Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Ładny chłopak, widać wpadł dziewczynie w oko :) :) może to taki "podryw" ;) ;) Jak bardzo cieszą takie filmy i zdjęcia - łzy radości same lecą na klawiaturę...
  2. nareszcie zobaczył, co to kanapa i poznał różnicę - wybór mógł być tylko jeden :) oby wyniki niczego bardzo złego nie wykazały.
  3. takie cudowne psiaki jakże inaczej by się mogły zachowywać? ;) Wspaniale, że rozpoczną nowe, szczęśliwe życie :)
  4. przede wszystkim serca nie mają, że takie psy do schroniska trafiają :( :( Batonik słodziaczek nareszcie na wolności :) uśmiecha się !
  5. Wyciągnąć go trzeba koniecznie!
  6. Akcja własnie trwa, Alaskan jest w schronisku, lada chwila psiaki wyruszą po nowe życie. Ten staruszek, który miał problemy z chodzeniem już chodzi, jest w lepszym stanie, pod opieką weta, w osobnym boksie. Piszę o nim i tutaj, bo wiele serc poruszył.
  7. Alaskan jest własnie w schronisku, trwa akcja "wypisywania" i za parę chwil wyruszą. Ten "pełzający" staruszek jest pod opieką weta, w osobnym boksie, już nawet chodzi, wielka ulga dla wielu z nas.
  8. Właśnie zadzwoniła Asia - Alaskan i przekazuję Wam wszystkim dobre wiadomości ze schroniska. "Nasz" biedak jest w oddzielnym boksie, pod opieką szpitaliku i weta, który dzisiaj ma go dokładniej zbadać. Piesek jest staruszkiem, ma problemy z chodzeniem, ale chodzi i nie ma widocznych ran, zdjęć mu się zrobić nie da, bo ucieka do budy. Dzisiaj schronisko go nie wyda, bo psiak jest diagnozowany "na stanie" szpitaliku. Maarit wrzuci zdjęcia, piesek jest w schronisku....10 lat! :( :( Kamień mi spadł z serca, ufff.... oczywiście nie zostawimy go tam, ale też nie jest on w sytuacji wymagającej natychmiastowego zabrania.
  9. Agatko, właśnie zadzwoniła Asia - Alaskan i przekazuję Wam wszystkim dobre wiadomości ze schroniska. "Nasz" biedak jest w oddzielnym boksie, pod opieką szpitaliku i weta, który dzisiaj ma go dokładniej zbadać. Piesek jest staruszkiem, ma problemy z chodzeniem, ale chodzi i nie ma widocznych ran, zdjęć mu się zrobić nie da, bo ucieka do budy. Dzisiaj schronisko go nie wyda, bo psiak jest diagnozowany "na stanie" szpitaliku. Kamień mi spadł z serca, ufff.... oczywiście nie zostawimy go tam, ale też nie jest on w sytuacji wymagającej natychmiastowego zabrania.
  10. Przecudny jest Oli !!!! I nawet nieśmiałą Lili do zabawy wciągnął :) Dobrze, że akurat sama w pracy jestem, bo mogliby sie zdziwić, że uśmiecham się do monitora i łzy ocieram...
  11. U mnie zakwitły przebiśniegi i puszkinia :) i kaczki na Odrze chyba gody rozpoczęły :)
  12. U nas też przymrozek, ale w dzień słoneczko wiosenne tak świeci, że rozkwitają przebiśniegi i puszkinie w moim ogródku :) Życzę pomyślnego "dnia lekarskiego" i mocnego snu nocnego "aniołkom". "pochwalę się", że dzisiaj na nocne szczekanie Kajtusia nie zareagowałam ( nie miałam siły wstać) i to był błąd....sprzątać rano trzeba było, coś Kajtuniowi brzuszek ostatnio często dokucza, może dlatego, że parametry wątrobowe ma sporo przekroczone.
