Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mądra psinka. Musi minąć parę dni, zanim do końca uwierzy, że tak fajnie, bezpiecznie i beztrosko to już będzie na stałe ;)
  2. I co - należało się śniadanko po zważeniu, czy już tylko pół porcji? ;) :) Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy, bo to oznacza, że już za momencik małe insekty wylądują w DSach. Bo gdyby jeszcze trochę dłużej posiedziały u Pokerkowej, to ja nie wiem ;)
  3. Super! Czyli się chłopak cywilizuje i oby tak dalej :)
  4. Lodzia... to się nazywa wiosna na jesieni życia :)
  5. Podnoszę obie łapy! I podniosłabym więcej, gdybym miała ;)
  6. [quote name='Poker']Ukarać za brak cierpliwości :evil_lol: Czyli nie jest tak źle z Chmureczką. Mocno urosłą dziewczynka? Zazdraszczam rybek znad morza i pierniczków. U nas na szczęście przestało lać od rana.[/QUOTE] Nie no, sama nie należę do cierpliwych, więc rozumiem w całej rozciągłości :) Z Chmureczką jest całkiem dobrze. Trochę nam "urosła". Waży 15 kg i myślę, że ze 2-3 kg powinna zrzucić. Nie powinno być z tym dużych problemów, bo szaleje z naszymi dziewczynami. Tylko żeby pogoda tym szaleństwom dopisywała, a kuracja będzie szybka i bezbolesna ;) U nas nie padało cały dzień - dopiero wieczorem zaczęło, a teraz leje jak z cebra. Psy wystawiły nosy i wróciły szybciej niż wyszły. Obawiam się o suchość chodników i dywanu... [quote name='Mattilu']Uff, kamien z serca, dobrze, ze w sumie Chmurka znosi te zmiane tak dobrze. A ja bardziej niz ryb i pierniczkow Wam zazdroszcze tego pysznego chleba.[/QUOTE] Też się cieszę. Bardzo się zmieniła na korzyść przez te 5 miesięcy u p. Mai - jest pewna siebie. A chleb - przepyszny, taki z ziarenkami... [quote name='jola_li']Nutusiu - wielki ukłon za 2 dni poświęcone na podróż po psinkę.... Trzymam mocno kciuki za poznański - lub inny - dom dla Chmurki![/QUOTE] No fakt - 2 dni "wyjęte z życiorysu", ale na szczęście weekend miał dni 4, a miło było zobaczyć morze (które oboje uwielbiamy). No i te rybki (że o pierniczkach i chlebie nie wspomnę ;)). Tak więc udało się połączyć przyjemne z pożytecznym :)
  7. O matko :( Kolejny stres zrobił swoje...
  8. Jolu, dziękuję, że poświęciłaś czas na wizytę u Filonka. Fajnie, że zrobił postępy i mam nadzieję, że następnym razem zaobserwujesz kolejne. To mądry i sprytny psiaczek - tylko za dużo mu się na łepetynkę w ostatnim czasie zwaliło...
  9. O kurczę, Daśka, Miśka... Śnieżka - trochę się pogubiłam, ale już jestem na szczęście odnaleziona ;) :)
  10. O, piękne to są okolice... Koronowo i zalew, a im bliżej morza, tym jeszcze piękniej :) Żeby tylko jeszcze klimat był choć trochę mniej polski...
  11. Bardzo się cieszę, że Bianka wreszcie u siebie :)
  12. Biduś z Pecika... Szefcio już swoje wycierpiał - mogą sobie niemal łapki podać :( Pikuś cwaniaczek - najmłodszy z całej trójcy i zdrowy, więc próbuje swoich sił. Dobrze, że Wawerek wkracza do akcji w razie draki ;) W sobotę niestety nie będę mogła podjechać do lecznicy, żeby się z Wami zobaczyć... Ale kciuki będę trzymać bardzo sumiennie :)
  13. Aha, zapomniałam napisać, że Chmurcia bawi się w najlepsze z Kreską, a także z Lili i nawet trochę z Gapulindą! :) I byłoby cudownie jak w bajce, gdyby nie to, że znowu nas zalewa :( Sławek właśnie poszedł wyjechać autem do asfaltowej drogi, bo jeśli będzie tak lało całą noc, rano nie wyjedziemy... Czyli schemat jak przez ostatnie 2 lata - rano pantofelki w łapki, kalosze na nogi i przez bród do drogi - tam kalosze do bagażnika, pantofelki na nózie i do stolycy...
