-
Posts
29150 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Wrzucam wyniki Rokusia z rana. Zdaniem wetki nie były takie złe, ale mogły ulec pogorszeniu, na to wskazuje jego samopoczucie. Wieczorem mieli robić badanie krwi ponownie. Wetka powiedziała, że jej zdaniem on nie jest jeszcze chudy, ale bardzo szczupły. Mówiłam o tym, że spadła mu waga w ciągu ostatnich miesiąca - dwóch. Jeśli wyjdzie z babeszjozy, będziemy szukali przyczyny tego chudnięcia. Może pasożyty, chociaż odrobaczałam go niecały rok temu: Tak wygląda Rokuś dzisiaj:( Prawie cały czas bez kontaktu. Musi być niestety w kagańcu, na szczęście w luźnym. Niestety istnieje obawa, że kłapnie kogoś ząbkami niechcący nagle wybudzony: Na jeden moment otworzył oczka i zamruczał, tak jakby mnie poznał. Mam nadzieję, że tak było, że czuł, że komuś na nim zależy:( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Byłam u Rokusia ponad godzinę. Prawie cały czas był bez kontaktu, ale w pewnym momencie na chwilę otworzył oczka i zamruczał, jak m nie zobaczył. Mam nadzieję, że mnie poznał. Mówiłam mu, że ktoś go kocha, że dla mnie jest ważny i że ma walczyć. Prawie udało mi się przekonać babsko do zrzeczenia się Rokusia na moją korzyść. Musiałam znowu być spokojna, a to przy niej jest trudne, bo cały czas mnie szarpie wściekłość na nią:( Anula, przy babeszjozie podaje się truciznę - Imizol, która ratuje życie, ale też nie działa najlepiej na cały organizm, dlatego od razu po zatruciu babeszji trzeba zwierzaka przepłukiwać i wywalić z niego resztki trucizny. Rokuś za późno dostał Imizol. Gdyby w lecznicy znalazł się dzień wcześniej, jego szanse byłyby większe. Mocz miał już brązowy, a to oznacza, że choroba (a nie trucizna) uszkodziła już nerki. Dziąsła biało- pomarańczowe - co wskazuje na wątrobę. Rano wyniki wątrobowe i nerkowe były złe, ale nie aż tak bardzo, żeby czuł się jak się czuje. Wetka zleciła po zakończeniu kroplówki ponowne badania, bo podejrzewa, że uległy pogorszeniu od rana:( Na razie Rokuś siusia i to najważniejsze, bo nerki pracują. Co będzie dalej - nie wiemy i jesteśmy z Elunią załamane. Ela nie spala całą noc, jest bardzo chora i nie może przyjechać do Rokusia, ale całym sercem jest z nami i wspiera nas bardzo. -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Anula, Rokuś wcześniej zabezpieczany był Fiprexem, obrożę ma od kilkunastu dni. Wetka mówi, że mają codziennie kilka przypadków babeszjozy u zabezpieczonych psów. Kleszcze uodparniaja sie na preparaty:( Poza tym do zarażenia mogło dojść nawet miesiąc temu, a objawy pojawiły sie teraz. Rokus grzecznie leży w lecznicy, jest słabiutki. Umówiłam się, że zabiorę go po południu. Biorę pół dnia wplnego w pracy, mam tylko ważne zebrannie do 13, a potem jade do niego i będe podawac mu kroplówke w domu. Mam nadzieję że psy sie dogadają, bo nie mam go gdzie odseparować:( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Roki jest w bardzo ciężkim stanie. Ma babeszjozę:( Wczoraj rano miał gorszy apetyt, ale pomyślałam, że może dostał wcześniej jeść i dlatego nie rzuca się tak na jedzenie. Dzisiaj rano zaspałam potwornie i pojechałam z moimi psami na spacer bliżej na pół godziny. Telefon