Święta racja! Najlepiej się obrazić, bo nie rzucamy wszystkiego i nie organizujemy ludziom psa na już. Można też mieć pretensje, że skoro już szczepimy, przywozimy pod drzwi (z wyprawką!), to np. kokardki w twarzowym kolorze nie wiążemy! Pamiętajmy też o tym, że adopcje szczeniąt są wyjątkowo "niewdzięczne" - zorganizujemy wszystko "na wczoraj", a potem telefon - zabierać tego psuja albo lejka i to JUŻ!
Też bym się zastanowiła, skoro rozmowa nie była miła z tak BŁAHEGO powodu... To nie adoptujący robią nam łaskę, że biorą od nas psa, ale my im stwierdzając, że na naszego psa ZASŁUGUJĄ!