Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20447
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. wpłaty: 40,- ranias (5.02.) 20,- zachary (7.02.) 10,- dotora1 (11.02.) 25,- mtf zalesie (11.02.) 40,- ranias (04.03.) 50,- Aimez_moi(04.03.) 25,- mtf zalesie (04.03.) 20,- zachary (11.03.) 10,- dorota1 (11.03.) 350,- Aldrumka (12.03) Aldrumko - dziekujemy!!! 120,- AgusiaP (18.03.) 30,- Aimez_moi (25.03.) 220,- AgusiaP i Mysza2 z bazarku (29.03.) 40,- ranias IV (02.04.) 60,- MariuszPP za I-VI (04.04.) 25,- mtf zalesie (05.04.) 20,- Marek M. (08.04.) 20,- zachary (11.04.) razem wpłaty: 1.125,-zł wydatki: 360,- za hotelik (01.04.) stan konta Argo na dzień 11.04. - 775 złotych Jutro pójdzie przelew do Murki :)
  2. Ma towarzystwo i pewnie aż tak bardzo się nie nudzi :) Choć wolałby pospacerować na pewno :) Pozdrawiam serdecznie od siebie i wnuczki, której właśnie pokazałam Pelikanka. Czy on jest do adopcji - zapytała moja Kasia...... tak bardzo jej się spodobał :)
  3. tego pieska od doktora Różyckiego przywieźli jej znajomi, doktor jej nawet nie widział, ale kobieta wygląda conajmniej o 10 lat młodziej, jest energiczna bardzo. Jej córka mieszka chyba koło Oleśnicy, rzeczywiście jest zwierzolubna, myślę, że psiaka nie zostawi na pastwę losu, a i pani Lucyna ma się dobrze.Ale ta adopcja mi sie nie podoba, to samo powiedziała pani Lucynie nasza wetka. Zostanę z Luneczką, bo jakoś leży mi na sercu ta sunia. I strasznie mi przykro, tak się cieszyłam, że domek będzie... ech :( A ten adoptowany od doktora Różyckiego piesek to kopia mojego Charlisia[*], którego wiele lat temu z wrocławskiego schroniska przywiozła mi kikou
  4. koteczka ładniejsza jeszcze, niż na zdjęciu, niezwykle umaszczona, tak czarno - rudo-brązowo, podobno nie lubi dzieci, ale do nas podeszła i dała się pogłaskać mojej Kasieńce, bo byłyśmy we dwie "wizytatorki" ;) :) Kasia miała za zadanie przy oglądaniu hodowli ptaków obejrzeć dokładnie ogrodzenie i działkę ;) to mądre dziecko, od urodzenia z wielką psią gromadą wychowane :) Wynik oględzin pozytywny - posesja ogrodzona solidnie, brak jakiegokolwiek kojca dla psa :) wielka działka utrzymana naprawdę w ładzie i porządku, elegancko, ale bez "przepychu" na pokaz. Buda z deseczką w kształcie kości i napisem "Borys" wciąż jeszcze stoi, państwo nie potrafią jeszcze jej wyrzucić, ból wciąż jeszcze świeży.... myślę, że dopiero "córeczka" Nelcia ten ból złagodzi. Wizyta była naprawdę miła i pozytywna, rozmawiając o Nelci i i Borysie oraz wielu innych "zwierzakowych" sprawach wiele się dowiedziałam o tych ciepłych, spokojnych, zwierzolubnych ludziach. Wieś malutka, pięknie położona, w całej wsi nie ma ani jednego psa na łańcuchu, jeżeli jakiś jest na podwórku - biega luzem po posesji. Nawet bociana Wojtka mają oswojonego, bo raz go cała wieś karmiła i teraz się ptak ludzi nie boi :) Państwo mają dorosłe dzieci i 9-miesięcznego wnuka, mieszkają sami, dlatego chcieliby taką córeczkę w postaci Nelusi. Obok po sąsiedzku 3 psy, w następnych domach też, widziałam, jak bardzo się do nich przez płot cieszyła sunia sąsiadów ( na nas obcych szczekała chwilę). Wiele było takich pozytywnych drobiazgów, które pozornie nie związane z adopcją, a jednak dają obraz tych ludzi jako odpowiedzialnych i godnych zaufania. Myślę, że Nelcia będzie tam szczęśliwa, choć czuję ogromny ciężar odpowiedzialności i niepokój, jak się to ułoży. Powiedziałam państwu, żeby sobie zapisali mój nr telefonu i w razie jakichkolwiek problemów chętnie pomogę.
