Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Jasny gwint! Wstawiłam fotki z Aszkowego domu i przy zatwierdzaniu postu mi mówi, że nie mam uprawnień do wstawiania zdjęć z tym rozszerzeniem!!! O co biega?!?!? :( Rozmawiałam wczoraj z p. Ewą - bardzo dziękowała za Aszkę! :) Takiej właśnie towarzyszki dla Zulki Państwo poszukiwali. Dziewczyny nie odstępują się na krok - razem się bawią, razem jedzą, razem śpią. Aszka była w lecznicy przedstawić się "rodzinnej" pani Doktor. Po kaszlu został już tylko niewielki szmerek - sam się wyciszy, leki już nie są potrzebne. A ponieważ Asza nie chodzi na spacery w miejsca uczęszczane przez inne psiaki, zaszczepiona zostanie za 2-3 tygodnie. Do tej pory po kaszlu nie będzie już śladu, a psinka się lepiej odżywi i wzmocni. P. Ewa mówi, że sierść jej już odrasta i już widać jaką piękną będzie miała "sukieneczkę" :) W tym tygodniu p. Irek pracuje na II zmianę, więc p. Ewa ma dużo obowiązków, bo Julian musi teraz przez 2 tygodnie mieć kategorycznie ograniczony ruch. Łapki po postrzale śrutem nie można wsadzić w gips (a powinno się, bo są odpryski kości), bo jest rana. Dostaje mocne antybiotyki i leki przeciwbólowe i lekarze liczą na to, że ograniczenie ruchu sprawi, że gips nie będzie potrzebny, oby! Niestety, wiąże się to z tym, że Julek siedzi zamknięty w kontenerku i marnie to znosi :( To znaczy znosi, jeśli p. Ewa wszędzie zabiera kontener ze sobą i Julian nie zostaje sam ani na chwilę...
  2. Czy ktoś coś wie? Wizyta PA nie potrzebna? ;)
  3. Pimpuś Sadełko - jak to się teraz mówi "kultowa" postać mojego dzieciństwa :)
  4. Wiadomo. Pani się wycofała z adopcji w ogóle. Dobrze, że zawczasu...
  5. Rok... niepojęte!!!
  6. Matko moja, jak takim strachulcom dom znaleźć? Jak nie umrzeć ze strachu, oddając je? Jak zaufać ludziom?... Dla mnie to kosmos! Milka była strachulcem, ale poszła do poleconego domu. Gapcia niemalże przymusowo została u nas. Pchełka 2 razy wracała z adopcji i gdyby nie Danusia, która wcześniej adoptowała Muszkę, nie wiem czy bym się odważyła po raz kolejny oddać Pchełkę do adopcji :( Ale żadna z nich nie stroniła od człowieka tak bardzo jak Imka! :(
  7. Ja tam za stolycą nie przepadam, ale kawa w dogomaniackim gronie fajna rzecz - bez dwóch zdań! :) Basiu, dzwoń ile chcesz. Nie zablokuję Cię choćby dlatego, że.... nie umiem ;) A, i jeszcze tego małego gałgana dziś w łóżku trzymałam za paszczękę, bo się szczerzy i warczy na Lili (bokserkę!!!!). Skąd ona wie, że ta duża ciapa jej się nie odwinie? ;)
  8. Też nie mam pomysłu. Bezsilność jest dramatycznym uczuciem. I świadomość, że całego świata nie da się zbawić :(
  9. Ech, nikt nas nie lubi, nikt nas nie kocha ;) Ludziska wątek zapisują, ale czyżby tylko po to, by nas "inwigilować"? :) Nadzieję robią, że będą zaglądać, wspierać myślą serdeczną... Ale nadzieja, wiadomo czyją matką jest ;) A Imka się w socjalizacji zatrzymała na etapie "sprawdzam końcem ryjka czy masz coś w ręku i jeśli masz, to biorę, a jak nie - twoja strata". Wczoraj się dała dotknąć Sławkowi. Leżała na kanapie, przedzielona od Sławka Gapcią i Kreską. Spała. Sławek delikatnie ją smyrnął - obudziła się, ale nie zwiała. Przynajmniej nie od razu... Bo po chwili uznała jednak, że bezpieczniej będzie przejąć miejscówkę na fotelu, z dala od czających się ludzi :( Rano ją zdybałam na łóżku i całkiem porządnie wytarmosiłam (nie żadne tam delikatne mizianie!). Zniosła to z godnością... Zawartość miski jest tak atrakcyjna i tak zagrożona ze strony reszty głodomorów, że się ją wciąga nosem, nie zważając na to, że moja noga stoi wręcz oparta o rzeczoną miskę! Dziś po pracy jedziemy do lecznicy z Lili i Kociem. Prosimy o kciuki, szczególnie za Liluchnę - żeby niczego nie trzeba było zeskrobywać z kości (brrrrrr........) Wcześniej będę musiała zdybać Imkę, żeby się z nią zważyć - trza zakupić prochy na robale ewentualne.
  10. Jeszcze się doczekamy czerwonego paska - i to na świadectwie, a nie na d... ;)
  11. Fotki dostałam plus dwie ściągnęłam z wątku. Wysłałam do Pani. Ja nie mam żadnego odzewu, a Wy? ;)
  12. Ludziaszki, a na co czekamy, żeby zacząć ogłaszać Rudzielca?...
  13. Lepiej pomyśleć, niż działać pod wpływem emocji. Ale też nie można psu zamykać drogi do adopcji. Bądźmy dobrej myśli ;)
  14. Uprzejmie proszę o przyjęcie mojej rezygnacji z członkostwa w zarządzie KWB. Oczywiście nadal będę tu zaglądać, choćby jako tytułowy bohater tego wątku ;) Dziękuję i pozdrawiam, Magda
  15. No, to nie jest z nami tak źle - powoli ogarniamy temat :)
  16. Farcik, stań na wysokości zadania! :)
  17. Nie wiadomo gdzie który ma początek, a gdzie koniec! ;)
  18. Martika, wysłałam Ci PW - mam nadzieję, że dojdzie i uda Ci się odczytać ;)
  19. Się sama zaprosiłam i wyprosić się nie dam! ;)
  20. PW nie da rady pisać tak, jak kiedyś. Jest to możliwe (mam nadzieję, że tylko chwilowo) jedynie wchodząc w profil osoby, do której chcemy wysłać PW. No i oczywiście udaje się wysłać, jeśli ta osoba nie ma zapchanej skrzynki, o co teraz jest bardzo łatwo :(
  21. Melduję się i ja. Tak sobie myślę, że najlepiej by było, gdyby maluchy zostały rozdzielone. Raz już był taki przypadek, że grupka półdzikich szczeniąt była dla ludzi "niedostępna", a gdy zostały rozdzielone i każdy trafił do innego domu, bardzo szybko przekonały się do ludzi i u nich szukały wsparcia, skoro nie mogły już liczyć na rodzeństwo...
  22. To Elvis w końcu nie jest jeszcze w DS?...
  23. Wszystko zależy od tego, czy ona cierpi. Jeśli serduszko ma w porządku, narkoza jest możliwa (oczywiście wziewna). 16-letni jamniś Tofik miał robioną kastrację i usuwanie zębów, bo stan paszczy oraz ogromne cysty na prostacie powodowały permanentny stan zapalny całego organizmu. Zniósł zabieg wręcz fenomenalnie!
  24. Hmmm... dżdżownice bardzo pożyteczne są, ale też ponoć mają w sobie całą masę... wartości odżywczych! ;) Reklamację można złożyć, ale nie sądzę, by została uznana :)
×
×
  • Create New...