Poker
Members-
Posts
84567 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
152
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Poker
-
Milo ma teraz kolejne odwiedziny. Zapoznają się z nim dwie panie. Mieszkają bardzo blisko DT. Brzmią bardzo dobrze. Milo był dziś u weta, bo trzepał uszami. W badaniu niczego nie znaleźli. Gruczoły około odbytowe tez w porządku. Bysior waży już 14 kg. Wyrośnie z niego kawał niezłego psa. Zachowywał się bardzo dobrze, rozdawał buziaki. Koszt wizyty + badanie kału 100 zł. Czekamy na wynik.
-
Kot mojej córki tak chorował. Usychały mi po kolei kawałki łapek, ogonka. Nie dało się go uratować.
-
Ja niczego po niej nie oczekuję, ale zastanawiam co można dla niej zrobić , żeby miała lepszy kontakt z człowiekiem. Baryton reaguje na gesty jak nasza Loczka. A czy próbowałaś porozumieć się z Suvi gestem? W 1000000000 % Suvi ma u Was jak w raju i jeżeli myślę o poprawię komfortu życia to od jej strony , a nie od Waszej. Bo lepszego nie można jej dać.
-
Słuchu jej nie przywróci, ale jej zachowanie będzie zrozumiałe dla ludzi. Psy świetnie rozumieją gesty i może nimi się da z nią porozumieć. Może uszy trzeba sprawdzić. Raz miałam tymczaskę z tak chorymi uszami, że była prawie głucha. Po leczeniu i czyszczeniu uszu w uśpieniu słyszała całkiem dobrze.
-
Tak, Milo nadal w DT. Pani z bokserką zrezygnowała, bo miała obawy , że Milo będzie zbyt żywiołowy dla starej suni. Myślę, że miała rację. Rodzina z dwójką dzieci chciała go , ale ja się nie zgodziłam ze względu na 3. letnią córkę. Poradziłam pani, żeby odczekali ze 2 lata i wtedy adoptowali szczeniaka albo teraz niech się zdecydują na dorosłego psa, który będzie spokojniejszy. Państwo nie chcą czekać 2 lata na psa i zgodzili się , żebym poszukała psa/sunię do 2 lat, obojętnej maści, ale krótkowłosego, tak ok. 40 cm w kłębie i do 15 kg . Może znacie jakiegoś spełniającego takie kryteria? Byli też chętni ze Szczecina, którzy przebywali akurat we Wrocławiu i pojechali zobaczyć Milo. Bardzo im się spodobał ,ale mają teraz przeprowadzkę i dadzą znać do środy. No i dziś był HIT. Zadzwoniła pani z agroturystyki z Wielkopolski. Wszystko wyglądało cacy. Dostałam nawet od pani namiar na wolontariuszkę z Poznania, od której adoptowali szczeniaczkę 1,5 roku temu. Powiedziałam uczciwie, że Milo jest w trakcie kuracji przeciw pasożytom. Zakończyłyśmy rozmowę. Po 5. minutach zadzwonił mąż pani, że ze względu na chorobę Milo nie mogą go adoptować, bo się obawiają o zdrowie rezydentki i 6. kotów. Pan stwierdził , że jego obawy są irracjonalne, ale nic na to nie poradzi. I tym sposobem Milo nadal nie ma DS.
-
Spokojnie, przecież ona dopiero co przyjechała do Was. Musi złapać rytm dnia. Ma inne warunki niż w hoteliku. Nasze sunie na każdym spacerze wyciskają z siebie kiełbaski. Czasem dwie. Tyćka i tak wali koo w domu nieraz 2 razy dziennie i leje też mimo spacerów i wyjścia na ogródek co 2-3 godziny. Wkurzam się, ale łba nie urwę. I na pewno zalapie gdzie należy się załatwiać. Chwalisz ją na dworze jak się załatwi?
-
Tymczasy u Nesiowatej . Ares po operacji guza odbytu zaprasza. Ptysie za TM:(
Poker replied to ewu's topic in Psy do adopcji
Radość i szczęście go rozsadza, bo mu dobrze u Nesiowatej. -
Z Luki niezła aparatka. Znalezienie domku, który stworzy jej warunki jak u Was, będzie naprawdę trudne.
-
NO to już z górki. W sumie szybko znalazły domki.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Poker replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Biedactwo. Ciekawe co się mogło stać? Może nawiali razem z domu i Białego samochód trzepnął? -
Widocznie jesteśmy mało kumate. Z tego rozumiem , że Lola nie wchodzi w grę.
-
Feliks czekał i się doczekał super domku we Wrocławiu. Wiedział na co czekał