Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Całościowe rozliczenie Niusi: 230 zł opieka nad psem 45 zł szczepienie wirusówka + 3 tabl. na odrobaczenie 10 zł metronidazol 15 zł transport Katowice-Jarząbkowice 10 zł 3 tabl. drugie odrobaczenie (paragon wstawiłam wcześniej) ------------------ suma 310 zł
  2. Oby, na razie to toleruje tylko Nowusię, z którą przyjechała. Mam nadzieję, że nie zareaguje na psa, jak na Fado. Trzeba poczekać, jak będzie mieć kontakt z moimi psami. Na razie koczuje nadal w transporterze. Dziś wyszła tylko zjeść.
  3. Wszystko w porządku. Bardzo martwimy się, jak ona zareaguje na zmianę. Ustaliliśmy z Andrzejem, że nie będzie teraz już taki wylewny dla Mysi. Dla jej dobra. Trudno praktykować taką obojętność, jak ona stale tańczy wokół niego, domaga się brania na ręcę, chce dawać całuski. Każdy jego przyjazd to cały rytuał powitania, a wyjazd to odprowadzenie do bramy i czuwanie do powrotu. Jednak chyba lepiej jej nie nakręcać, bo będzie bardziej cierpieć. Nowi opiekunowie muszą dać jej wiele czułości, ona jest taka delikatna.
  4. Z Tanią dalej nieciekawie. Jeszcze nie zrobiła kupy, a je. Do tego dalej okupuje transporter Fado. Wychodzi z niego tylko jak nikogo nie ma w pobliżu. Dziś wszedł do nich kot, to tak go zaatakowała, że gdybym szybko nie interweniowała, to pewnie zabiłaby go. On biedny się nie spodziewał, bo wykarmiony przez sukę i nigdy pies, nawet największy krzywo na niego nie spojrzał. Zresztą ja również nie spodziewałam się, że może do niego tak wystartować. Zastanawiam się, czy dziś dla Tani nie poprosić o receptę na ten lek, który dostaje Fado? U niego znakomicie się sprawdza przeciwlękowo. Akurat jedziemy do Tychów.. Tolu, może później poprosisz na PW Sowę o wskazówki, jak i gdzie zapoznać Tanię z rezydentem, żeby nie zrobiła takiej akcji jak z Fado czy kotem? Tylko Nowusia może się do niej zblizyć.
  5. Chyba nawet zajęcie transporterka przez Tanię Fado wyszło na lepsze. Początkowo był zdezorientowany. W nocy był z naszymi psami, bo Tania uparcie odmawia opuszczenia schronienia. Jak chodziłam do toalety, to nie zrwał się jak szalony. Przechodziłam koło niego i nawet spał i nie reagował. Kiedy stale kręcą się przy nim psy, to przestał tak się przejmować każdym kontaktem i dźwiękiem. Nawet go raz pogłaskałam po grzbiecie i nie uciekł.
  6. Z Tanią jest nieciekawie. Praktycznie nie wychodzi z transportera Fado, Żałośnie wyje co jakiś czas, chyba nawołuje Bezę i tak za nią tęskni. Towarzystwem Nowusi nie jest zainteresowana, Fado kiedy wieczorem przyszedł do swojego kontenerka, to został paskudnie oszczekany i musiał zadowolić się zwykłym legowiskiem. Nie miał odwagi do niej podejść. Szkoda, że nie miała na drogę przypiętej smyczy do szelek, bo dałabym radę spróbować ją wyciągnąć, a tak zafiksowała się na punkcie tego transportera i jakby wpadła w depresję. Nawet nie leży w nim, tylko co jestem u nich, to widzę, że siedzi. Jedynie zmienia pozycję. Nie dam rady nic zrobić, dopóki sama nie będzie chciała wyjść, bo bez pogryzienia nie da rady w środku założyć smyczy i pokazać, że jest śwat wkoło. Nie wiem, jak zareaguje na samca w nowym domu. Po tym, jak potraktowała Fado, to może być nieciekawie. Ma cieczkę, powinna być lepiej więc nastawiona do samców. Jakiej wielkości to pies?
  7. Nie niszczy z nudów, bo ma towarzystwo szczeniąt i z nimi się bawi. Do tego ma kota. Nigdy nie była całkiem sama. Niszczy, kiedy zostaje bez człowieka. Pierwszą noc, kiedy była sama to wyła i ogryzła stól. W drugą była cicho, ale zniszczyła sprzęty. Nie mam pomieszczenia, gdzie mogłaby nic nie zniszczyć, rano ze strachem wchodzę do pokoju. Myślę, że gdyby miała rodzinę, gdzie większość czasu ktoś byłby z nią w domu, to byłoby ok. Tak, jak trafiła Zuzia.
  8. Toleruje tylko zwierzęta na terenie posesji i domowników. Gdyby dorwał obcego psa za bramą, to byłaby tragedia. Podobny stosunek ma do obcych ludzi. Jak ktoś jest u nas, to musi być zamykany na klucz. Na spacer przy ludziach na dobrej smyczy i w kagańcu. Za to ja z chłopakami czuję się bezpiecznie w domu. Szczególnie doceniam to tu, na wsi.
