Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Tak wygląda jak nie widzi, ze mu robię zdjęcia:-) Aparatu nienawidzi:(
  2. Rokuś dostał 20 zł od mdk8!!!! Bardzo dzięujemy, zapisuję w rozliczeniach:-)
  3. Dokładnie:-) Nie da sie ukryć, że jest między nimi silna więź. Ja jestem przeszczęśliwa, bo nie wiem, co bym zrobila z Rokim, gdyby go Jacek nie zaakceptowal i gdyby nie zgodził sie na jego pozostanie z nami. To naprawdę nie jest łatwe ogarnąć cztery psy w bloku i przy pracy zawodowej, ale mamy szczęście, że wszystkie nasze cztery psy są zgodne i akceptują się nawzajem.
  4. Ewciu, dzięuję bardzo! Narazie mamy spory zapas, który wystarczy Rokusiowi na grubo ponad miesiąc:-)
  5. Kochanego ciała nigdy nie za wiele, ale Jacek postraszył mnie, że niedługo Semiś nie da rady udźwignąć tego ciałka:) Muszę pamiętać że łapki i stawy biodrowe ma słabe... Dzisiaj po zjedzeniu swojej porcji wsadził nos w miske Rokusia i konieczie chciał mu coś wyjeść. Odsunęłam łakomczucha, ale serce mi pękało.
  6. Przyznaję, utuczyłam swoje Szczęście. Teraz zaczynamy dbać o linię;)
  7. Zgrałam z aparatu zdjęcia, które robiłam Barsiczce, jak mi posłała na nowo łóżko:) Bezczel mały zabrała mi świeżo powleczoną kołdrę z łóżka i podłożyła pod łepek:) Ona też miała świeżutką kołdrę, ale moja widać lepsza:)
  8. Kocham każde z nich z osobna i wszystkie razem. Niby nie bawią się, ale jak się coś któremuś dzieje, to wszystkie stoją pilnują i chcą pomagać... Peruszka bezwstydnie kazała Ci się głaskać przez całą wizytę:) A tak spędzał czas Rokuś dziś wieczorem:
  9. Ula, dziękujemy za wszystko! Za serdeczność, Hepatil i za to, że chciało Ci się poświęcić czas i przyjechać do nas:-) Przyznaj, że Rokuś łapie za serce:-) Bardzo trudno jest go nie pokochać...
  10. Tak było na początku spaceru. Rokuś zachwycil sie ładną sunią:
  11. Rokuś uwielbia maszerować na spacerze i wąchać wszystko dookoła. Byliśmy niecałą godzinę, z czego połowę Rokuś był na smyczy, żeby nie truchatać za mocno. Myślę, że to jednak choróbsko daje o sobie znać:( Teraz śpi w domu, ale jak Jacek podszedł do niego, to bardzo się ucieszył:) Ponieważ rano zjadł bardzo mało, Jacek spróbuje nakarmić go teraz.
  12. Kótki reportaż z dzisiejszego spaceru:) Semik nadal w super formie, a my przeszczęśliwi, że raczysko zapomniało o nim:)
  13. i jeszcze spacer, powrót do domu i jedzenie na leżąco: A to nasze zaprzyjaźnione wrony, które lataja za nami przez cały spacer i dostają jedzenie: Jedna chciała chyba jechać z nami:
  14. Dla mnie bardzo ważne jest też to, że wspiera mnie cały czas Ellunia (Ellig) Czuję się bezpieczniej, kiedy wspólnie podejmujemy decyzję o ratowaniu kolejnego psiaka i wiem, że każda z nas robi swoje:) Ela ogarnia ogłaszanie, szukanie rozwiązań, osób do ewentualnych wizyt, jeśli dom jest za Warszawą. W przypadku Rokusia poruszyła facebook i dostałyśmy po raz pierwszy pomoc finansową stamtąd:) To ważne, mieć obok kogoś, kto zdejmie z człowieka te sprawy, na które nie ma już czasu, bo ważniejsze jest przytulenie psa w tym momencie. Eluś kocham Cię bezustannie i dziękuję za to, że jesteś!!! Rokuś po spacerze nagle opadł z sił. Tak pięknie maszerował sam bez smyczy na Kabatach. Pojechaliśmy tam, żeby moje psy miały swobodę, a Rokuś miał nowy teren i nie musiał podejmować decyzji, czy iść do starego miejsac zamieszkania (bo domem tego nie nazwę), czy zostać z nami. Wszystko było super, a w domu Słonko położyło się przy balkonie i nie wstał nawet do jedzenia. Zaniosłam mu miskę i jadł na leżąco:( Tak pewnie już będzie, że jego samopoczucie będzie falowało:( Tak upchnęłam psy w samochodzie: Rokuś i Semik zgodnie sobie wąchają:
  15. Ewciu, nagrodą dla nas jest spojrzenie Rokusia. Jego merdający ogonek, łażenie za nami krok w krok. Ta autentyczna radość, kiedy nas widzi. To coś, co zrozumie na pewno tylko osoba kochająca zwierzaki jak Ty, czy my:) I jakby nie patrzeć robimy to też trochę z własnego egoizmu - żeby poczuć tę jego miłość i wdzięczność, a to uskrzydla i daje taką energię, że naprawdę sama już nie wiem kto komu bardziej i co zawdzięcza:) Poszłam na wieczornym spacerze do wodociągu, z którego oni brali wodę, bo Rokuś bardzo mało pił wodę w domu. Okazało się, że po nalaniu tej wody do miski Rokuś nagle zaczął pić! Będziemy teraz codziennie przynosić mu wodę. Może tylko kupię baniak 5 litrowy i będę napełniać go w drodze z pracy do domu:)
  16. Kaluszek dostał nową obrożę Foresto i kolejna karmę, która wystarczy do końca czerwca:)
  17. Była UlaFeta:) Rokuś powitał ja przyjaźnie, razem weszliśmy do domu i nie było żadnego burczenia:) Mam nadzieję, że Ula coś napisze o Rokusiu. Powiedziała, że na zdjęciach nie widać jaki jest chudziutki:( Rokuś dostał od Uli duże opakowanie Hepatilu:-) Od Evy2406 dostał dwie paki Polprazolu i 50 zł!!! Dziewczyny jesteście kochane!!! Bardzo Wam dziękujemy w imieniu naszym i Rokusia:)