  14. O mój boże, czy ci ludzie pracują tam "za karę"?...
  15. Jakie "ukarać"? Za co?!?!? Tradycyjnie napisałam epistołę i bogu dzięki sobie zapisałam w Wordzie, bo dogo przestało działać :( Wobec powyższego poszłam zwizytować Sąsiadkę ;) Właśnie wróciłam - dogo działa, więc wstawiam com naskrobała :) Jestem, jestem... O matko - taka ta nasza Polska piękna, ale podróż autem po polskich drogach to jednak jest horror... Nie uwierzycie może, ale autostradą jechaliśmy... 5 km za... 2 zł!!!! Tak dojmujące wrażenie, że do końca życia nie zapomnę!:crazyeye: W tamtą stronę jechaliśmy 10 godzin. Fakt, godzinkę spędziliśmy w Bydgoszczy, gościach u boksia Kinga i pozostałych dwóch boksiów Olly :smile: Chmurka, hmmmm..... to teraz wieeeeelka Chmura jest!:razz: Poznała nas od razu :multi:Pół wieczoru spędziła przy moich nogach, a drugie pół już na swoim "tronie", czyli na fotelu. Gdy rano podeszliśmy do samochodu, miała dylemat co robić. Bo nawet już była gotowa wsiadać, ale zauważyła, że p. Maja nie wsiada. Żeby nie przedłużać, szybko ją wsadziłam do tyłu. Uściskałyśmy się z p. Mają we łzach i odjechaliśmy. Pojechaliśmy jeszcze do Mielna po świeże rybki. Przez tych kilka minut jazdy, Chmurcia popiskiwała i była niespokojna. Z ulgą wyskoczyła z auta. Poszliśmy jeszcze na spacer na plażę. Trochę się bała szumu fal i na wszelki wypadek nie zbliżała do brzegu. Ciągnęła za to do wszystkich ludzi, którym towarzyszyły dzieci z daleka przypominające Maxa... Pospacerowaliśmy dłuższą chwilę. Potem nabyliśmy rybki i w drogę... Wtedy już była grzeczna. Ułożyła się na posłanku i jakby psa nie było. Wstawała tylko jak jechaliśmy przez Koszalin i co chwila zatrzymywaliśmy się na światłach. Gdy już wyjechaliśmy na trasę, zwinęła się w kłębuszek i zasnęła. Pierwszy postój zrobiliśmy przy uroczym zajeździe. Sławek poszedł zamówić kawę i kupić chleb domowej roboty, a my z Chmurcią poszłyśmy na spacerek do lasu. Ona jest przekomiczna, bo sika jak chłopak - po parę razy, podnosząc w "przykucu" jedną łapkę. Kawę piliśmy na zewnątrz, Chmurcia grzecznie położyła się obok mojego krzesła, napiła się wody... Nie bardzo chciała znowu wsiadać do auta, ale dała się przekonać. Kolejny przystanek zrobiliśmy sobie w Toruniu, celem nabycia toruńskich pierniczków. Na starówce mnóstwo ludzi, imprezy dla dzieci... Chmurka grzecznie i pewnie szła na smyczy i chciała się zaprzyjaźniać z każdym napotkanym psiakiem. Potem zrobiliśmy jeszcze jeden przystanek na tankowanie. Muszę powiedzieć, że Chmurka jest w podróży psem IDEALNYM! 