Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
I ja czekam.... Kochani, mój znajomy znalazł kociaka w lesie, a że sam wyjeżdża jutro to zadzwonił do mnie. U mnie drugi kot nie przeszedł... była awantura. Przedzwoniłam chyba wszystkie swoje kontakty, zajęło mi to jakieś 2h... znalazłam awaryjne DT. Na 7dni. Kociak cuuudny, zwariowany. Siedzi na ramionach jak papuga, wspina się jak małpka, walczy jak lew... Na razie podkradłam żarcie, żwirek swojemu kotu, jutro kupię tabletki na robale, bo ma mocno wzdęty brzuch... Awaryjny DT jest tylko na tydzień... nie wiem, co będzie dalej. :/ Problem jest tego typu, że nie ma możliwości izolacji od psów, które się mocno nakręcają - tzn. na razie jakoś stają na głowie, ale powiedzieli, że dłużej niż tydzień nie dadzą rady. To dobry dom. No ale jednak mam 7dni na wymyślenie czegoś. Tylko 7dni ani dnia dłużej. Zwłąszcza, że lada dzień i ja wracam do Wro... a mam go codziennie doglądać.... Nie mam pomysłu na kocurka... jest identyczny charakterem do mojego i wyglądem podobny, więc ryczę... przesiedziałam pare godzin w DT, mam do niego doglądać codziennie. No ale to tylko 7dni... chętnie bym go wzięła, ale w domu zaparli się rękami i nogami... i tak go ogłosiłam na szybko, https://www.olx.pl/oferta/simba-sliczne-kocie-dziecko-pilnie-szuka-domu-CID103-IDouhDv.html ma też ogłoszenie na Lublin i Warszawę... Kolejna sprawa: kudłacze. Właściciele dobrowolnie nie oddadzą psów. Pani Krystyna jest gotowa przyjechać, ale potrzebne pieniądze na paliwo. No i miejsce dla psiaków. Nawet awaryjne. Co do czarnego małego jest podejrzenie, że nie będzie za bardzo podstaw do zabrania: w miskach coś tam ma, łańcuch do ładnej obróżki, podwórek zadbany. buda jest, nawet dość dobra... Pies ma kołtuny, ale nie tak straszne.... no i kołtuny nie są podstawą do zabrania psów... podobno do psiak córeczki nastolatki... a na łancuchu, bo uciekał przez otwartą bramę i samochód go potrącił, i CHYBA miał złamaną łapę. Chyba.... Z drugim psem by się udało raczej. Łancuch niby długi, ale wkoło pobojowisko, misek nie widać... właściciel typowy chłop... pies wygląda na wychudzonego. I ma milion kołtunów. Może by tutaj udało się coś zdzialać... I teraz tak: pani krystyna ma do przejechania ponad 40km. W obie strony to 80km. Miejsca awaryjnego nie ma... u mnie skoro z małym kotem nie przeszło, to z psem i to samcem tym bardziej nie przejdzie... A jeszcze transportu jak nie było dla Tinusi, tak nie ma. Pisałam nawet o transporcie z innych miast, może jakoś bliżej... no ale odpowiada mi cisza... znajomi, którzy jadą lada dzień do Wrocławia też nie mają jak pomóc. Albo nie chcą. A do pomocy przecież nie zmuszę :(. Jakoś tak mnie to wszystko przerasta...
-
Kociaki pudełkowane pozdrawiają. Walczą jeszcze z kocim katarem, do adopcji będą za jakiś czas (są za małe, by opuścić gniazdo), ale można juz ustawiać się w kolejce zainteresowanych adopcją:). Wszelką chęć wsparcia albo chęć adopcji zgłosić należy tutaj: https://www.facebook.com/ChelmskaStrazOchronyZwierzatLublin/?fref=gc&dti=167787673338869&hc_location=ufi Spójrzcie, jakie ślicznoty:
-
Bardzo dziękujemy. I WiosnaA też. Zawsze mi głupio przyjmować czy prosić o pieniądze... a małej sie przyda... więc baaaaaardzo dziękuję....! Gdybym tylko mogła Was wszystkich uścisnąć:) Mam nadzieję, że i Likusia pojedzie tym transportem do swojego domu. Nawet o tym rozmawiałyśmy z elficzkową po wizycie dla Tinusi, że byłoby wspaniale, gdyby Likusia znalazła domek w okolicach i razem siostry wybrały się w drogę :). A potem dostałam wiadomość od Murki, że jednak nierealne staje się realne: o Likusię jest zapytanie. Aj! Dostałam wymiary naszej Tinusi (szyjka: 28cm, klatka piersiowa: 50cm), więc później siądę i poszukam jakiś szeleczek. :)
-
Ale u Judyty są psiaki w różnych stanie. Kilka z nich wymaga codziennej rehabilitacji. Judycie pomagają wolontariusze + Judyta to nie jedna osoba... to kilka DT. Naprawdę psiaki mają tam odpowiednią opiekę. Poprosiłam o dodanie mnie do grupy pomocowej Górnego Śląska - jak mnie przyjmą, to dodam wpis o Duszku :) ewu, a co z Aurą? nikt o nią nie pyta? bo na wątku cisza zapadła.
-
To niestety nie pomogę, nie ma mnie na grupach gliwickich :(
-
Wiem, że Fundacja JUDYTA ma też Domy Tymczasowe na Śląsku: przynajmniej był taki plan, by rozszerzyć swój zasięg na całą Polskę, by mieć te DT rozsiane po całym kraju. Warto przedzwonić i dopytać. A jak nie, to może chociaż udostępnią psiaczka i ktoś się zlituje. Ja mogę wstawić na zwierzęce grupy wrocławskie... ale to też chyba kawałek, prawda?
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Tyśka) replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Na filmik się klika prawy przycisk myszy, otwiera się takie okienko i się ten link, który pojawia kopiuje :) -
Byłoby super, gdyby się udało... Jutro mamy jechać i próbować po dobroci... chociaż żeby uwolnić beżowego, bo ma straszne warunki.... i te kołtuny..
-
Tysia nie dowierza... i się boi nawet oddychać, by nie zapeszyć. Co do transportu to nic nie wiadomo, Gabi :( Dostałam namiary do Dziewczyny z polecenia, podobno na dniach jedzie do Wrocławia i mogłaby zawieźć sunie... no ale zadzwoniłam i okazało się, że jedzie z chłopakiem, który ma uczulenie na psią sierść i innego zwierzaka mogliby wziąć, ale nie psiaka i to na tak długą trasę :( Murka napisała, że maksymalnie do Opola - może to jest jakieś rozwiązanie? Pani już dzisiaj dzwoniła do mnie wieczorem czy coś już wiadomo w sprawie transportu.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Tyśka) replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
I filmik też jest :) -
Hmmm, to może Smyka ogłoszę na Kraków, jak sądzisz? Czy zostawić na warszawskim mokotowie? Niby ogłaszam Kaszmirka i Smyka oddzielnie, więc może ktoś je wypatrzy pojedynczo, ale sama nie wiem... Śliczne te kociaki. Wierzę, że wkrótce się otworzą. Fajnie, jakby poszły do wspólnego domku, widać że są zżyte :)