od tej.... nie powiem kogo dostałam po 20-tej:( Zadzwonila tylko dlatego, że Krzysztof jej kazał to zrobić. Powiedziała, że Roki od 2 dni czuje się słabo, nie je, nie pije i jest coraz bardziej markotny. Natychmiast kazałam im ruszać z psem pod stajnię i ruszyłam samochodem do nich. Kiedy podjechałam i zadzwoniłam do Krzysztofa on powiedział, że nie jest w stanie przyprowadzić Rokusia, bo on nie chce zrobić ani kroku. Zjechałam na dół po tych cholernych wertapach jak daleko się dało, wyskoczyłam z samochodu i po omacku dobiegłam do nich. Rokus leżał w błocie, a Krzysztof stal bezradny i mówił, że Gośka zaraz przywiezie wózek, to go zapakują i podwiozą dalej. Przechodziłobok nas jakiś facet, poprosiłam go, żeby pomógł mi zanieść Rokusia do samochodu. Ja wzięłam go z przodu, facet złapał za pupinę i jakoś donieśliśmy go. Jak go pakowałam do auta nadeszła Gośka z wózkiem. Zaczęłam się na nią drzeć jak jeszcze nigdy. Wyzywałam strasznie, darłam się, że jak Roki nie przeżyje, to oberwie ode mnie po łbie. Wywrzeszczałam, że może się najwyżej pluszakami zajmować, a nie żywymi stworzeniami. Na to Krzysztof mówi, że ona od 2 dni ma koteczkę, którą wzięła dla Kropka. No szlag mnie trafił i chciałam jej od razu dać w łeb, ale trzeba było szybko jechać z Rokim do weta na dyżur. U weta od razu powiedzieli, że to babeszjoza, zrobili na wszelki wypadek test. Powiedzieli, że to babeszjoza w kolejnym stadium. Nie ma już temperatury, dziąsła żółte prawie pomarańczowe:( Rokuś prawie bez kontaktu, do tego jeszcze wymioty. Podłączyli go od razu do kroplówki, a za chwilę test wykazał masę tej babeszjozy, więc od razu dostał imizol, antybiotyk, lek przeciwwstrząsowy i cos jeszcze, ale nie pamiętam co. Rokowania są bardzo ostrożne. Rokuś może nie przeżyć. najniebezpieczniejsza będzie niewydolność nerek, a to może wyjść w ciągu kilku kolejnych dni. Siedziałam z nim ponad godzinę, ale on jest bez kontaktu. Imizolu nawet nie poczuł, a to bardzo bolesny zastrzyk:( Zostawiłam go w lecznicy na kilka godzin. Mają do mnie dzwonić, jak zejdzie kroplówka. Jeśli będzie przytomny, pojadę do niego, żeby czuł obok siebie kogoś znajomego. na razie delikatnie, ale stanowczo zostałam poproszona o wyjście, bo on ma mieć spokój i ma spać. Kiedy ta cholerna baba zadzwoniła do mnie pytając, gdzie jesteśmy, bo ona chce przyjść powiedziałam, żeby nie ważyła się przychodzić, bo ja pobiję. Powiedziałam, że to koniec mojego pomagania jej, że zabiorę zwierzaki, a jak mi ich nie odda, to przyślę TOZ i inne organizacje i zapłaci jeszcze grubą karę za zaniedbania. Wrzeszczałam różne rzeczy, generalnie zapowiedziałam, że to koniec naszej znajomości i teraz zacznie się rozliczanie jej za wszystko co robi nie tak. Powiedziałam, że za dziś zapłaciłam 231 zł, a koszty leczenia będą znacznie wyższe. Zapytałam dlaczego do groma nie zadzwoniła wczoraj albo nawet dzisiaj rano, żebym miała szansę zabrać Rokusia wcześniej do swojego weta, a nie na nocny dyżur. Ona mówi, że myślała, że on się zatruł. No nie da rady słuchać tej kretynki na spokojnie. Zatrucie też się leczy na Boga! Jeśli Rokuś przeżyje, chciałybyśmy znaleźć mu jakiś DT. 10-letni pies ma małe szanse na adopcję, ale