-
Posts
20356 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
już jest :)
-
Jak tu zacząć, kiedy zamiast mózgu "myśli" serce? Kiedy jedno zdjęcie przywołuje tyle wspomnień i łzy kapią... I kiedy o piesku wiadomo tylko, że ma około roku, jest radosnym, przyjacielskim dzieciakiem, którego trzeba jak najszybciej wyciągnąć zza schroniskowych krat? Jego smutne spojrzenie rozrywa serce - przecież takie psie dziecko powinno radośnie bawić się na dywanie ze swoim człowiekiem a nie marznąć za grubymi kratami, na betonowej podłodze. Będzie miał BDT, tylko odległość duża, około 250 km i pomoc w transporcie potrzebna. I to jedyna pomoc, jakiej maluszek potrzebuje, wszelkie inne koszty pokryję jako BDT. :) Na start będzie miał wątek z tym jednym zdjęciem. Mam nadzieję, że to początek pięknej, szczęśliwej historii z happy endem. Słodki rudzielec zaprasza i czeka na propozycje imienia. Ja nie potrafię...ryczę Aktualizacja 11.02.2021 - psiaczek prosto ze schroniska trafił do DT. Od jutra diagnostyka "drobnych usterek" i pilnie szukamy wspaniałego domu. Pilnie - żeby nie było, jak z Pikusiem, który się zasiedział i został. 12.02.2021 Oprócz stanu zapalnego w uszach, biegunki, robali, w tym tasiemca psiak ma niestety zaawansowany nowotwór jądra :( w poniedziałek 15.02. będzie miał badania krwi i jeśli wyniki nie będą tragiczne - jak najszybciej operacja.
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
W naszych domach to psiaki rządzą i układają plan dnia...i nocy! ;) -
Ja również myślę, że to w tej sytuacji najlepsza decyzja i wykorzystanie szansy - już sam fakt, że nie każą kategorycznie natychmiast zabierać psa świadczy o ich dobrej woli (teścia wyłączając, choć może on tylko Rabciowi przypomina wyglądem np.pracownika schroniska, którego psy się boją). Zabrać zawsze będzie można, jeśli z "szansy" nic nie wyjdzie. (odpukać! ;)) Miałam kiedyś tymczasa, który atakował tylko wysokich, grubych mężczyzn, może i Rabarbarowi ten teść z kimś się kojarzy :( Deklaracja oczywiście "czeka" :)
-
Dziękować to trzeba Tobie, że ratujesz, wyciągasz te biedactwa dając im szansę na odmianę losu ! <3
-
Może połączyć z transportem Tima i maluszka - to już Dolny Śląsk i do szafirki nie aż tak daleko. "smutek dzielony - jest połową smutku, radość dzielona - jest podwójną radością", a tyle tu dobrych serc, że nie tylko na połowę, ale na "drobne" smutek niech się zamienia... <3
-
Współczuję, to straszny stres, zwłaszcza, jak wołany pies ucieka,zamiast wracać :( One to chyba traktują jak zabawę. Tak mam z Pikusiem, kochany psiak, ale z drzwi domu pędzi prosto do furtki...i niechby tylko była niedomknięta dokładnie, łapką otworzy i wio! Wróciłby, to wiem, ale nie potrafiłabym czekać, aż wróci...ja za nim idę - ucieka oczywiście oglądając się radośnie ( fajna zabawa? ;))czasem ktoś idzie z przeciwka - wołam, żeby złapali i da się im złapać, mnie nie. Czasem wracam po pasztet, rzucam z daleka kawałek, drugi bliżej, trzeci już z ręki zjada, a ja łapię go za wiszący u obroży kawałek smyczy (zawsze go ma uciekinier, sięga tylko do ziemi, czyli krótki kawałek, ale złapać jest za co i przyprowadzić ;)) bo jak idę ze smyczą, nawet pasztet nie działa ;) Niby nie ucieka daleko, tu nad Odrę, ale pewnie poszedłby i dalej. Jedyne skuteczne zabezpieczenie to "śluza" czyli dwie furtki - i tak mam teraz, spokojna jestem...no tak na 80% ;) Dziewczyny raz tylko na spacer się wybrały, to dlatego tyle stresu.... dla mnie to już "rutynowe działania" ;)
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
mari23 replied to ewu's topic in Psy do adopcji
Ja dzisiaj miałam pobudkę o 2.30 w nocy, całe towarzystwo wyszło,bo Kajtuś kiedy szczeka - obudzi wszystkich, za to jego ze snu nie zbudzi inny szczekacz, bo Kajtunio głuchy już zupełnie :) Mnie każde z nich budzi natychmiast, choć zazwyczaj jest to dopiero piąta, szósta rano, środek nocy rzadziej się zdarza. Życzę długiego spania aż do szóstej :) albo dłużej, byle nie krócej! :) -
Jadąc autostradą w kierunku kikou "po drodze" ok. 40 km za Wrocławiem jest zjazd "Budziszów", na który mogę podjechać żeby piesia odebrać. Tam odbierałam zamojszczaki Czarka i Milusia :)
-
Dolny Śląsk, pomiędzy Wrocławiem a Legnicą, bliżej Legnicy, koło Środy Śląskiej
-
Jasne :) BDT ! Może po drodze do Szafirki z innymi psami mógłby jechać, do autostrady bym podjechała (powolutku, zasypało nas ;))
-
Byłoby super :)