Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20440
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Ja dzisiaj miałam pobudkę o 2.30 w nocy, całe towarzystwo wyszło,bo Kajtuś kiedy szczeka - obudzi wszystkich, za to jego ze snu nie zbudzi inny szczekacz, bo Kajtunio głuchy już zupełnie :) Mnie każde z nich budzi natychmiast, choć zazwyczaj jest to dopiero piąta, szósta rano, środek nocy rzadziej się zdarza. Życzę długiego spania aż do szóstej :) albo dłużej, byle nie krócej! :)
  2. "Dżesiki" w modzie, to i "Dżasmin" się skojarzyło :) :) :) też się uśmiałam :) choć my w pracy sobie żartujemy czytając (fonetycznie) "Jesica" zamiast "Dżesika" Jaśminka chyba nie da się nie pokochać - ma taki uśmiech i "chomiczkową" buźkę, że - cytując Tianku - od razu "banan na twarzy" :)
  3. do mnie jeszcze "pół biedy", choć dzisiaj drogowcy totalnie zawalili, to jakoś jechać się dało, ale kikou mieszka u podnóża Sudetów :) tam to dopiero zima i trudne warunki :( A ja u Tima na wątku się melduję :) deklaracja dotarła wcześniej, niż ja :)
  4. Nie stresuj się <3 w końcu piesek - super, domek - super...no to jak może być? tylko - super! :)
  5. Jadąc autostradą w kierunku kikou "po drodze" ok. 40 km za Wrocławiem jest zjazd "Budziszów", na który mogę podjechać żeby piesia odebrać. Tam odbierałam zamojszczaki Czarka i Milusia :)
  6. Dolny Śląsk, pomiędzy Wrocławiem a Legnicą, bliżej Legnicy, koło Środy Śląskiej
  7. Jasne :) BDT ! Może po drodze do Szafirki z innymi psami mógłby jechać, do autostrady bym podjechała (powolutku, zasypało nas ;))
  8. Bo Quatro to pies jak z bajki ! <3 I tego z całego serca mu życzymy !!!!
  9. Byłoby super :)
  10. Ponieważ nastąpiła kolejna zmiana sytuacji - DS chce "dać szansę" Rabarbarkowi - moja prośba niech "poczeka" do wyjaśnienia sytuacji psiaka. Jeżeli jednak wszystko dobrze się ułoży - pomoc potrzebna nie będzie.
  11. Toż to "mój" Pikuś w młodszej wersji.... serce mi podpowiada, że powinnam go na BDT wziąć....tylko ta odległość :(
  12. I ja życzę Mikusiowi, by mu zdrowie wróciło i mógł stanąć na łapki <3
  13. Stałej 10 złotych, ale postaram się, żeby było zawsze trochę więcej.
  14. Trudno, nie wszystko da się przewidzieć (Amberek jest tu najlepszym przykładem;) , a domek dla Rabarbarka znajdzie się fajniejszy ;)
  15. oczywiście niech zostanie wpłata a potem pójdzie na inną psią biedę w potrzebie :)
  16. przecudny!!!!! zakochałam się od pierwszego zdjęcia ze schroniska, ale.....dla mnie tylko stare, chore, kalekie ;)
  17. Jeśli "umknęło" w emocjach, to przypomnę "deklarację", że za pierwszy miesiąc zapłaci Stowarzyszenie Help Animals ( rachunek może być wspólny z Argo) Jeśli szczęście zbyt długo się do niego nie uśmiechnie, pewnie my uśmiechniemy się do Ciebie.... :)
  18. zapłacone z samego rana :) przelew poszedł Przecudny, a do tego moja najbardziej kochana "rasa" rudy kudłaty :)
  19. W domu Rabarbarka...ruch, jak na dworcu ;) zięć, teść, kto jeszcze? ....może nie czuł się bezpieczny, w pani upatrywał obrony przed "zagrożeniem". Taki psiak potrzebuje trochę spokoju na czas aklimatyzacji. Sporo ludzi uważa, że adoptowany ze schroniska pies z samej tylko wdzięczności będzie ideałem rozumiejącym i spełniającym wszystkie ich oczekiwania, to jakby nie "pies" a "biedaczek", któremu pomogli, a który winien jest im dozgonną wdzięczność.... zazwyczaj tak bywa, tylko nie dlatego, że pies rozumuje, jak człowiek, a po prostu jest uległy i spokojny, ale naprawdę wielu osobom trudno wytłumaczyć, że myślenie psa jest inne, niż człowieka ( klasyczne już - pogryzł np.buty na złość, bo go samego na długo zostawiłem... na złość to tylko człowiek potrafi robić!) A psiaki mają swoje traumy, dawno temu moja Pusia(*) była bita, kopana i wyrzucona przez "pana" ( los mu "oddał" - rodzina się go pozbyła i oddała do domu opieki, choć ma dopiero 60+, tylko jest po udarze). I ta Pusia była malutką rudą kupką strachu, mężczyzn się bała, ale nie gryzła, tylko szła z tyłu i tak blisko nogi kłapała zębami straszliwie marszcząc nos, śmiesznie to wyglądało ( mąż nawet nie zauważał;)), z czasem jej przeszło, choć brania na ręce bała się do końca życia, nigdy nie była przytulaśnym miziakiem, choć kochali ja wszyscy, łącznie z wetką, która płakała razem ze mną przy ostatnim zastrzyku. Dostosowaliśmy się do Pusi, nie ona do nas, choć była z tych "przepraszam, że żyję" a nie dominującym agresorem. Rozpisałam się, a chciałam tylko napisać, że Rabarbarek pierwszy miesiąc dostanie "w prezencie" od stowarzyszenia, jeśli u Murki, to może dopisać do rachunku za Argo :)
  20. taaaa.....może nawet zagryzie! strach tak ogromny, że brak miejsca na jakiekolwiek refleksje, co się z tym biedakiem stanie?????
  21. Co tam błoto i brzydka pogoda ;) najważniejsze, że Masiunia silniejsza i o własnych siłach spaceruje :)
  22. Z kolejną prośbą przychodzę - sytuacja dramatyczna :( staruszek po wielu latach w schronisku trafił do hoteliku i znalazł dom....niestety dzisiaj się okazało, że wraca z adopcji :( nie ma nic, deklarowicze przekazali wszystko dla innych psów, Rabarbar jest nie tylko bez domu, ale i bez złotówki :( :(
  23. Dlatego Staruszkową Skarpetę poproszę o pomoc dla Rabarbarka, bo Kokosek na razie ma fundusze, ewentualnie można to zrobić później, jako stała deklarowiczka mogę o jednego psa w miesiącu wnioskować. Na styczeń był to Borys, w lutym - będzie Rabarbarek w tej swojej dramatycznej sytuacji.
  24. tych dwoje staruszków łamie serce :( :( :( jak można ?????? dlaczego ?????? coraz więcej takich starowin wyrzucanych jak na smietnik :( :( czy ludzie maja jeszcze serca, czy tylko trzosy na pieniądze? :( :(
  25. a jakie psiaki ze spaceru ubłocone wracają....zwłaszcza te "niskopodłogowe" ;)
×
×
  • Create New...