teraz najważniejsze jest, żeby przeżył. Prawdopodobnie zabiorę go jutro po pracy do siebie do niedzieli. Będzie intensywnie leczony. Gdyby nie udało się do mnie, trzeba szukać jakiejś lecznicy, która go przyjmie do szpitaliku. Macie jakieś pomysły? Znajomości w szpitaliku? Wyć mi się chce z rozpaczy. Kilka dni temu zabezpieczyłam psy świeżymi obrożami Foresto. Może lepsze było jednak zakrapianie Fiprexem:( Miałam je zakropić w przyszłym tygodniu, nie chciałam od razu dawać obroży i spotów:( Jestem bezradna, załamana wściekła, rozżalona, mam ochotę pobić tego wstrętnego babsztyla. Nic już ode mnie nie dostanie, Będę dokarmiała sama zwierzaki, a ona nie dostanie nic do ręki. Co mam zrobić z nową kotką? Zacznę dokarmiać - weźmie kolejne, nie będę dokarmiać - wyrzuty sumienia mnie zjedzą:( RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak wygląda Rokuś dzisiaj:( Wetka powiedziała, że go nie poznała, a szczepiła go w sierpniu i pamięta dużego rottweilera. Teraz Rokuś waży 31,7 kg. Pisalam niedawno, że jest za chudy. Coś się z nim dzieje:( -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Kama, najważniejsze, że po tylu latach czekania znalazł Ludzi, którzy docenią jego charakter i będą go kochać:) Z radością wykreślam Spajkusia ze swoich stałych deklaracji:) -
Lunka, sunia spod białoruskiej granicy.Ma dom!!!!
Ewa Marta replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
No wiem, że pasują i jestem pewna, że Lunka będzie w nowej rodzinie bardzo szczęśliwa. Będzie bardzo kochana jedynaczką. Wiem to, ale serce nadal boli... -
Lunka, sunia spod białoruskiej granicy.Ma dom!!!!
Ewa Marta replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Lunka z młoda przyjaciólką, do której przylgnęła od razu:) autor zdjęcia: Kris Ku. źródło: FB -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy Gusiaczku! Dzisiaj nie mogłam dogonic mojego Skarba. Zasuwal tak szybko i koniecznie chciał dojść do swojego ulubionego miejsca na skarpie, które jest niestety daleko od nas. Doszliśy tam, a potem starałam się zwalniać powrót. Skończyło sie na spacerze 1,5 h i moim spóźnieniu do pracy:) -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Wieści rzeczywiście super! Ucałowania dla Koruni! Saruniu, koniecznie wrzuć nam tu zdjęcie Twojej pięknoty, żebyśmy widziały za kogo trzymamy mocno kciuki!!! Anica, jeśli chodzi o dziki, to atakują tylko w ostateczności. Na przykład locha broniąc najmłodsze dzieciaczki. Raczej starają się schodzić z drogi psom i ludziom. 2 dni temu moja koleżanka widziała pięć niedużych dziczków, które gonił mały pies i one zwiewały pędem. Właściciela psa nie było w pobliżu, co znaczy, że psiak pewnie urwał się za tropem i gonił przed siebie. Moja Peruszka wbiegła na tego dzika i on tak naprawdę bronił się przed jej szczekaniem i małymi ząbkami, którymi próbowała go przegonić. Niestety to wystarczyło, żeby pociachał ja okropnie:( W lecznicy kiedy ją uśpili do zabiegu miałam pomysł, żeby wracać na skarpę i szukać tego dzika, żeby sprawdzić czy nie jest ranny. Mój wet wyjaśnił mi, że maleńka Peruszka mogła go co najwyżej drasnąć i nie pozwolił mi tam iść, bo dzik mógł mieć dosyć zakłócania spokoju i