Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Podałam na PW, gdzie szukać. Nie ma wydarzenia, bo ja nie potrafię go zrobić. Taka biegła niestety nie jestem. Wiem też, że trzeba je stale pilnowac, pisać, bo inaczej to nie ma sensu, a ja czasem daję radę zaglądnąć raz na dzień czy dwa. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Przez jakiś czas nie będę miała możliwości, żeby jechac z Fado na badanie, bo mąż miał wczoraj wypadek samochodowy, wylądował w rowie i jesteśmy bez samochodu. Na szczęście chociaż on wyszedł cało z wypadku. Jeśli uznacie, że badanie jest pilne, to trzeba kogoś poszukac, kto pojedzie z Fado. W najbliższych dniach mąż do pomocy odpada, bo jest obolały. Jesli uznacie, że może badanie poczekać, to napiszę, jak będę miała samochód. Na razie czekamy na wiadomość od mechanika, czy mozna autem będzie jeździć po naprawie. Gdyby coś się działo niepokojącego u Fado, to wtedy mogę dać szybko znać. Na razie jednak Fado ma się dobrze. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Zapytam lekarki, jak już uda mi się z sunią dotrzeć do neurologa. Nie wiem, nawet ile czasu upłynęło od urazu. Choć wątpię, bo jak jeździłam z kotem na rehabilitację, to zabiegi musiały być codziennie, ale wtedy mieszkałam jeszcze w Katowicach i tam była rehabilitantka. Teraz w zaden sposób nie da rady Andrzej jeździć co dzien do Oświęcimia. Z tego, co widzę na mapie to minimum godzina drogi w jedną stronę. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Wszystkim bardzo dziękuję za wpłaty, a Tobie, Tolu za udostepnienie konta i wstawianie danych. Zaraz wstawię też na FB. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Wczoraj na FB wstawiałam dwa filmiki, ale nie wchodzi mi tu nawet link. Może ktoś, kto je oglądał da radę? mogę tylko wstawić zdjęcia -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Przepraszam, że nie zaglądałam, ale mąż wczoraj miał wypadek samochodowy. Zostaliśmy bez auta, na szczęście on jest tylko obolały. Nie moge masować, ćwiczyć, dopóki nie jest zbadana przez neurologa, bo niestety wiem to od lekarza i rehabilitantki, że takim samodzielnym działaniem przed zdiagnozowaniem urazów kręgosłupa można jeszcze stan pogorszyć. Moja suczka po krwiaku w rdzeniu kręgowym musiała przebywać miesiąc bez ruchu i dopiero kiedy krwiak się wchłonął, po mies stopniowo odzyskała czucie w tylnych łapach i zaczęła samodzielnie się poruszać. Sunia nie ma złamanego kręgosłupa, dostałam informację, że ma "przetrącony kręgosłup", czyli wnioskuję, że ma przesunięte kręgi. Wydaje mi się, że ma uciski na nerw, bo wykazuje w niektórych miejscach przeczulicę. Wiem tylko tyle. Wysłałam prośbę o info, kiedy to się w ogóle stało, czy wiadomo co jej się przytrafiło. Wydaje mi się, że ma nie tylko uraz kręgosłupa w połowie, ale chyba też coś musiała mieć wyżej, bo dziwnie wypręża szyję i głowę przy głaskaniu, jak drapię ją za lewym uchem, to drgają jej samoistnie palce w lewej tylnej łapie. w stopach ma przeczulicę, za to wyższe partie łap wcale nie funkcjonują i nie są w stanie unieść ciężaru ciała. Musze to wszystko przekazać p. neurolog. Proszę o wpłaty na zakup wózka na FB, ale ludzie nie chcą wpłacać, bo są wstawione linki do studentów, którzy robią wózki czy do osoby, która ma wózek do oddania. Okazuje się, że wózek jest, ale w Holandii i na dużego owczarka. Pani pyta, jak widze jego transport. Do tego z tego, co widzę na zdjeciu, to na całego psa, więc chyba na porażone wszystkie konczyny. Co do studentów, to robią za koszt materiałów i transportu. Pewnie więc i tak wyszłoby kilkaset zł, bo to drugi koniec kraju. Do tego widziałam już kolejkę czekających na wózki od nich psiaków. Zbiórka jest na konto fundacyjne, więc i tak fundacja nie moze wysłać pieniedzy "do ręki", tylko potrzebuje fakturę. Jednak przez to, nikt oprócz znajomych nie wpłaca, bo po co, jak mogę miec go za darmo. Sunia jest dość młoda, kilkuletnia, potrzebuje na całe życie wózek dopasowany do swoich potrzeb i rozmiarów. Do tego taką uprząż z uchwytem do podnoszenia, bo ją podciągam pod pachami. to duży pies, więc jest to trudne. Co do moczu, to go trzyma, ale często sika. Nie potrafi trzymać dłużej i sika też, jesli się ją obejmuje w okolicach brzucha. Mocz nie zalega. Kupy robi normalnie. Bardzo dziękuję wszystkim za zainteresowanie i wsparcie. -
