Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Izunia, Ty na co dzień z Białogonkami, to masz wypaczone spojrzenie. Tunia jest szczuplutka, ale wcale nie chuda! ;)
  2. Z opisu wynika, że nawet tej "uwięzi" nie odczuwają, bo co chwila na spacerki chodzą :) Ech, gdyby mnie ktoś chciał w takie warunki zaadoptować (mogłabym spać bez uwięzi i nie gadałabym po nocach!) ;)
  3. Hihiiii.... spacer bez psów i tak się zakończył na PSIEJ łączce ;) :)
  4. Kolejne wieści z Aszkowego domku są równie superowe - dziewczyny się bawią jak szalone, a potem śpią na piernatach obok siebie. Dostałam fotkę, ale nie mam pojęcia co z nią zrobić, bo została wklejona w dokument Word :(
  5. Maryniu, nie masz za co przepraszać - znajomi, u których gościliśmy zostali wprowadzeni w temat, a kiedy telefon w sprawie psa zadzwonił po raz piąty (w lesie!!!), całkiem przestali się dziwić ;) Cieszę się, że choć podpowiedziami mogłam pomóc spod białoruskiej granicy :)
  6. I ja znalazłam! Dopiero co się naumiałam wstawiać fotki, to musieli wszystko pozmieniać i nie wiem czy nadal umiem :(
  7. Z tego, co mówiła ewu - cała masa :(
  8. Jak to mówią - lepiej wcześniej niż później... :( Nie było nas w domu od piątku rano do niedzielnego popołudnia. Zwierzaki zostały w towarzystwie Tomka i Weroniki. Najbardziej zadowolona była Lili, bo uwielbia Weronikę z wzajemnością ;) Natomiast Imka zareagowała na "obcych" niezbyt dobrze. Jak mówiła Weronika "rzadko ją widuję"... :( Pojawiała się tylko na jedzenie, właściwie nie wiadomo skąd. Albo była na dworze z pozostałymi psiskami, albo się gdzieś kryła w domu. Wczoraj na nasz widok się chyba ucieszyła, bo radośnie skakała i piszczała (a może tylko udzielała jej się euforia reszty?...). Oczywiście dotknąć się nie pozwoliła. Nie miałam wczoraj zbyt wiele czasu dla stęsknionych ogonów, bo w sobotę uzbieraliśmy w niespełna 3 godziny 30 kg (!) grzybów i choć dużą część "obrobiliśmy" na miejscu, i tak czekało nas jeszcze sporo pracy, plus ogarnięcie chałupy, plus przygotowanie do kolejnego tygodnia pracy... A wieczorem przyszła nasza sąsiadka Ula. Imka wybiegła do przedpokoju z resztą bandy i nawet Ulę obszczekała! Ale po chwili sobie niestety przypomniała, że jest DZIKA i schowała się w najciemniejszy kąt, tzn. za kanapę, pod stolik. Po dłuższej chwili udało mi się ją stamtąd wyciągnąć - przeniosła się na kanapę (my siedzieliśmy w kuchni). Po mniej więcej godzinie przyszła do przedpokoju i z bezpiecznej odległości się nam przyglądała. Ula do niej zagadywała, wyciągała rękę. Do ręki oczywiście nie podeszła, ale i tak sukces, że zagadywana nie uciekała! Do mojej ręki podchodzi (bo zazwyczaj mam w niej coś dobrego). A jeśli akurat nie mam - podchodzi, trąci mnie noskiem i zwiewa. Rano wskakuje na łóżko, bawi się z Kreską, z Gapcią, ale od człowieka stroni bardzo, bardzo :( Aha, i poszczekuje na koty ;)
  9. Twierdzę baaaaaaaardzo warto zwiedzić. A najlepiej z przewodnikiem ;) Organizują takie właśnie wyprawy zwiedzacze zazwyczaj 15 sierpnia (święto Wojska Polskiego). I do takiego super bunkra pani przewodnik prowadzi, którego samemu by się chyba w życiu nie namierzyło, bo w krzaczorach okropnych i pokrzywach stoi, a w którym mieszkają dziesiątki nietoperków :) A jeśli chodzi o grzyby, to nie wiem jak w naszej Puszczy, bo tam nie chadzam raz, że "nie wolno", a dwa, że z pewnością kleszczy w niej więcej niż grzybów, ale przy białoruskiej granicy zebraliśmy w 4 osoby, w niespełna 3 godziny... 30 kg grzybów!!!!! :)
  10. I Filusia udało mi się odnaleźć po wielkim BUM... Jola nadal "wyjechana" i nawet nie wie co się zadziało ;) Zrobiła mu przed wyjazdem ogłoszenie na olx... Ciekawe jak tam się nasz chłopaczek sprawuje ;)
  11. O rety! Raz od wielkiego dzwonu udało mi się wyjechać na weekend, a tu takie super zmiany! Może częściej powinnam wyjeżdżać? ;) Mikunia - bądź grzeczna i wreszcie szczęśliwa u boku swojego ludzia :)
  12. Czy Rysio ma coś z oczkami? Bo je mruży i ma takie ślady, jakby mu łezki leciały...
  13. Delikatesik z tego Lorusia się zrobił ;) A piegi na pyniu - małmazja! :)
  14. O matko, co się polepszy, to się po...y :(
  15. O matko, jaki z niego cukiereczek! :) Rewelka!!!!!
  16. W sobotę miałam kolejny telefon w sprawie Aszki i poleciłam Lolę. Pani już ją miała na "liście". W domu dziecko i półroczny kotek. Dzwoniła może?...
  17. Biedny Nurasek... Jedz, Nuśka, żebyś nie... znikła! ;)
  18. Tak to sobie można na domek czekać ;) http://images67.fotosik.pl/178/69968d15910b1ef4med.jpg A ja też mam takiego kotecka - też burasek i też (wreszcie!) miziasty :) Trochę jeszcze nieufny, ale pracujemy nad socjalizacją. Miły, spokojny, do psów ideał - nawet Helena nie ma nic przeciwko takiemu kotu w domu ;) Miał być u nas przez 3 tygodnie, a chyba zostanie na stałe.... Zdaje się, że to już staruszek, ale zobaczymy co powie Doktor T.!
  19. To ja się postaram cieszyć, że Bilbo wrócił do swojego domu. Ale co z tych starań wyjdzie, to się okaże dopiero po Hopiakowej kontroli ;)
  20. O kurczaki... W sumie im się nie dziwię - też by mi się tak pychol cieszył, gdybym miała... takie włości! I taką opiekę!!! :)
  21. Miał być tymczasowicz, ale po raz kolejny zostałam zrobiona w balona - tym razem przez własną matkę!!!!...
  22. Subskrybowane wątki masz w zakładce "moja zawartość" w swoim profilu (na górze, po prawej stronie, kliknij na swój nick i rozwiń ;)
×
×
  • Create New...