  9. Szczególnie te białe. Są lepsze od psa w pilnowaniu, pamiętam groźnego gąsiora u cioci. Dlatego wybraliśmy kubańskie, bo bałam się o relacje z psami. Nasze są głośne, ale nie atakują i nie szczypią, tylko pyskują. Za to, gdybym wczesniej wiedziała, ile gęsi jedzą i ...wydalają, to nie zdecydowałabym się na nie. Są jak kosiarki z wydalaniem. Z ich odchodów usycha gigantyczny świerk, robią klepisko zamiast trawnika. Teraz gęś się niesie i co dzień zbieram jajko, żeby nie siadła na gnieździe, bo nie chcę młodych.
  10. Ciapciak to kundelek po dogowatej matce i nieznanym wiejskim burku. Przyjechał do nas ze wsi na DT jak miał 4,5 mies. jako jeden z 9 szczeniąt. Bał się wszystkiego, na spacery nosiłam go na rękach dopóki dałam radę (bo ważył 25 kg) i tak się przylepił do moich psów, ze został. Był tak okropny, że trudno byłoby mu o dom. Kopał i jeszcze kopie mega dziury w ogrodzie, wylapywał z tych dziur wszystkie nornice, szczury, kreta, łapał ptaki w locie i odgryzał im głowy, nawet wykopał zmarłą yoreczkę od mojej mamy i uznał, że to fajna zabawka. Mama mało wtedy nie zemdlała. Wszyscy się go boją, imię dałam mu z przekory, bo naprawdę to zakapior, choć zazwyczaj wystarczy spojrzenie jego żółtawych oczu. Jednak mimo to jakoś ma niesamowity dryg do oswajania wszystkich tymczasowiczów. Każdy kolejny zabiega o jego względy, zaprzyjaźnia się z nim i w miarę normalnieje. To duża zaleta i dla nas ułatwienie.
  11. Tak, pierwszy raz taki rozhulany był i uśmiech został na pycholu. Usłyszał, że jestem w oknie, bo rozmawiałam własnie z mamą przez telefon. Wcześniej szaleli jak szczeniaki.
  12. Zamiast psy karmić, to wstawiam tu zdjęcia z historycznego momentu: pierwsza zabawa Ciapciaka z Fado, którą dojrzałam przez okno. Fotki w większości nie wyszły, ale dowód jest
  13. Oczywiście, na tym tle. Robi to, kiedy zostaje bez człowieka. Ją wiele rzeczy stresuje. Jednak nikt nie zapewni jej raczej kontaktu przez 24 godz. na dobę, a ledwo jest sama (w towarzystwie innych psów), to niszczy. Wcześniej napisałam, że od jutra spróbuję z klatką, na razie mam w niej kury na kwarantannie ;)
  14. Nie, ta miska, którą kupiłam w Biedronce sprawdza się. Rzadko kiedy wyleje z niej wodę, jedynie tyle, co łapą wdepnie. Ja też widzę w wyglądzie różnicę. Wczoraj na FB zobaczyłam jedno z pierwszych jego zdjeć i jest ogromna poprawa. Nabrał ciała, ma inną postawę, chodzi na prostych łapach, jest znacznie bardziej pewny siebie. Sierść mimo że nie tknięta grzebieniem, to zrobiła się równiutka i gładsza, zaczyna mieć połysk. Elu, nie trzeba badać więcej trzustki, bo tłusta kupa była spowodowana lambliami, jak podejrzewałam na początku. One zaburzają wchłanianie tłuszczu i kupy właśnie tak wyglądają.Wynik badania potwierdził je, kał Fado po leczeniu całkiem wrócił do normy.
  15. Fado na spacerze. W domu mu trudno zrobić zdjęcia, bo jak słyszy mnie, to od razu się zrywa i krąży. Kiedy się zdenerwuje, to się rozbija o wszystko wkoło. Na dworze mogę mu robić bezpiecznie zdjęcia z odległości. na pierwszym podeszłam bliże po cichutku, to nasłuchiwał podejrzliwie.