  5. ja też byłam w szoku :( myślałam, że wcześnie rano może śpi jeszcze, więc napisałam sms, że adopcja Luny aktualna, że chciałabym się spotkać, choć już za nią poręczyłam i że bardzo się cieszę z jej decyzji.... a tu za chwilkę ona dzwoni i mówi, że od trzech dni ma pieska od doktora Różyckiego, żebym w jej imieniu przeprosiła Was.... ech, okropna sytuacja :( tym bardziej, że osoba w wieku 70+ wzięła 1,5 rocznego pieska, śliczny, długowłosy, bardzo szybko znalazłby domek u młodych ludzi z dziećmi....widziałam ją dzisiaj z tym pieskiem na spacerze.....aż mnie ścisnęło - przed laty z wrocławskiego schronu kikou przywiozła mi staruszka Charliego[*].... identyczny! bardzo mi przykro, że tak się stało, żal mi Luneczki bardzo, bo miałaby naprawdę królewskie życie
  6. chyba nawet wizyta zbędna :) to naprawdę dobry dom i zwierzolubna osoba dobrze mi znana od lat ( adoptowała kota ode mnie.) Parę lat temu znalazła sunię w polu, udało się nam po 3 dniach prób zabrać ją stamtąd, ona nawet chciała ją adoptować, ale niestety jej sunia okazała się bardzo niegościnna i wrogo nastawiona do "konkurencji". Jak tylko zobaczyłam zdjęcia Luny - wiedziałam, dlaczego taki wybór - niedawno odeszła jej ukochana czarna labradorka.
  7. miałam możliwość poznania Lisia, gdy był u Kasi - wówczas jeszcze dziarski i energiczny..... dzisiaj ze smutkiem czytam, że odszedł Lisiniek :( :( Kasiu - przytulam Cię mocno, wiem, jakie trudne są te pożegnania <3 Lisiu [*] biegaj za TM młody i zdrowy, razem ze wszystkimi naszymi ukochanymi, które ciebie tam powitały...
  8. prawdziwa ślicznotka :) miałam kiedyś pieska podobnego,dzieciak młodziutki, taki prawie corgi - w DS okazało się, że jest głuchy całkowicie, a u mnie przybiegał na zawołanie - bo wszystkie biegły :) nie oddali go jednak, bardzo go kochają. Mam nadzieję, że wizyta będzie początkiem szczęśliwego życia Neluni
  9. Karmę ( świeżą ;)) Pandusia zje, ale gazet przecież nie czyta :) :) :)
  10. odnalazłam wreszcie wątek :) i proszę o kciuki także za mnie - dość daleko muszę jechać, ale bardziej się boję mojego niewielkiego doświadczenia w wizytach PA
  11. a ja odwiedzam na dobranoc :) uśmiech mi powraca, kiedy ten cudowny wątek odwiedzam - pozdrawiam Was całym sercem!!!