Elu podziwiam cierpliwość. Denerwowałam się, jak dostawałam po 2-3 wiadomości z ogłoszeń, gdzie dużymi literami zaznaczyła, że kontakt wyłącznie telefoniczny. Jednak to, co wstawiłaś budzi we mnie szacunek do Twojej cierpliwości. Już dawno doszłam do wniosku, że ludzie w większości nie czytają treści ogłoszenia i niepotrzebnie się produkujemy, bo pytają potem o każdą rzecz, która jest zawarta w ogłoszeniu po to, żeby oszczędzić sobie i im czasu. Patrzą tylko na tytuł i zdjęcie.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Właśnie nie potrafię tu wstawić filmiku. Dziś jest już o wiele lepsza, ale niestety załatwia się albo prawie pod siebie, albo kiedy bierzemy ją na ręce. Wzięta na ręce na poprzedni spacer, cały pęcherz opróżniła na schodach od piętra po drzwi wyjściowe. Wydaje mi się, że to nie ze strachu, tylko chyba podnoszenie powoduje rozluźnienie zwieraczy, bo kupa też wtedy leci. I to bardziej wygląda na związane z jej porażeniem. Za to na spacerze niespodzianka, nie uciekała jak zwykle w krzaczory i pod choinki, tylko nawet za mną kawałek przeszła, czy jak nazwać jej poruszanie się. Nie jest spłoszona, patrzy z ufnością mi w oczy. Mały jak zobaczył, że ona też jest w ogrodzie, to radości nie było końca. Przywitał się jak z matką, tańczył wkoło, lizał ją. Oddzieliłam go od niej w niedzielę, bo go wtedy mocno zaatakowała za zbytnią poufałość. Dziś była łagodna, a Ukruś cieszył się bardzo i biegał od niej do Ciapciaka. Rozwija się w oczach, wazy coraz więcej. Bardzo martwię się, żeby udało mi się znaleźć mu dobry dom. Będzie sporym psem, a jest taki delikatny jeśli chodzi o psychikę. Nawet nie potrafi się jeszcze bawić jak normalny szczeniak. Sporo stracił prze trudne dzieciństwo. -
Moja znajoma, która doradza mi prawnie, zawsze powtarza, że jeśli coś mi nie pasuje przy klientach, to mam odpuścić, bo potem z tego i tak są tylko problemy. U mnie to się sprawdza w 100%. Też swego czasu zgrzytałam zębami i odpuszczałam, a potem ponosiłam tylko tego konsekwencje. Najgorsze jest to, ze i zwierzaki czasem ponoszą konsekwencje takiej mojej chęci bycia miłą.
-
Bardzo dobrze napisałaś. Może kobieta przejrzy na oczy. Ja też już często nie mam sił do ludzi, ani zainteresowanych zakupem moich szczeniąt, ani adopcjami. Również nie wytrzymałabym i napisała jej co myślę. Podrzuconego nam kota Mariana zostawiamy, ale jak pomyślę, że mam rozmawiać z ludźmi o adopcji mojego ukraińskiego szczeniaka, to już mi sie odechciewa. Poprzednie duże Fly i Ciapciak zostały u nas, bo ludzie chcieli je do kojca lub na łańcuch. Teraz koniecznie musze małemu szukac nowego domu i szczerze to muszę trochę się ogarnąć z nerwami, zanim się do tego zabiorę.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Elu za wpłatę i potwierdzenie. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Elik, wysłałam Ci fakturę za kwiecień na maila. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jasne, u nas lepiej działał ten dla psów, dlatego go podawałam, ale dla kociaka była dawka tylko ludzkiego. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Jo37, slicznie dziękuję. Tolu, a filmki da się tam wstawić? Dopiero kiedy pełza tylną częścią ciała, to widać jej nieszczęście. Jak leży na zdjeciach to wygląda na normalnego psa. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ślicznie dziękuję. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Nadziejko, jeszcze raz ślicznie dziękuję. konto udostepniła ZEA. