Będę dokładać się do utrzymania piesia z Ukrainy. Gdyby trafiło więcej psów, to też pomogę.
Może to jest według niektórych osób okrutne, ale młodsze psy mają na ogół większe szanse na adopcje i tym samym będzie miejsce na kolejne biedy.
W nadzwyczajnych sytuacjach zawsze ratowałabym najpierw dzieci, młodzież, młodych ludzi,a dopiero starych.
Fatalnie, że nie udało się z synem Mariny. Czy oni są na miejscu? Coś wiadomo jakie są ich losy?