Sami pazurków nie przytniemy, bo było tak: przez 12 lat cążki leżały w szufladzie kredensu w kuchni. I wtedy doszłam do wniosku, że to nie jest dla nich dobre miejsce i przełożyłam w lepsze. Tylko gdzie ja to lepsza znalazłam?!?!!?!?!? Tego nie wiem już od roku :(
Ale może w poniedziałek podjedziemy do lecznicy, bo już baaaaaaaardzo dawno nie widzieliśmy się z Doktorami ;)
Pani z Poznania dzwoniła wczoraj, ale na Sławka komórkę. Miała dzwonić po 18-tej, ale nie zadzwoniła. Jeszcze chwilę poczekam, żeby nie było, że tak wręcz na siłę chcę się "pozbyć" Chmurki i oddzwonię...
A Chmurzasta jest radosna jak szczypiorek na wiosnę! Wczoraj dostała takiej głupawki i tak kręciła kółka wokół kominka, że ledwo na zakrętach wyrabiała :) A potem spała na kanapie, przytulona do mnie. Rano obowiązkowo muszę mieć 5 minut na psie pieszczochy, zanim wstanę. Fajnie, fajnie, mówię Wam! :)