-
Posts
20355 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Badania sama postanowiła mu zrobić przed podaniem Librelli, bo chciała mieć pewność, że nie ma chorej trzustki lub wątroby, gdyby wyszły źle, nie podałaby mu Librelli. Chyba nie ma takiego zalecenia, ale ona wolała mieć 100% pewności, że pies ma zdrowe organy wewnętrzne. Kiedy zapytałam moją wetkę o Librellę dla Kubusia, powiedziała, że on stareńki, a lek działa miesiąc i w razie problemów zdrowotnych nie da się go z organizmu "wycofać", dała mu inny lek. Micho nie jest aż takim dziadeczkiem, jak był Kubuś, badania miał niedawno robione, popatrzę jeszcze, ale chyba nie było źle.
-
Spieszę z wieściami na temat Librelli. W sobotę koleżanka zabrała na badania kontrolne swojego dużego 14-letniego labradora, ponieważ wyszły dobrze - Odiś dostał Librellę, bo niedomagał przy wchodzeniu na 3 piętro bez windy. Poranny spacer jeszcze średnio, natomiast dzisiaj po południu - po naprawdę dłuuuugim spacerze wszedł bez odpoczynku aż na drugie piętro, po chwili na trzecie. Tak więc Librella dla dużego psa z problemami stawowymi dała wspaniały i błyskawiczny efekt. Od razu pomyślałam o Michu - oby i jemu tak szybko i skutecznie pomogła. Co do zjadania papierów, szmatek, ręczniczków - mam takiego "szmatojada" Kajtka, którego kupki na podwórku poznaję po barwnych "dodatkach", dość długo jest u mnie i od początku tak robił. Micho wygląda pięknie, napatrzeć się nie mogę
-
Do Zulci dołączył Kubunio, dzień później Suvi....tyle tych naszych ukochanych wciąż żyje w naszych sercach, choć nie możemy ich pogłaskać, przytulić, poczuć na twarzy ciepłego jęzorka.... to nam jest smutno i pusto...one już szczęśliwe, młode i zdrowe....jeśli czymś są zasmucone, to naszymi łzami - Maćku - Twoja myśl nie wydaje się śmieszna, wręcz przeciwnie
-
wymarzony przez nas dla Maro
-
Jaka cudna..... tak bardzo "w moim typie" !!! Na tych zdjęciach wygląda jak mój niedawny tymczas Tuliś, też był taki chudziutki i czołgający się. Bardzo się cieszę z domku Niki, szczęścia jej życzę i dalej wpatruję się w rude cudo...
-
zaglądam po przerwie i i leczę zbolałe serce balsamem, którym są Ludzie i psiaki z tego wątku
-
no właśnie Kubuś... Kama.... Suvi SERCE PĘKA Z ŻALU Tak bardzo zasługiwały na długie szczęśliwe lata życia.... jedyna pociecha to myśl, że nie odchodziły samotne, że poznały, co to miłość i troska człowieka, że odeszły kochane i szczęśliwe... Jaaga - to dzięki Tobie ta biedna sunieczka nie umarła tak, jak spędziła większość życia opieka nad tak trudnym przypadkiem nie była łatwa, ale zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy by odmienić jej los i przełamać strach. Suvi nie może tego powiedzieć, ale my wszystkie w jej imieniu mówimy Ci : DZIĘKUJĘ !!!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Z całego serca dziękuję Wam, że jesteście Wciąż nie potrafię się otrząsnąć z tej najstarszej trójki - Kubunio, Miluś i Kajtuś - to Kubuś był najbardziej aktywny, po niedawnej wizycie u kardiologa i badaniach - najzdrowszy.... nic nie zapowiadało tragedii, rano wyszedł na podwórko ze wszystkimi, wrócił do michy, dreptał dziarsko, nie kaszlał nawet, cieszyłam się, że lek na stawy tak dobrze na niego działa.... przed 14-tą nagle upadł... a po 16.30 już podreptał za tęczowy Most Najprawdopodobniej zator lub pęknięcie tętniaka aorty, może bardzo silny atak padaczkowy lub udar - trudno dokładnie określić dlaczego odszedł tak nagle. Przez ponad 2,5 godziny patrząc, jak gaśnie powoli, trzymałam mu tlen przy nosku, a wetki robiły co w ich mocy, żeby Kubunia zawrócić z drogi za TM.... nie udało się "Wielkieś mi uczynił pustki w domu moim, Mój Kubusiu kochany, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło. (...) Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje, A serce swej pociechy darmo upatruje." Niech mi wybaczy Jan Kochanowski, On pisał z żalu...ja też -
podoba mi się to określenie :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Z domowych wieści - psiaczków jest już aż 13 Majeczka już przestała wyć i szukać pana, choć widok starszego mężczyzny idącego chodnikiem powoduje jej ogromne zainteresowanie. Borysek powolutku nabiera ciała, choć gdyby miał przytyć wg ilości zjadanych puszek z ryżem i ilości zbieranych koop - powinien mieć nadwagę...a tymczasem ledwie żebra przestały sterczeć i sierść zaczęła lśnić, jednak to wciąż chudzinka straszna. Daje się głaskać i dotykać, ale tylko w okolicy głowy, dotyk tułowia spotyka się z kłapaniem zębami. Z badaniami czekam, aż trochę dojdzie do siebie Borys...i ja też Kajtuś ma problemy nie tylko z wątrobą, bardzo bolą go łapy, od tygodnia nie schodzi po schodach, często załatwia się w domu. Boję się, że wkrótce tak samo będzie z Kubusiem i Milusiem.... niestety nic na te moje schody nie poradzę Pytałam wetkę o możliwość podania Librelli Kubusiowi, ale ona jest bardzo ostrożna przy staruszkach, na razie dała takie tabletki do żucia, po połowie dostają Kubuś i Kajtek - i poprawa błyskawiczna, bo obaj śpią na boku, a nie w "pozycji bólowej", jak ostatnio było. Kubunio lepiej też chodzi, jakby mniej kuleje, Kajtuś niestety słabiej na lek zareagował. Reszta psiaczków w miarę ok, kolejno odwiedzamy gabinet i szczepimy kompletem, bo akurat termin już, no i zastanawiam się nad tym, co wybrać na ich odrobaczenie i zabezpieczenie od pcheł/kleszczy. Rudy[*] jest u mnie...w pięknej, drewnianej urnie, gmina zapłaciła za indywidualną kremację. Nie mogę się zdecydować, jak i gdzie go upamiętnić. Jest ogłaszana tu lokalnie ufundowana przez kilka osób nagroda w wys. 3.500 złotych za pomoc w ujęciu mordercy Rudego. Policja jeszcze nie przesłuchiwała ani mieszkańców, ani osoby, która znalazła Borysa i ciało Rudego...nie spieszy im się -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jest na koncie, dotarło 03.02. Dziękuję !!!! -
Pieniążki dla Argo już na koncie SHA, potwierdzam wpłatę 500 złotych. Smutno mi bardzo, Ibisek był mi bliski....