  13. Zdecydowanie ruch jest mu potrzebny, nie forsowny, ale taki własnie przyjemny jak na filmiku. Moja koleżanka ma 14-letniego labradora i skróciła spacery z dłuuuuuuuugich do dłuugich ;) ale wciąż chodzą i pies jest w dobrej kondycji "jak na swój wiek i rasę" ;)) Baj jako "pan w średnim wieku" ma prawo mieć już troszkę problemów zdrowotnych ;) i oby tylko tyle i tylko takie - to przez długie lata będziemy się cieszyć fotkami ze spacerów (o te z króliczego dołu też prosimy!) ;) :)
  14. no tak, "prawie" zapomniałyśmy o głównym bohaterze :) on ma dzisiaj swój WIELKI DZIEŃ - oby i dla tego drugiego był ten dzień początkiem ratunku - jego własnie na cito trzeba do szpitala zabrać. Kontaktowałam się wczoraj prywatnie z Marinką, ona dawno temu zajmowała się psami z Szydłowca, które do LCMZ trafiły - kiedy była tam z Sabą[*] w ub. roku, z dawnej kadry został tylko jeden kardiolog, który planował wkrótce własny gabinet otworzyć, więc niestety nie możemy więc liczyć na "znajomości", o które mi chodziło w zapytaniu do Marinki, za dużo czasu upłynęło od Argo, Marcela i reszty...
  15. Dzisiaj schronisko opuszczą 4 psiaki - Szaman, Chester, Dropiatek i batonik....czy temu też się uda?
  16. Obiecywałam sobie, sama siebie "trzymałam", ale nie wytrzymałam... jeśli piesek trafi do kliniki w Lublinie i postawią go na łapki, wezmę go na DT razem z tym włażącym w siatkę białaskiem.... ja chyba muszę przestać wchodzić na dogo :( :( :( Tuliś źle znosi swój stan po zabiegu :( Dziesiątki psów przez te lata kastrowałam, ale tak delikatnego jeszcze nie widziałam ;) Popiskuje, popłakuje, chodzić nie chce, siada ( chyba, że jakiś kot lub pies na horyzoncie się pojawi - wszelkie dolegliwości ustępują ;)) Wczoraj dostał pierwszą z trzech tabletek na robale, szczególnie na włosogłówkę. Zareagował pienistą koopą znowu :( Koleżanka ma rodzinę chętną do adopcji, dzwonili z ogłoszenia jej psa, bardzo fajna rodzina, w sam raz dla mojego delikatnego psiaczka, jej piesek nie dla tej rodziny, oni delikatni, jak sam Tuliś - tak mówi koleżanka, a doświadczenie w adopcjach ma ogromne. Prześle im zdjęcia, jeśli jeszcze nie znaleźli pieska, Tulinek ma szanse zostać Poznaniakiem....oj, zakłuło coś w sercu...
  17. oj, laluś do kwadratu! Dziesiątki psów przez te lata kastrowałam, ale tak delikatnego jeszcze nie widziałam ;) Popiskuje, popłakuje, chodzić nie chce, siada ( chyba, że jakiś kot lub pies na horyzoncie się pojawi - wszelkie dolegliwości ustępują ;)) Wczoraj dostał pierwszą z trzech tabletek na robale, szczególnie na włosogłówkę. Zareagował pienistą koopą znowu :( Koleżanka ma rodzinę chętną do adopcji, dzwonili z ogłoszenia jej psa, bardzo fajna rodzina, w sam raz dla mojego delikatnego psiaczka, jej piesek nie dla tej rodziny, oni delikatni, jak sam Tuliś - tak mówi koleżanka, a doświadczenie w adopcjach ma ogromne. Prześle im zdjęcia, jeśli jeszcze nie znaleźli pieska, Tulinek ma szanse zostać Poznaniakiem....oj, zakłuło coś w sercu...
  18. Myślę, że najlepiej, gdyby zadzwoniła osoba, która jest na miejscu, może bezpośrednio uzgodnić, podjechać do schroniska, zabrać psa i zawieźć do kliniki. Kilka dni w szpitaliku na pewno być musi. Jeśli postawią go na łapy i nie znajdzie się inna opcja - ja go na DT wezmę razem z tym białasem, co na zdjęciach w siatkę wleźć gotowy, żeby tylko do człowieka się dostać.
×
×
  • Create New...