460 km bez najmniejszego problemu z psem! Po dotarciu do domu, przeprowadziliśmy procedurę jak przy nowym tymczasie. Chmurka początkowo powarkiwała na moje psiaki, ale nie tak "groźnie", tylko jakby chciała coś powiedzieć... Kolację zjadła z apetytem i zachowywała się tak, jakby wyjechała od nas wczoraj! Potem przyjechał mój Tomek z Weroniką. Zachowywała się wobec nich normalnie, na luzie. Potem zrobiliśmy sobie dzień dziecka, czyli ucztę rybno-pierniczkową, a ponieważ od wczoraj Chmurka rozpoczęła kurację odchudzającą ;) i niczego nie udało się wycyganić przy stole, zasnęła na chodniku. Noc przespała w posłanku, a rano zameldowała się na pieszczoty. I nadal reaguje na imię "Chmurka", bo jakoś tak odruchowo się do niej zwracam... Podsumowując - jest lepiej niż się spodziewałam! I bardzo się cieszę, że zdecydowałam się po nią pojechać, bo maksymalnie oszczędziłam jej stresu. A my przynajmniej przez chwilę zobaczyliśmy morze, no i objedliśmy się ryb, jakie można kupić tylko nad morzem :) Pani Maju - bardzo dziękujemy za gościnę i proszę się nie martwić o Inkę - jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej :) W piątek rozmawiałam z Panią z Poznania. Nie rezygnują z chęci adopcji, ale nie mieli możliwości spotkać się z nami w sobotę w Poznaniu, bo z powodu choroby Mamy tej Pani musieli wyjechać. Pani ma do mnie zadzwonić jak już się jej wyprostują wszystkie sprawy. A my swoją drogą nadal ogłaszamy Chmurencję. Zrobiliśmy trochę zdjęć, ale chwilę mi się zejdzie, zanim je zgram, pozmniejszam itp... Ale cierpliwi się w końcu doczekają ;)
  16. A oto obiecane wieści od p. Barbary :)[I]Zaczęłyśmy z Coco regularnie spacerować. Na razie drugi raz. Coco, wspaniale chodzi na smyczy, dziarsko przechodzimy obok szczekających za siatką psów. [/I] [I]Spacerek stał się następnym krokiem w naszych już coraz lepszych relacjach. [/I] [I]Nuka śpi w moim łóżku, choć dzisiaj została przegoniona z domu przez Coco. Przyprowadziłam ją do domu i "nakazałam" Coco, większą tolerancję wobec wszystkich domowników. Myślę , że będzie dobrze. [/I] W piątek przez chwilę rozmawiałam z p. Basią, bo akurat była moja szychta za kółkiem... Dziewczyny właśnie się wybierały na spacerek, bo świeciło słoneczko ;) Niebawem się spotkamy! Ciekawe czy Dunia mnie pozna czy będzie udawała, że w życiu mnie na oczy nie wdziała :)
  17. Nio, ja też nie mam blisko, ale akurat się trafił przejazd przez Bydgoszcz do... Koszalina (po psinę ;)) W tych okolicznościach przyrody trudno było nie skorzystać z okazji :)
  18. Tak się cieszę! Byłam z TZem w Koszalinie i pół drogi mu opowiadałam o Pokerowych Dziewczynkach :)
  19. A mi to nawet na głowie... spała ;) :)
  20. Nie było mnie od piątku, a tu zamiast o domku znów czytam o nieposkromionym pędzie do wolności! ;)
  21. Najważniejsze, że jest już bezpieczna i teraz przyzwyczai się do rutyny, w tym do spacerków... Maluchy - słodziaki, tylko kto to widział, żeby Mamie na głowę wchodziły?!??!? ;)
  22. Przecudnej urody sucz! :) A że Malagos już jednego bordera ma, to może drugiego odda w dobre ręce bez zbędnych protestów ;)
×
×
  • Create New...