tym razem mógłby być groźniejszy. Ja staram się chodzić na otwartych terenach, a jak już idę jakąś ścieżką, to psy są przywołane do mnie, żebym mogła natychmiast je złapać. -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy:-) Szepnę im do uszu jutro, że Ciocia Inka pozdrawia:) -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Anica, żeby tak spacerować, trzeba kawałeczek podjechać samochodem, ale ja mam kompletnego świra na punkcie urozmaicania psiakom spacerów, więc jeżdżę codziennie:) Dzisiaj rano Semik poderwał nas na nogi o 6 rano. Przerażeni jego piszczeniem dobiegliśmy do niego, a Seminio cały uśmiechnięty i rozmerdany zaczął się nadstawiać do głaskania. Obmacałam całego psa, nic go nie bolało. Jacek polecial na dwór, załatwił się dopiero po kilku minutach. Mojemu rozpuszczonemu Staruszkowi zachciało się najwyraźniej towarzystwa, a my prawie na zawał zeszliśmy! -
Misio ma bardzo silny stan zapalny pęcherza i do tego kamienie:( Dostal kolejne leki i zalecenia zmiany karmy na Royal Canin urinary. Właśnie zamówiłam dla stauszeczka duży worek i dodatkowo 6 puszek tej karmy, żeby Ewa mogła mu nia dosmaczać suchą, bo Dziadulek przy złym sampoczoczuciu nie za bardzo chce jeść:( Ma zmieniony antybiotyk na cyclonaminę. Dostaje tez No spę i Ewa dokupi na dniach probiotyk. Mamy nadzieję, że staruszek szybko wróci do zdrowia. Za dzisiejszą karmę zapłaciłam: 216,80 zl za 14 kg i 53,94 zł za 6 puszek. Razem 270,74 zł. Karma powinna wystarczyć dziadziowi na kilka miesięcy. Karma Bosch kupiona w styczniu zostanie zapakowana i albo zje ją później Misiek albo zabierzemy ja dla innych psiaków. A teraz paragony:
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Anula, ono jest już i tak uporządkowane. Więcej nie jestem w stanie ugrać:( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nagrałam wczoraj krótkie filmiki ze spotkania z Kuką, Rokusiem i Kropkiem. Widac na nich, że nadal mają założone im obroże Foresto i mam nadzieję, że ich nie zgubią. Kleszczy w tym miejscu jest masa i mam nadzieję, że obroże zabezpieczą je przed ich atakiem. Tak witają mnie zwierzaki codziennie rano. Na filmiku jest jeszcze Gośka, ale ona wita mnie rzadko:) https://www.youtube.com/watch?v=0Bf626pQq3o Tu widać, jaki chudziutki jest Rokuś i jak i ma apetyt: https://www.youtube.com/watch?v=BdtLJzKZAfA A tu łakomczuchy Kulka i Kropek:) https://www.youtube.com/watch?v=XzR86ji0gp8 -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Mam jeszcze kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru:) Najważniejsze, że Semika nic nie boli i że nadal chce mu się żyć! Na zdjęciach widać, że Semik przytył dosyć znacznie. Jacek zaczyna mówic nawet o ograniczaniu mu jedzenia, a ja strasznie boję się, że znowu przestanie jeść i karmię go na zapas... -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ewciu, dziękuję bardzo, marzą mi się kolejne:) Wrzucam filmik z wczoraj, kiedy Semik zbuntował się przeciwko jego kręceniu:) https://youtu.be/XYBDCQeVFI4 A tu widać, jak zachowuje się na spacerze ze swoim zgranym stadem. Wesoły, rozbiegany i szczęśliwy Semurek:) https://youtu.be/KPE1fhMVQpI -
Lunka, sunia spod białoruskiej granicy.Ma dom!!!!
