Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
A może ona się nudzi? Może warto zająć ją w domu? Pies bardziej męczy się umysłowo, więc warto zainteresować się kongiem/zabawkami interaktywnymi/matą węchową, zabawą w szukanie i nazywanie rzeczy.
-
Cześć Baton, miło widzieć Cię na wątku własnego psa xDDD
-
Dziękuję, że rozumiecie... :) Ja naprawdę chciałabym, by to był TEN domek, no ale jednak się boję: w sumie zawsze miałam tak, że czułam, że to TEN dom, a tutaj tego nie czuję.... Tym bardziej cieszę się, że na wizytę idzie właśnie Poker - mam pewność, że wizyta zostanie przeprowadzona porządnie. Pozostaje trzymać kciuki - bardzo mocno :)
-
Apsik może mieć ogromny problem... z lękiem separacyjnym... Pani Joanna powinna mimo wszystko troszkę zastosować "zimny chów" i próbować odciąć pępowinę, bo problem będzie narastał... Dobrze, że są postepy w relacjach z psiakami :).
-
Śmierć zabrała im dużo... ale dostały o wiele więcej :)
Tyśka) replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Wow, bardzo się cieszę, że jednak się zdecydowali :). Zaciskam kciuki już teraz :) Może warto do DS dać coś, co dobrze zna, np. kocyk, na którym śpi albo jakąś zabawkę? -
Przyznam szczerze, że mam mieszane odczucia. Nie wiem czy sobie poradzi z Tinką, bo w rozmowie odniosłam wrażenie, że jednak nie wie do końca na co się porywa (szuka psiaczka do głaskania i czochrania i rozpuszczania - a Tinka początkowo przecież się boi, potrzebuje ciszy, cierpliwości, zrozumienia, no domek Gucia też musiał psiakowi czas na aklimatyzację, bo początki były trudne). Owszem, uparła się na Tinkę, ale nie wiem czy jest świadoma wad Tinusi: niby przytakuje, że rozumie, ale odnoszę wrażenie, że jednak do końca nie rozumie... Pani jest też samotna, a Tinka młodziutka - pożyje sobie jeszcze kilkanaście lat. Martwię się, co będzie, gdy Pani nie będzie mogła się już zajmować... Dodatkowo właśnie mieszka w ruchliwej okolicy, a co będzie jak Tinusia się wystraszy i ucieknie? Ona nigdy nie była w centrum miasta... jest strachliwa, bardzo pomysłowa... mam czarną wizję, że się wyrwie Pani (jest malutka, ale i silna) i... szukaj wiatru w polu... Nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę jestem chyba jedną z pierwszych osób, którym marzy się, by psiaki były już u siebie... no ale jakoś dzisiaj czarnowidztwo mnie złapało... Na ten moment mam mieszane odczucia, muszę się z tym przespać. Na pewno jutrzejsza wizyta Poker (ŚLICZNIE DZIĘKUJĘ, zwłaszcza, że jeszcze przed urlopem znalazłaś czas!) pomoże mi w podjęciu decyzji.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Tyśka) replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ależ szczęśliwa psica :) - ten uśmiech skierowany chyba szczególnie do wszystkich, którzy przyczynili się do uwolnienia jej z łańcucha. A ekipa wspaniała :) Lalka się wyróżnia hihi. -
Wizyta jest jutro między 12 a 13 (tak mi przekazała Pani). Tymczasem u Murzynia-Gucia zmiany. Do domu Guciowego wprowadził się wnuk, syn pani Marii i Gucio ma więcej spacerów (raz z Panią, raz z wnukiem) i w ogóle "w łebku mu się poprzewracało" - zawsze wieczorem wskakuje na łóżko wnuka i domaga się pieszczot. Gucio to w ogóle królewicz, cała rodzina go rozpieszcza, jak to ujęła ładnie pani Maria - "Gucio jest oczkiem w głowie całej Rodziny". To, że dostaje do jedzenia co tylko mu się zamarzy to wiadomo nie od dziś. Również wszystkie dywany, chodniczki, łóżka i fotele są oczywiście w posiadaniu Gucia. Najbardziej upodobał sobie spanie w łazience, z czym związany nawet jest rytuał, który bawi: wieczorem zawsze Pani (mama p. Marii) otwiera drzwi do łazienki i woła do Gucia,"Guciu, czas spać" i pies leci na połamanie łap na swoje legowisko i idzie spać :). Pani Maria śmieje się, że to takie dziecko wszystkich, ale jednocześnie niezły agent. Bardzo mądry psiaczek, który dobrze wie, co robić, by dostać to, czego oczekuje. Jeśli chodzi o zdjęcia, tym razem pani Maria obiecała poprosić swojego syna, by coś podziałał - z dumą mówiła, że jak najbardziej chce pokazać Gucia w pełnej okazałości :). Swoją drogą, dawno z Panią Marią nie rozmawiałam, więc jak zadzwoniłam nie mogła ukryć radości i znowu dostałam zaproszenie w gościnę :). Tak ciepłego, wspaniałego, spokojnego domku to ze świecą szukać :)
-
Dwom kotom zawsze jest raźniej :). Bardzo współczuję... w ogóle szczepienie kotów jest mało popularne. Schroniska mają swoje zaniedbania, ale i wiele wody musi upłynąć, żeby w ogóle szczepienia były popularne wśród kociarzy. U mnie w domu też patrzą jak na kretynkę, że jeżdżę z kotem, że domagam się pełnych badań (od razu jak badam to pełna lista) + że jeżdżę 100km na badanie serca... jeszcze fakt, że kot nie wychodzi czy jest szczepiony mogli przełknąć (widzieli w tym sens), ale badania oraz karmienie zawsze muszą być komentowane: przez znajomych, bliższą i dalszą rodzinę... uważają, że po co, to zwykły (no dobra, nie taki zwykły: puchaty dość) dachowiec i przecież kot jest po to, by łowić myszy i tyle...
-
Łoooo, ile grzybków ^^ Szkoda, że się nie znam.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Melduję się u Grzesia. Olena, czy psiak ma już ogłoszenia? Myślę, że nie ma co, czekać. A nuż znajdzie się dla niego DT/DS?