Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84531
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    151

Everything posted by Poker

  1. GRATULACJE dla dzielnej Mamusi i córuni oraz całej rodziny! Zaczął się nowy rozdział w życiu, który nigdy się nie skończy.
  2. Nie za szybko . Wszystko musi być po kolei dla dobra malucha. Trzymajcie się dziewczyny !
  3. jak to nic? to bardzo dużo. Cieszę się, że sunie bezpieczne. No i właściciel jednak chociaż trochę się poczuł do odpowiedzialności. Może wystraszył się fundacji?
  4. Oby chorobsko poszło precz. W razie gdyby nie, to ja mogę wejść z Oreo do gabinetu.
  5. Dziecka na razie nie ma. Jak się pojawi za kilka miesięcy, to będzie mieszkać osobno , a zanim zacznie biegać, to minie od teraz ok. 1,5 roku. A nie można sprawdzić ją na koty w domu ? Czy umie chodzić na smyczy?
  6. Ta rodzina jest spokojna. Obecnie to małżeństwo- pani 58 ,a pan 61 lat. Mają cierpliwość, bo Braszka też była bardzo zalękniona i dali radę. Ale poczekam na wypowiedź Jaaga. Nic na siłę.
  7. Cieszą postępy Sabinki. A uśmiech jej synusia powalający
  8. Dzwoniła do mnie pani, która adoptowała od nas w 2012 r. Braszkę, sunię z Radys. Sunia umarła w sierpniu po 2 latach leczenia z powodu Cushinga. Wraz z mężem dojrzeli do adopcji kolejnego pieska. Pomyślałam o Loni. I mam pytanie dlaczego Lonia ma mieć dom bez dzieci? Państwo będą mieć za parę miesięcy wnusię, która będzie mieszkać osobno ,a le na pewno będzie odwiedzać dziadków. Na tym samym podwórku mieszka kot i pies, więc jest ważne, by Lonia nie goniła ich po spotkaniu. Oczywiście wszystkie zwierzaki mieszkają w mieszkaniach. Wizyta przedA nie jest potrzebna. Spytam jeszcze jak sytuacja wygląda u Loni od Toli. Gdzie są linki do ogłoszeń Natki ?
  9. Dzwoniła do mnie pani, która adoptowała od nas w 2012 r. Braszkę, sunię z Radys. Sunia umarła w sierpniu po 2 latach leczenia z powodu Cushinga. Wraz z mężem dojrzeli do adopcji kolejnego pieska. Pomyślałam o Loni. I mam pytanie dlaczego Lonia ma mieć dom bez dzieci? Państwo będą mieć za parę miesięcy wnusię, która będzie mieszkać osobno ,a le na pewno będzie odwiedzać dziadków. Na tym samym podwórku mieszka kot i pies, więc jest ważne, by Lonia nie goniła ich po spotkaniu. Oczywiście wszystkie zwierzaki mieszkają w mieszkaniach. Wizyta przedA nie jest potrzebna. Spytam jeszcze jak sytuacja wygląda u Natki od EwaMarta.
  10. Dziś spędziłam dużo czasu na telefonach związanych z Oreo. Rozmawiałam z p. Krzysztofem z Hanoweru i jego znajomą Niemką, która chce Oreo. Zmartwił mnie wiek pani, bo ma 68 lat. powiedziałam o tym zarówno panu jak i pani. Pan zrozumiał moje obawy w pełni. Powiedział, że może adoptować Oreo na siebie i w razie potrzeby przejmie opiekę nad nim. Pani jest pełna sił, mieszka w domu z ogrodem, jeździ samochodem. 3 miesiące temu umarł jej 14. letni pies, którego adoptowała z Hiszpanii. Był spory, bo miał 55 cm w kłębie. Pani od 17. roku życia ma cały czas psy. Zgodziła się na wizytę przed adopcyjną. Mogliby wyjechać po Oreo mniej więcej w pół drogi z Hanoweru do Polski. Myślę , że nie ma na razie potrzeby podejmowania decyzji w żadną stronę. Ze względu na problem Oreo z tylnymi łapkami myślę, że należy wyjaśnić sytuację do końca. Jak było widać wcześniej, dla potencjalnych chętnych jednak stanowi to problem. Dlatego też umówiłam Oreo na wizytę u dr Bieżyńskiego na wtorek, 25 stycznia, wieczorem. LILU Tosi już powiadomiona o terminie. Ma przypuszczalnie kogoś znajomego w Hanowerze i mogłaby poprosić o wizytę przedA.
  11. Czasem ma minę , że bez kija nie podchodź. Na pewno z powodu strachu ,a co najmniej niepewności.
  12. Chyba o Goplanę, opis jej stanu jest zatrważający: Wypadł jej z pochwy ogromny guz, na odbycie pojawił się polip, który krwawi przy załatwianiu się, a w pęcherzu ma kryształki. Wszystko nagle i jednocześnie. Jest nastoletnią suczką, ktora przez jaskrę miala amputowane obie gałki oczne. We wtorek jedzie na operację. Być może w środku jest drugi guz. Goplana zachowuje się normalnie, je jak smok, ale trzeba przeprowadzić operację, bo guz urósł ogromny. Juz wczesniej dostala leki przygotowujące ją do operacji. Też trudno mi ją dać na stół, bo może nie przeżyć. W takim razie życzę powodzeni. Oby nie cierpiała.
  13. Przysłała, ale ja nie cierpię zgrywania z mojej durnej komórki. Spróbuję.
  14. Jaaga, wiem że kochasz psy, ale zastanów się czy jest sens narażać sunię na ogrom cierpienia? Biorąc pod uwagę jej wiek jak długo ma szansę pożyć o ile przeżyje operację. Jestem zdania, że właśnie z miłości trzeba pozwolić odejść psu godnie, bez zbędnego cierpienia.
  15. Xydroxyzyna działa otępiająco. Może feromony i głaskanie mięciutkim, zwiniętym kocykiem?
  16. Jednym słowem na tym etapie wszystko super. Cieszę się elik, że zapytałaś. Kto pyta nie błądzi
  17. Ostatnio miałam kontakt z DS Frotki. Wszystko jest super. Cała rodzina bardzo ją kocha i nie wyobraża sobie życia bez niej. Ona uwielbia dzieci i codziennie rano maja rytuał. Frotka wpada do pokoju chłopców i ich budzi. Potem jest zabawa w łóżkach i dopiero szykowanie się do wyjścia z domu.
  18. Michu pewnie u weta. Trzymam kciuki z a niego i opiekunki.
×
×
  • Create New...