  18. Misio nadal bierze leki. W tej chwili Urofuragin. zaraz uzupełnię rozliczenia.
  19. Ech, wcięło mi post, który pisałam wcześniej:( Rokuś rano był w gorszej formie. Zjadł mniej niż wczoraj i odmówił wyjścia na długi spacer z nami (przed śniadaniem psiaki były na krótkim spacerze). Wydaje mi się, że cjhcial zostac z Jackiem, który soedzial obok niego i go głaskał. Po naszym powrocie Jacka juz nie było i wtedy Rokuś radośnie wymaszerował na klatkę. Zabrałam go na 15 minut na dwór, gdzie załatwił się i podjadł troszkę śniegu. Po powrocie do domu pobawiliśmy sie troszkę piłeczką i Rokuś położyl sie na swoim ulubionym posłanku w sypialni. Dzisiaj odwiedza nas UlaFeta:) Przywiezie nam Hepatil od siebie i Poplrazol od Evy2406. Wiem też od niej, że Ewcia schowała do jednego Polprazolu 50 zl dla Rokusia:-) Bardzo serdecznie dziękujemy!!! Gdyby ten pies wiedział ile serc poruszył...
  20. Ciocia Rita zamówiła dla Rokusia 24 puszki 800 gramowe Lukullus i paczuszkę filetów z kurczaka:-) Powinna dojść do piątku. To karma, którą Rokuś w tej chwili bardzo lubi. Koszt zamówienia to 162,88 zł!!!
  21. Na inspekcję nie, ale warto, żebyś wróciła do domu nie naruszona:)
  22. Bardzo Wam dziękujemy Dziewczyny kochane!!! Było mi bardzo miło porozmawiać dzisiaj przez telefon z Evą:) Gdyby nie praca, mogłybyśmy rozmawiać jeszcze długo:-) Czekam w takim razie na telefon. Jutro postaram sie być w domu juz o 17:30:) Rokusia lepiej poznawać na zewnątrz i potem razem wejść do domu. On wtedy traktuje człowieka jak dobrego znajomego i nie broni mieszkania:)
  23. Specerowaliśmy dzisiaj z całym stadkiem godzinę po skarpie. Połowę tego czasu Rokuś truchtał bez smyczy. Potem wzięłam go na smycz i podeszliśmy nakarmić Kulkę. Nie byłam u niej 3 dni. Bardzo była stęskniona:( Wytarmosiłam, ale jedzenia nie musialam wrzucać, bo karma była w misce i o dziwo była też świeża woda. Wyrzuciłam za to z budy namokniętą już poduchę, którą po odejściu Rokusia chcieli w sumie w dobrej wierze przekazać Kulce. Tyle, że taka poducha nie nadaje się do budy, gdzie nasiąka wilgocią i tym, co sunia wniesie do budy kiedy na dworze jest mokro. Wywaliłam ją i została sama słoma. Muszę jeszcze donieść jej trochę, bo ta stara się ugniotła:( Kulka dostała smaczki, które zabrała do budy. Rokuś znowu zstanawial się, czy iść ze mną. Kojarzy jednak to miejsce z domem. Na szczęście poszedł lekko namówiony:(
  24. Moim zdaniem ani Rokuś, ani Semik nie wyglądają na psy, które wybierałyby się za TM. Tak bardzo chciałabym, żeby to trwalo jak najdłużej... Na tym filmiku na końcu jest jeszcze przytulany przez Jacka Semik. https://youtu.be/pG3NVAitYMk Bardzo się staramy, żeby nie za bardzo odczuwał obecność Rokusia. Sunie coraz odważniej spędzają czas z Rokim, ale wieczorem idą spać do cichej sypialni i mają spokój. Kiedy wczoraj chcieliśy położyć się spać, oczom naszym ukazało sie zdemolowane łóżko przez Barsiczkę, a ona spala na posłanku obok łóżka ściągąwszy tam uprzednio moja kołdrę, z której zrobiła sobie poduszkę:) Dodam, że cała pościel była wczoraj wieczorem zmieniona. Psiaki miały świeżutkie, wyprasowane kołderki i my też:-)
×
×
  • Create New...