  12. niechaj się nie obrazi żaden dogo-wujek, ale z moich licznych przecież obserwacji mogę wyciągnąć wniosek, że 99,99% bezdomniaków woli kobiece towarzystwo :)
  13. potwierdzone, dziękuję za pomoc!!!! Niestety coraz mniej osób pomaga Argusiowi :( a u mnie sił ubywa. za to problemy rosną w szybkim tempie :( tak było u Węgielka - wielki guz po zabiegu usunięcia guza i po "rozpakowaniu" się kocim - z braku jednej łapki nie można właściwie umocować opatrunku, a kot, choć staruszek - potrafi z tylu różnych opatrunków się rozebrać, że ciągle muszę go pilnować i "przewijać" niestety duży Misiek ma coraz większe problemy ze wstawaniem i chodzeniem :( Łatusiowy nos coraz gorzej, za to problemy jelitowe mijają, jeszcze 2 dni leczenia giardii i może chociaż z tym będzie dobrze
  14. Potwierdzone :) Dziękuję w imieniu Argusia, któremu pomoc jest bardzo potrzebna. Opuściło go już tyle osób.... a teraz jeszcze opuszcza go zdrowie :( Kwota 360 złotych powinna już trafić na Twoje konto, postaram się zrobić rozliczenie i drugi przelew. Chyba trzeba zrobić i znaleźć przyczynę. Ostatnio choruje nam Arguś coraz bardziej :(
  15. to zupełnie tak samo, jak mój stary Kajtuś ( z wyglądu - Pandusia w wersji black ;)) najlepsze jest to, że kiedy spanielka Betty "groźnie" mamrocze przy misce, psy nie podejdą jeść, ale przygłuchy Kajtuś spokojnie zajada tuż przy głowie pomrukującej Betty :) dodając do tego brak lęku przed burzą - głuchota ma swoje dobre strony :)
  16. w marcu, jak w garncu - u nas też pogodowy kołowrotek. Ale jedno się nie zmienia - nasz kochany blondasek i jego radosny wątek :) serdecznie pozdrawiam z samego środeczka zmartwień, na pociechę zawsze odwiedzam Was i Pelisia - pomaga! <3
  17. na nową drogę dla psiaka nie ma co żałować, ja też zawsze coś daję, ale.... taki gest ;) ;) na pewno dobrze wróży PIkusiowi :)
  18. w ciągu ostatnich kilku dni mojemu staruszkowi Węgielkowi urósł wielki guz :( mięsak poinjekcyjny :( :( rokowania bardzo złe, to jest szyja :(
  19. Na początek dobre wieści - teriereczka w domku i zarówno sunia, jak i ludzie szczęśliwi :) Druga dobra wiadomość - dużo rąk do przytulania i domek ma Isia - niedaleko, około 15 km ode mnie, sama ją zawiozłam, a pod pretekstem przyjaźni mojej Kasi z dwiema dziewczynkami będą wizyty poadopcyjne :) Kolejne wiadomości może nie są takie złe, bo efekty leczenia będą - u Łatka jest pozytywny test na giardię :( i włosogłówka :( z tą drugą już powalczyliśmy, od jutra bierzemy się za lamblie. Dni upływają mi na śledzeniu, gdzie czyja koopa i dostarczaniu ich wetce - tropimy, kto Łatusiowi "sprzedał" paskudztwa. Mamę mam w szpitalu, trochę mi się na głowę zwaliło, ale cóż.... dam radę, muszę!
  20. na to liczyłam, choć terierkowy charakterek do łatwych nie należy. Mam nadzieje, że uda się wrzucić zdjęcia Łatkowego nosa - jestem przerażona i załamana, odżyły wspomnienia o toczniu u Tiaruni[*] tydzień temu tak było, a dzisiaj - tragicznie się pogorszyło :)
  21. na wątku Skarpety wklej paragony za zakupy - pomoc będzie "rozliczona" :)
  22. Kiedy mi smutno i źle - zaglądam na cudny wątek cudnego piesia - i od razu słoneczko w sercu świeci <3 Peliś na tle wiosennego skalniaka - bajka, miód na serce!!!!! P.s. Kup sobie piesiu obrożę na wstrętne robale!!! :)
×
×
  • Create New...