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA: konto: 972030 0045 1110 0000 0200 1700. Tytułem "psiaki z Ukrainy". Ja swojego konta nie chcę podawać, żeby ktoś mi nie zarzucił, że np. swoje psy utrzymuję z zebranych pieniędzy. Dlatego, z tego co się uda nazbierać, ZEA po prostu opłaci faktury za leczenie suni. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Pierwszy raz widzę takie cudo. Jednak skoro zakłada się to jako szelki, to chyba nawet nie bardzo będzie wiedział, co to, bo i tak chodzi w szelkach. Później może przywyknie po kilku dobiciach do czegoś, jak się zorientuje, że uderzenie nie boli jak dotychczas. Co do tarczycy, to Sowa ma rację, mieliśmy kilka zwierzaków, którym trzeba było podawać forthyron. Rzeczywiście objawy niedoczynności mogą być różne, łącznie z problemami z chodzeniem. Dostawał to nawet nasz maleńki kociak Emil. Wg naszej neurolog tarczyca siada bardzo często, kiedy szwankuje inny narząd, np. wątroba. Na szczęście stan szybciutko zawsze się poprawiał po leczeniu. Myślę, że gdyby wcześniej coś zaniepokoiło p. doktor u Fado, to na pewno zaproponowałaby zrobienie tego badania, bo tak sie dzieje w innych przypadkach. Choć oczywiście minęło już sporo czasu od wizyty i mógł się dopiero pojawić objaw, który zaniepokoił Sowę. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Nadziejko, ślicznie dziękuję za bazarek. Dziś wszystko mnie jakoś dołuje i przerasta. Dobrze wiedzieć, że są osoby, które są gotowe wesprzeć i pocieszyć. Sunia powolutku wyluzowuje się. Zdecydowanie bardziej boi się mężczyzny. Do mnie już przywykła, bo stale do niej zaglądam i nią się zajmuję. Miejsca prawie nie zmienia, po załatwieniu się znowu wraca w to samo miejsce, ale ma apetyt, więc chyba najgorzej już nie jest. No i spojrzenie ma normalne. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Tak, ma zachowane czucie głębokie. Wiedziałam o tym, bo dlatego nie amputowali jej łap. Przez to ją wybrałam, bo może coś jeszcze da się zrobić. Tamte pozostałe, bez tylnych łap o wiele lepiej sobie radziły w schronisku. Bawią się i sprawnie się poruszają. Tylko ona tak wlekła cały tył. Poczekam jeszcze trochę, może uda mi się coś nazbierać. jeśli nie, to może rzeczywiście warto zrobić taką zbiórkę? -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Przeglądałam sklep Admirał i są tam rzeczy, które mogłyby się przydać suni: wózek, ochraniacz do pełzania po śliskim podłożu czy pończochy usztywniające łapy (ma zachowane czucie) i uchwyt z szelkami do podnoszenia. Jednak ceny są wysokie i zależą od wielkości psa, a ona jest spora. Czekam na wizytę u neurologa, zeby dokładnie zbadać, gdzie mogą być urazy i wtedy zadecydować, w co powinno się ją zaopatrzyć. Niestety, jest trudniej niż zakładałam. Sama nie jestem w stanie jej przenosić. Kiedy jestem sama, musi załatwiać się w domu. Czasem odpełznie, zeby się wysikać, ale nocą sikała pod siebie na legowisko. Po jednej nocy poszło do prania. Ma zgrubiałe otarcia na niewładnych łapach. Na pewno dużą ulgę w leżeniu zrobiłby jej materac, legowisko ortopedyczne. Leży wiele godzin w jednej pozycji. Tu chyba jest najtańszy i wodoodporny: https://www.zooplus.pl/shop/psy/legowisko_dla_psa/ortopedyczne/materac/444125 Wzięłam ją na siebie prywatnie, nie mam żadnego wsparcia. Poudostępniałam na FB, ale tylko dwie znajome i kolezanka zadeklarowały się coś wpłacić. Chyba to było z mojej strony porwanie się z motyką na słońce. Inne psy, np. bez oka, łapy, z chorobą skóry robią wrażenie, bo ich chorobę czy kalectwo widać, a ona na zdjęciach wygląda całkiem normalnie. Ludzie ją udostępniają i tyle. Do tego jeszcze dojdzie kilkaset zł na wizyty u neurologa i koszt rezonansu (700 zł za odcinek). Oprócz bezwładnych tylnych łap, podwija przednie. Ma dziwne odruchy, np. przy dotykaniu głowy, prostuje tylne łapy. Chyba nie tylko w jednym miejscu będzie uraz, co zwiększy koszty diagnostyki. Oczywiście, nie żałuję że ją wzięłam, ale dziś mam prawdziwego doła :(