  16. Elu, sprawdz proszę, jakbyś miała czas, od którego dnia Fado dostał karmę po Limbie. Pisałam to na wątku. Rachunek będzie jutro, bo imienny czy fakturę, to robi księgowa. Fado przedwczoraj po raz pierwszy zachęcał Ciapciaka do zabawy, tyrpał go łapą i kręcił dupką, więc jak dla mnie to duży postęp. Byłam wzruszona tym widokiem. Uszu na razie nie dał zakropić. jesli sobie nie poradzimy, to go chyba wezmę do lekarza na podanie, bo pipetki są malenkie, drogie toto jak cholera, więc nie może się rozlać. Fado bardzo przeżywa każdą zmianę. Wczoraj przyjechały z Zamościa dwie sunie i dla niego to już powód do stresu. Jest bardziej nerwowy przez nowe zapachy. Od razu widać nerwowość w jego zachowaniu. Dziś, jak wyszedł do ogrodu to sunie zajęły jego transporter. Muszę Tanię jakoś z niego potem wywabić. Ona taki sam strachulec, jak Fado. Jego miejscówkę uznała za lepszą, niż swoją ;)Też reaguje zębami na próbę kontaktu, tylko ponoć jej to przechodzi po kilku dniach. Może Fado kiedyś również tego się oduczy. Co do dyskusji odnośnie zachowania psów rasowych i nierasowych, to u nas jest podobnie. Kundelki mam mądrzejsze niż małe. Pewnie to też kwestia tego, że adoptowane swoje przeszły, a małe są rozwydrzone. Chociaż podobną zalezność zauważam przy szczurach. mam domowe i dzikie, to te drugie są znacznie bardziej inteligentne. Ja je bardzo lubię i cenię za tą ich "ikrę".
  17. Tania jest bardzo przerażona. Dopiero rano wyszła z transporterka. Trochę posiedziała, zjadła, wysikała się i uciekła do kontenerka od Fado. Widać, że czuje się bezpieczniej w takim schronieniu. Nie chce nawiązać nawet kontaktu wzrokowego, jak patrzę, to odwraca i opuszcza głowę, ale jak ja sie odwracam, to patrzy co robię. Krwawi mocno, więc cieczka w pełni.
  18. Liczę na dom jak najszybciej. Dziś została na noc sama, bo córka pojechała do babci i z tej samotności wrąbała fotel w gościnnym. Dziś jeszcze mam zajętą klatkę młodymi kurkami, bo siedzą na kwarantannie i dostają odrobaczenie, ale jutro jak puszczę je na ogród, to Nutka na noc pójdzie do klatki. Nie wiem, jak to będzie, obawiam się, że bardzo będzie protestować i nie wiem, jak na jej psychice to się odbije. Jednak ogryzła już fotel, stół, starą szafę, kanapę i budkę na nowym drapaku dla kotów. Niewykluczone, że nowy dom też będzie musiał zaopatrzyć się w kennel klatkę. Ulubionym zajęciem Nutki jest niańczenie szczeniąt. Robiłam im zdjęcia, a raczej chciałam, bo wyszła sesja nutkowa. Wstawiam zdjęcia, ale raczej z przeznaczeniem do pokazania tu, bo do ogłoszeń nie nadają się ze względu na małe. Zaraz byłoby tysiac telefonów, ze chcą je adoptować ;) Już tak miałam, kiedy ogłaszałam owczarka z yorkami na zdjeciach.
  19. Obydwie sunie u nas. Dziś rano, kiedy Fado wyszedł do ogrodu, to one zajęły jego transporter i spały w nim razem przytulone. Kiedy weszłam, to Nowusia do mnie od razu wyszła. Czy ona ma swój wątek? Tania nadal nie da się dotknąć. Cieczka w pełni. Wczoraj martwiłam się, kiedy zobaczyłam na ręcznikach papierowych pełno krwi, nie skojarzyłam, że to z cieczki. Jakoś myślałam, że to miała być końcówka. Czyli jeszcze trochę przed nami. Obie jedzą bez problemu. Nowusia ma brzydkie wyłysienia i spory łupież na skórze, wychodzą z tego włosy. Jutro pojedziemy na zeskrobiny. Może to zwykłe drożdżaki, ale lepiej sprawdzić, zanim zastosuję szampon z ketokonazolem, bo gdyby to była inna grzybica, to po kąpieli nie wyjdzie wiarygodny wynik.
  20. Szczepienie i odrobaczenie pierwszą serią to razem 45 zł, tak jak na paragonie. Metronidazol zużyłam pół opakowania, to 11 zł. I te szelki, tu wstawiałam chyba? Cały paragon, gdzie są zakupione szelki zeskanuję i wyślę Ci mailem - 39,99 zł.
  21. To nikt mi nie dał znać o tym, z Martą rozmawiałąm tylko o tej kwocie. To mam ten dowód wpłaty anulować i chcesz fakturę na ZEA? Proszę więc o wiadomość, jaka to ma być kwota, bo nie wiem, czy całość.
  22. Ok, to wyślę wszystko razem na maila, ale nie wiem, czy dziś czy jutro rano, bo mam w każdej dziedzinie zaległości i teraz nadrabiam.
  23. Rachunek za pobyt 230 zł, ostatnie powtórkowe 3-dniowe odrobaczenie - 10 zł. Do tego dochodzi 15 zł koszt transportu z Katowic do Jarząbkowic, podzielony na 3 psy, które wtedy do nas przyjechały. Zapisałam rozliczenie tylko na wątku Fado, potem już nie mialam dostępu do internetu, więc tu teraz dopiero zaznaczam. Czy przesyłałam komuś paragony za szczepienie z odrobaczeniem i metronidazol? Przez ten brak dostepu do internetu, już wszystko mi się miesza, co komu wysyłałam i co było wstawione na wątku.
×
×
  • Create New...