Ewa Marta replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
Lunka od wczoraj została mieszkanką Żoliborza. Rodzinka wspaniała, pełna uczuć do tej rudej suni. Lunka znała już swoja nową Rodzinkę ze spacerów i wcześniejszych spotkań, pędziła w związku z tym do domu radośnie, przywitała wszystkich domowników jak starych znajomych. Czula jednak, że coś się zmienia, bo załatwiła się w domu od razu po wejściu i raz, kiedy została już bez nas. Bardzo trudno jest mi opisywać tę adopcję, bo tak naprawdę gdzieś w głębi duszy marzyłam, że coś się wydarzy i Lunka zamieszka z nami. Co innego jednak serce, a co innego rozsądek i realia. Lunka na pewno będzie szczęśliwa i dla niej bycie jedynaczką to lepszy pomysł niż bycie jedną z wielu, mimo to serce pęka, że nie spotkam już tego łobuziaka na spacerze i nie podbiegnie do mnie tuląc się i rozdając buziaki. Zaczipowałyśmy ją jeszcze na mnie i po miesiącu - dwóch zmienimy dane w bazie. -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękujemy:) Właśnie wyszli od nas goście, z którymi świętowaliśmy rok życia naszego ukochania po diagnozie:) -
Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Witajcie, jak tu robić bazarki, kiedy dogo działa w kratkę, a jak działa to i tak trudno jest cokolwiek znaleźć:( Seminek wczoraj i dzisiaj ma troszkę słabszy moment. Ma mniej siły, ma problem z wejściem do samochodu i trzeba go podsadzać, ale jak już postawi łapki na trawie, znowu w pupince włącza się motorek i Semik truchta sobie zadowolony. Mój ukochany celebryta buntuje się widząc aparat. Dzisiaj robiłam mu filmik, a tu bunt:) Podszedł w pewnym momencie i zaczął się przytulać, ale iść nie chciał. Po schowaniu aparatu Semik znowu zaczął zachowywać się normalnie. Po powrocie ze spaceru tak wczoraj, jak i dzisiaj zjadł śniadanie, po czym położył się na posłanku i zasypial na siedząco. Kiedy podeszłam i delikatnie położyłam go na boczku, dostałam buziaka, Semiś zamruczał, zamerdal ogonkiem i zasnął słodko. Śpi bardzo mocno, nie budzą go hałasy, ruchy w domu. Odpoczywa całym sobą. Po południu czuje się zazwyczaj lepiej. Kiedy wracam z pracy wita mnie razem z Peruszką przy drzwiach i koniecznie chce wskoczyć na ręce i dać mi buziaka. Nie daj Boże kiedy muszę wieczorem gdzieś wyjść. Bunt jest głośny i zdecydowany. Nie pomaga tłumaczenie, że ja tylko na chwilę i zaraz wracam. Semik pcha się do drzwi i też chce iść. Dzisiaj będę musiala wymknąć sie jakoś, bo jadę wyadoptować naszą podopieczną Lunkę. Takie wymknięcie wymaga trochę wysiłku, bo moje psiaki uważają, że jak już przyszlam z tego miejsca, do którego wychodzę prawie codziennie rano, to teraz mam siedzieć z nimi, głaskać, masować, rzucać piłeczki i one na żadne wyjście nie wyrażają zgody. Chyba, że z nimi, wtedy bardzo proszę - ahoj przygodo:) -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Bardzo mocno trzymam kciuki za wizytę! Czy Państwo poznali Spajka? -
Misio niestety znowu ma problemy zdrowotne:( U Miśka znów coś się dzieje. Od południa sączy mu się krew z siusiaka, nie dużo, ale jednak. Jesteśmy już po wizycie, Misiek dostał 3 zastrzyki: antybiotyk, rozkurczowy i przeciwbólowy. Do domu antybiotyk. Przy badaniu wył z bólu, ma obolały pęcherz. Jeżeli nie przejdzie lub będzie się pogarszać to trzeba zrobić prześwietlenie. Teraz dziadzio odpoczywa. Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli. Nie znam jeszcze kwoty rachunku, ale jak tylko poznam, rozliczę się z Ewą. Jak dobrze, że Misio ma ja obok siebie i że reaguje natychmiast na jego problemy...