Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Witam się ze [B]starym[/B] Nurasem :) Oj, i u mnie z długością doby marnie... Ale od jutra mam urlopik "leczniczy", to może się trochę doba zechce wydłużyć (albo wręcz odwrotnie) ;))
  2. W weekend miałam przymusowy odwyk od dogo. Ale może to i lepiej, bo przyszłam na GOTOWE szczęśliwe zakończenie akcji - SZACUN! :) Jednego szczeniaczka miałam w zeszłe lato i była radocha, a co dopiero mieć 4! Zazdraszczam - TV ze wszystkimi możliwymi serialami niech się schowa ;)
  3. Terier... a miał być jamnik! Mój błąd, mój błąd ;)
  4. Hopcia z "jamnikami" wychowana - na moklej tlawie sama sobie brzuch mocz! ;) Jak deszcz pada, lecą wokół domu pod okapem i leją tak, że połowa na betonie, ewentualnie reszta na trawkę spłynie. To samo mamy ze śniegiem - sika się tylko na teren odśnieżony (czyli na podjazd) :)
  5. Domków nie mają, bo my zapsione po kokardki, a [B]inne ludzie[/B] to... ech, szkoda gadać...
  6. Chyba w sumie lepiej odtylnym niż odprzednim, bo z przodu z Filusia jest super przystojniak :)
  7. Jaka radość z domku dla Zbigniewa - bądź szczęśliwy Chłopaczku i odpłać Państwu jak najpiękniej za szczęście, którym Cię obdarzyli :)
  8. Tofiś nie przestaje nas zaskakiwać. Jak tylko mamy "zjazd", on się zbiera w sobie i aż nas tym zawstydza ;) Kochany, dzielny maluch! :) Prawdopodobnie od środy zacznie być dodatkowo przygotowywany do zabiegu... Tak go Doktor stjuninguje (jakie piękne słowo!), że hej ho! :)
  9. Witamy, witamy :) Ika wczoraj podniosła warki i warknęła na Lili. Powód? Na ławie stała miseczka z herbatnikami, a goście się... nie częstowali! ;) Wczoraj rano Ika dostała głupawki, jak szalona biegała dookoła komina (pośrodku domu), aż się wreszcie nie wyrobiła na zakręcie, poślizgnęła na terakocie i wywaliła!!! Dziś wreszcie psio-ludzka pogoda i towarzycho się weranduje (liczbę wykopanych nor podam jutro)! Od jutra mamy urlop - ja leczniczy, Małż wypoczynkowy, więc i pieski będą miały fajnie :)
