Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Moja deklaracja za sierpień poszła 2.08., jeśli niepotrzebna, to niech zostanie dla innego biedaka :) Szczęścia, Rudzielcu - Toficzku ! I zdrowia !!!!!
  2. Bardzo mi ich żal, zwłaszcza chłopca, bo naprawdę fajna rodzina. Pani bardzo czuje się winna, że dała smycz chłopcu, gdyby to ona prowadziła psa, nic by się nie stało. Żal jej i dziecka, i psa :( To smutne doświadczenie sprawiło, że mydle nad zmiana treści jego ogłoszenia :( A u mnie "wesoło", bo na wakacje znów przyjechała Masza - cudna sunieczka adoptowana ode mnie 2 lata temu. Tinka przeszczęśliwa - nareszcie ma z kim szaleć, a nie tylko opieka nad staruszkami ;) Niestety stan psychiczny Morelki sprawił, że dostała leki :( czekamy na poprawę, inaczej będę musiała ja odizolować od psiaków, bo zaczepia do zabawy, a w jej trakcie atakuje kolegę, najbardziej boi się jej Pikuś :( żal mi jej, wetka już kiedyś widząc jej "bezdotykowe" zachowanie proponowała eutanazję, ale nie potrafię...
  3. Wypiękniała Shilunia bardzo !!! pełniejsze kształty, lśniąca sierść, ujmujące spojrzenie i uśmiech - tylko kochać !!! <3
  4. Skoro nie widać, to przynajmniej słychać ;) ;) to chyba "zasada" większości psich mikrusów ;)
  5. Aż mi się oczy zaszkliły... On czuwa cały czas <3 Tak wciąż myślę o tym, jak tu pomóc tym biedakom. Nawet taki "Feniksowy azyl" dla tych najbardziej potrzebujących mógłby powstać, kilka psów choćby i w kojcach, wolontariusze, a karma i wet z funduszu Skarpety im. Feniksa. Tylko gdzie ???? :( :( Bo jak napisała maarit w swoim banerku - stare nie mają czasu :( :( :( tu już czasem nie o życie, a o ulgę w cierpieniu i godną śmierć chodzi :( :(
  6. Chłopiec zrobił to jakby odruchowo, chciał rozdzielić psy :( :( To naprawdę fajna rodzina, ale bez doświadczenia z psami :( Pani czuje się winna, bo szła razem z synem i przykazała mu smycz, kiedy poprosił, on bardzo cieszył się psem, na zdjęciu widać, jak pies w niego wpatrzony. Niestety chłopiec boi się teraz sam wyjść z domu, żeby nie spotkał znów tamtego psa :( Mam nadzieje, że lęk minie.
  7. Ja też zaciskam mocno!!! Będzie dobrze, musi być dobrze! Źle już było...i wystarczy!
  8. Ona ma wiele pięknych zdjęć w ogłoszeniach, tylko ludzie nie wiem gdzie oczy mają...a raczej serca :( szczeniaczków szukają :( :(
  9. Jest szczęśliwy, bardzo go kochają, śpi na kanapach i w łóżku, ma najlepsza karmę i opiekę. Prześlę. Ja również wolę puchatą wersję Czarusia (sama wyczesałam z niego mnóstwo dredów i sierści), ale nie mam wpływu na to, że im się podoba wersja "szczeniakowa". W długiej sierści, nawet tej zaniedbanej wygląda nie staro, a pięknie, ale go kochają i jest szczęśliwy - to jest najważniejsze.
  10. Dostałam przedwczoraj filmik jak Czaruś - Maksio bawi się z czarnym kotkiem - przesłodkie <3 Czaruś ma sierść "średnią", cudnie lśniącą, nie krótką, ale i nie taką długą, jak miał. Niestety pamięć w moim telefonie jest prawie pełna i filmiki muszę usuwać po obejrzeniu, żeby wogóle telefon funkcjonował. Po ostatnim ostrzyżeniu przesłałam Ani zdjęcie Czarusia - kudłacza pisząc, jaki on cudny i żal, że go ostrzygła. Dostałam odpowiedź, że ostrzyżony wygląda młodo, a z sierścią - jak staruszek. Pamiętam jak ponad dwa lata temu zaraz po adopcji groomerka próbowała go "ogarnąć" i ze względu na odparzenia i rany pod filcem ogoliła go "na zero" . Ania właścicielka przysłała mi zdjęcie i zachwycała się, że wygląda, jak szczeniaczek. Myślę, że to jest powód tego podcinania.
  11. Gruba jest sunia na ławce, ci na dole wg mnie "waga średnia" ;) piszę to jako samo-usprawiedliwienie, bo i moje do szczupłych się nie zaliczają ;) ale Ponguś jest na tej fotce tak rozczulający, że serce się roztapia, jak lód latem <3 <3 kochany, cudny Pongusio..... ludzie, gdzie wy szukacie psów do adopcji?? no gdzie??? tu jest takie cudne i kochane psie serce!!!!!
