, więc koszty wzrosną - ile, tego na razie nie wiem. Pani Ewelina ma się odezwać do mnie w sprawie kosztów, jak już jakoś zostanie to ogarnięte logistycznie (sam transport mnie przeraża, bo i trzeba posutalać z domkami odbiór). Jak rozmawiałam wcześniej z pani Eweliną, to mówiła że z dowiezieniem do Ustronia albo okolic nie będzie problemu. Pani mówiła mi, że jest na urlopie, więc na trasę może wyjechać o każdej porze, byleby do piątku. Z racji, że do piątku szelki nie dojdą do Murki, poprosiłam Murkę o dobranie szeleczek. Adresówki gdzieś utknęły na poczcie... niby wysłane, dzisiaj powinny być, a nie ma... jutro mam się przejść na pocztę - ale i tak pozostaje mi wysłać od razu do Pani Krystyny, a Murkę poproszę o napisanie markerem na obróżce numeru telefonu np. do mnie. Nie wiem, co będzie, jak Gabi chce zabrać psiaka z Zamościa... a psiaczki pewnie pojadą w czwartek... EDIT: Dla Pani Eweliny jednak najlepsza opcja to Lublin -> Katowice -> Wrocław, bo oni muszą jeszcze wrócić tego samego dnia, a to prawie 1200km. Koszt na takiej trasie to 670zł. + oczywiście jeszcze koszty paliwa, które poniesie Murka. Na koncie wspólnym całej naszej trójki mamy pieniążki, więc tak sobie myślę, że może warto z nich dołożyć do transportu (tę część, która by zabrakło z pieniążków suniek)? Potem to co, by zostało na koncie ogólnym przelałoby się Moriskowi - oczywiście za jakiś czas, jak będzie wiadomo, że nie ma zwrotów z adopcji (tfu, tfu!). Co o tym myślicie? Pani Ewelina właśnie pożyczyła komuś transporterki, więc będzie trzeba pożyczyć. Oczywiście po powrocie zwrócą. Taki transport byłby wygodny dla Pani Eweliny, ale znowu: trzeba dograć wówczas dojazd Murków do Lublina + pani Marii, która musi podjechać po Likę do Katowic... i to jeszcze popołudniem...
-
Niestety, wymodziłam na tę chwilkę tylko coś takiego... Postaram się napisać coś lepszego ;) Gdyby dzisiaj kręcili „Lassie wróć” z pewnością na owczarka wzięliby Huzara. Bo Huzar to pies na medal: w wierności spokojnie mógłby konkurować z Lassie, a z komisarzem Alexem podać sobie łapki w inteligencji. Bo Huzar to przemądry psiak: za piłeczkę zrobi dosłownie wszystko, praca z nim jest czystą przyjemnością. Nic więc dziwnego, że podstawy posłuszeństwa pojął w mig i dobrze wie, jak powinien zachowywać się cywilizowany pies, zresztą Huzar uwielbia zadowalać swojego Opiekuna. Huzar bardzo lubi współpracować z człowiekiem, więc w odpowiednich rękach będzie naprawdę rewelacyjnym przyjacielem. Dla niego największym szczęściem jest spędzać aktywnie czas ze swoją Rodziną: bo Huzar to również prorodzinny i bardzo towarzyski psiak, który kocha zarówno Ludzi Dużych, jak i Małych, a życie w odosobnieniu nie jest dla niego. Nawet, gdy dzieje się coś złego, np. na dworze szaleje przerażająca burza, Huzar szuka oparcia w Swoim człowieku: bo on dobrze wie, że człowiek jest mądry i można zawsze na nim polegać. To taki pies „do tańca i do różańca”, nieważne co ma robić, ważne że może coś robić ze swoim człowiekiem: czy to tropienie, czy wędrówka w góry, czy powtarzanie i nauka nowych komend. A po aktywnym dniu najchętniej położy się w nogach Opiekuna i razem z Nim będzie oglądał TV, i od czasu do czasu otrzymywał „głaski”, pieszczoty i pochwały – bo to pies spragniony miłości, któremu nigdy nie jest dość "miziania". Jak przystało na psa z manierami, Huzar również umie dogadać się ze swoimi pobratymcami, nie wszczyna awantur. Spokojnie może mieszkać w domu, gdzie jest już jeden czworonóg, bo lubi bawić się z psiakami. Obecnie Huzar przebywa w Domu Tymczasowym i z utęsknieniem wypatruje swojego Człowieka, z którym mógłby robić te wszystkie świetne rzeczy, które robi człowiek ze swoim psem. A przede wszystkim czeka na Kogoś, kto go będzie kochał równie mocno, jak on jest w stanie pokochać człowieka. Huzar posiada aktualną książeczkę zdrowia, jest również wykastrowany. Ma dopiero 6lat, jest średniej wielkości i rozkochuje w sobie wszystkich mądrym, pięknym spojrzeniem. Jeśli chcesz wpatrywać się w te mądre oczka na co dzień, które non stop będą zdradzały, jak mocno kocha Cię ten niesamowity pies, zadzwoń! XXX
-
Jestem ciekawa tej Pani i jej metod :( to jakaś polecana osoba? Biedna Soniulka. Szkoda, że obecny DT nie może wziąć Soniuli na stałe :((
-
Pewnie, że lepsza linka niż swobodne latanie... jak napsoci to ludzie zaczną go wyganiać i mogą zrobić mu krzywdę... szkoda, by Pani Joanna miała problemy.
-
Na fb zgłosiła się pani Ewelina, która może zawieźć Tinkę na trasie Lublin -> Wrocław za 350zł (tylko tyle, bo jeszcze wiezie innego psiaczka). Zawsze dowozi psiaki do rąk własnych, gdziekolwiek by nie było. Do piątku maksymalnie, bo do piątku pani Ewelina ma wolne. Wspomniałam o ewentualnym transporcie innych psiaków razem z Tinką - nie widziała problemu, sama mówi, że jakby co to poszuka innych psiaków, by się koszty rozłożyły :). Jakby co, mogę podać namiary :)