  10. Sorry - taki klimat, że się pies w maju tak może ubrudzić :)
  11. Obiecałam Dropsinie ogłoszenia - bazarek już otwarty - zamówić pakiet?
  12. Bieduś - bohater z Ciebie - tak trzymaj, Chłopaku! :) A Mimi - istne CUDO!!!
  13. W sobotę "styknęły" 3 lata od kiedy boksia Frania rządzi w Grodzisku Mazowieckim jako 4 kobieta w babskim domu :)
  14. No niestety, Zocha - faktycznie żmija jadowita z Ciebie, żeby TAK Sebkowi odpłacić?... :(
  15. Oj, ja bym się mogła z babeszjozy... doktoryzować! :( U nas kleszczy jest zatrzęsienie, z roku na rok coraz więcej zarażonych. W najgorszych okresach pacjenci w lecznicy nie mieszczą się w gabinetach i na korytarzach - wszystkie psiaki pod kroplówkami :( Jeśli psa ukąsi zarażony kleszcz, są niszczone czerwone krwinki. Może tak być, że nie znajdziemy na psie kleszcza! Wystarczy, że się wbił i niedługo potem odpadł albo pies go wydrapał. Im szybsza interwencja lekarska, tym większe szanse na skuteczne wyleczenie. Nasz Doktor ma taką teorię, że jeśli zdrowy pies podejdzie do miski, powącha i odejdzie, należy pędzić do lecznicy co koń wyskoczy i zrobić morfologię. Bowiem już to podstawowe badanie jest w stanie pokazać obecność tego podstępnego pierwotniaka we krwi. Wtedy zazwyczaj wystarczy zastrzyk z imizolu i po krzyku. Choroba postępuje bardzo, bardzo szybko. Już następnego dnia pies jest osowiały, ma gorączkę, a mocz przypomina mocno zaparzoną herbatę. Na tym etapie potrzebne są kroplówki, antybiotyk, i to przez kila dni. W jeszcze cięższej postaci choroby, dla uratowania życia potrzebna już jest transfuzja. Oczywiście największe szanse mają psy młode i zdrowe. Choć ostatnio udało się uratować sunię, która jest u mnie w DT, a została przywieziona już nieprzytomna, w stanie skrajnego wyczerpania, wygłodzenia, w dodatku niedługo po porodzie. Przeszła transfuzję, sterylizację, nadal jest na lekach, ale z każdym dniem odzyskuje siły. Należy również pamiętać, by po leczeniu babeszjozy przez jakiś czas podawać preparaty regenerujące wątrobę. Weci nieczęsto o tym mówią, a zarówno sama babeszja, jak i lekarstwo na nią bardzo wątrobę obciążają. Tak więc, w przypadku Barta, na którym Dexterka znalazła kleszcza, można po prostu pilnie obserwować psiaka czy wszystko ok z jego apetytem i humorkiem. A gdyby pojawił się jakiś niepokojący objaw, biegusiem wykonać podstawowe badanie krwi w kierunku babeszji (zwykła morfologia). Trzymam kciuki, żeby mazowiecki kleszczor przywieziony na Śląsk okazał się jednak "zdrowy" ;)
  16. O matko, oby to był PRZEŁOM! Jeszcze się nie cieszę, wcale się nie cieszę... :) Anico, co to jest polidypsja stresowa, tak po ludzku? ;) Jasia ma najpiękniejszą starość z możliwych! Jest zadbana, kochana i bardzo "chciana". Dokładnie tak, jak Tofiś (tylko żeby już wreszcie zechciał w to uwierzyć :)). Tego chciałby każdy stary pies, kot, koń... człowiek...
  17. Chłopaki się sobie zwierzają na ucho ;) [url]http://www.iv.pl/images/81855425938720836078.jpg[/url] Przepiękne zdjęcia! :)
  18. Ja bym się bała zostawiać jednego maluszka... Z kotkami jest inaczej (chyba).
  19. Moja pierwsza tymczasowiczka, dzięki której zaczęła się moja "przygoda" z dogo wyglądała tak: [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/TOBIA%20ON/tobia100_1541.jpg[/IMG] [B]Podstawową przyczyną takiego stanu była niedoczynność tarczycy! [/B]Oprócz tego oczywiście wyniszczenie organizmu, nużeniec i ropne zapalenie skóry, ale rozpoczęciu podawania końskich dawek hormonu (euthyroxu - 7 tabl. 100 mg) dziennie, dość szybko zaczęła porastać. Niestety, doprowadzenie psa do takiego stanu skutkowało tym, że zostały uszkodzone mieszki włosowe i potem najmniejszy problem, infekcja, niestrawność powodowały, że sierść znowu wypadała. U Fendi łysienie nie jest jeszcze aż tak bardzo zaawansowane, poza tym jest młodsza o Tośki, więc jest szansa, że wróci do pełnego zdrowia, za co trzymam kciuki!
  20. O, fajnie! :) Ja mam taki w formie jakby gwiazdki - też nieduży, ale dość twardy...
  21. Aaaaaa... zapomniałyśmy napisać, że Tofiś przybrał na wadze! :) Waga w lecznicy nieco oszukuje, ale w przybliżeniu można uznać, że przybrał co najmniej pół kilograma! Najbardziej chyba widać to na zadku, bo kości miednicy już nie "przebijają" skóry. Myślę, że jest to zasługa i częstego karmienia i regularnych spacerków (w końcu mięśnie też swoje ważą ;))
×
×
  • Create New...