  12. Szczęście prysło jak bańka mydlana :( :( Tosiek w mieszkaniu był cudowny, super grzeczny, państwo szczęśliwi. Niestety wczoraj w południe na spacerze ostro zaatakował psa sąsiada z bloku,terier wyszedł zza rogu bloku i pierwszy zaczepił, ale Tosiek w ułamku sekundy zamienił się w potwora, wyrwał się ze smyczą i ruszył do walki :( chłopiec chcąc rozdzielić psy włożył rękę pomiędzy walczących i oberwał, na szczęście rana powierzchowna, nie trzeba było szyć. Takiego zachowania nie spodziewałam się ani ja, ani oni, chłopiec szedł z mamą, ale to on akurat przejął smycz i jemu Tosiek się wyrwał. I niestety około 17-tej Tosiek wrócił do mnie :( :(
  13. Dziewczyny mają rację :) <3 Twój dom, czy też kojec przy domu - to naprawdę w tej chwili najlepsze miejsce dla Lumi. I z pewnością prędzej zakończą się prace budowlane ( i wakacje z gośćmi ;))u Ciebie, niż Lumi w nowym miejscu się zaaklimatyzuje. Oczywiście cały czas szukamy domku dla Lumi.
  14. Dzisiaj czarnuszek ma kastrację o 14.30, sunieczka ma końcówkę cieczki i ktoś już ją pokochał <3 moi dawni sąsiedzi, którym dzik 4 miesiące temu zabił ukochanego psa zobaczyli suńcię zupełnie do Rokusia(*) niepodobną...ale uszy ma podobne! ;) ;) Mama z 18-letnia córką przychodziły przez kilka dni i brały ją na spacery, w piątek przyszły z tatą...oj, ależ mu się oczy zaszkliły.... W poniedziałek mieli wyjazd na urlop i planowali wziąć sunię po powrocie, więc im zaproponowałam "próbne" wzięcie suni na weekend. Poszła z nimi, akurat małe wnuczęta miały przyjechać, więc uzgodniliśmy, że gdyby cokolwiek było nie tak - odprowadzą. W sobotę rano telefon z pytaniem: "czy sunia jest zaszczepiona".... jakby prąd mnie poraził - "kogo ugryzła" - pytam.... "Ona??? Ugryzła??? Nie!!! Ona z nami na wakacje jedzie, my jej już nie oddamy!"- usłyszałam w odpowiedzi. No tyle radości to jeszcze w żaden sobotni poranek chyba nie miałam. Telefonicznie załatwiłam szczepienie, pojechali do lecznicy, a w poniedziałek pociągiem na wakacje :) Rozmawiałam z nimi wczoraj, mała nad jeziorem sprawuje się wspaniale, ich cieszy, a mnie niepokoi, że zaczyna ich bronić i szczekać na obcych. Jeszcze pod koniec miesiąca będzie sterylka, no i dopełnimy wszystkich formalności. Jeszcze się nie cieszę, jeszcze traktuję to jako "próbę". Oni mieszkają w kamienicy, gdzie niektórzy sąsiedzi zwierząt nie lubią :(
  15. TZ Kasi to wspaniały facet jest!!! Mój Mulfonik(*) go uwielbiał, wszędzie za nim chodził, a na koniec, kiedy już maleńki, łysy staruszek nie mógł chodzić, TZ go nosił w plecaczku, piesio bardzo go kochał, więc to musi być dobry człowiek :) Bonus czegoś się przestraszył, nie widzi, więc nagle czując jakiś "wrogi" zapach kłapnął nie widząc nawet "co" i nie wiedząc, że to jego ulubiony pańcio. U mnie Bezik widzi, tylko panicznie się boi i w ub.tygodniu dziabnął mnie lekko, bo przestraszył się ruchu ręki.... a po miesiącu pobytu już mi zaufał, choć przerażony jest nadal, zwłaszcza mężczyzn się boi. Taki nagły strach powoduje odruchowe "kłapnięcie na oślep", w przypadku Bonusa podwójnie na oślep, bo stres plus brak wzroku to mega duży problem. Wklejając w poprzedni post zdjęcie Bonusa w otoczeniu gromadki staruszków pomyślałam "jaki grzeczny Bonus"...no i zapeszyłam :(
  16. Myślę, że na podobnej zasadzie, tylko ze wskazaniem konkretnych - zamojskich staruszków.
  17. "Oczywiste oczywistości" są jak najbardziej oczywiste. Pisząc "kojec" miałam na myśli kawałek odgrodzonego podwórka i miejsce pobytu Bezika na czas mojej nieobecności czyli 6 godzin w pracy, ewentualnie do wieczora. Chodzi mi o to, żeby przestał się panicznie bać ludzi i psów, przyzwyczajał się do ich widoku i nie czuł się zagrożony. Konsultowałam to z zaprzyjaźnioną behawiorystką, mówiła, że to dobry pomysł. Bezik dostaje KalmVet, upłynęło już sporo czasu id 25 czerwca, a on wciąż boi się wszystkiego. Do nie się cieszy bardzo ale przy odległości mniejszej niż pół metra i wyciągniętej delikatnie od dołu ręce i tak się kuli :( :( Wracając z pracy nie siedzę przecież z nim w pokoju, muszę zająć się kilkunastoma zwierzakami, dlatego on dużo czasu spędza samotnie w pokoju, zostawienie go z psiakami nie jest możliwe, on się boi i ze strachu sie trzęsie, a gdy pies blisko podchodzi - kłapie zębami :( :( Edit: Tosiek ( mix beagle) ma dom we Wrocławiu !!!!!! Dom wspaniały, taki "z górnej półki", sprawdzony wcześniej przez pomagającą zwierzakom Elizę :) Pojechał słodziak kochany :) maarit wrzuci fotkę :)
  18. Kciuki, ciepłe myśli i najlepsze życzenia prosto z serca - to wszystko dla Bemolka !!! Niech już tylko radość i szczęście mu towarzyszą, do tego zdrówko i już nic więcej nie trzeba <2
×
×
  • Create New...