Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado już jest na swojej karmie i na szczęście jest dobrze. Chyba ogólnie lubi rybne karmy, bo dziś dla moich psów przyszedł Wolfsblut tuńczyk z trawą morską i Fado dostał trochę na smak, to mu też podeszła. Nawet udało mi się go w wiekszości wyczesać, choć po tym czesaniu tak panikuje, ze jak mnie słyszy, to zwiewa. On nas rozpoznaje po krokach, więc dobrze, wie kiedy przechodze koło niego. Dzięki Elu za przekazanie telefonu, byłam pewna, ze podawałam na priv. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, zadzwonię do Ewy. -
Rozmawiałam z panią. Ma porozmawiać z kolei z mężem i dać znac, co z odbiorem Nutki. My teraz nie mamy możliwości dowieźć jej dalej, niż do Gliwic. Tydzień mam koszmarnie zapchany. Zresztą po świętach podobnie. Mam nadzieję, że Nutka nie bedzie musiała długo czekać. Bardzo ciesze się z jej superowego domu :)
-
Ok, tak właśnie myślałam. To chyba rozsądniejsze wyjście, niż tu wydawać kasę na "leczenie". Dzięki za kciuki, mam nadzieję że uda się operacja. Kot raczej wyłacznie wrzucony przez ogrodzenie. Bezmyślnie, bo to tylko zbieg okoliczności, że było tak zimno, ze psy nie chciały wyjść. Już raz ktoś wrzucił nam kotkę i dzieci usłyszały ją, zanim psy wypuściłam. Muszę prosić na wątkach zamojskich psów, żeby nie podawać na wstawianych fakturach mojego adresu. Chyba ludzie myślą, ze jak podrzucą, to już uratowali. tylko nie pomyślą, że mam ponad 40 kg psy, które zostawiłyby strzępy z takiego kota. Dwa razy zdarzył się cud, trzeci raz może być tragedia. Niedawno rano znalazłam dwie łapki z królika. Tyle zostało po porannym wypuszczeniu psów do ogrodu. W okolicy jest tylko jeden samotny dorosły zając, mamy szczelne ogrodzenie, nie miał się jak dostać do nas. Raczej też ktoś nas chciał uszczęśliwić, bo łapki były malutkie. Cały dzień przeżywałam biedaczka.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
Jaaga replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
I ja tu zaglądnęłam. Bella -Ciapa nadal żyje w naszej pamięci. Niedawno oglądałam zdjecia moich córek z nią. Dziewczyny od lat już nie są maluszkami, a Ciapy nie ma :( Jak ten czas leci. Anita, gdybyś miała kontakt z erką, to zapytaj Ją o Minię. Zniszczył mi sie juz dawno wyświetlacz w telefonie, gdzie miałam wszystkie kontakty, więc straciłam je bezpowrotnie. Myślę o Ewie i Minii co jakiś czas, fajnie byłoby wiedzieć, co u nich słychać. -
Dziś jestem sama w domu, bez samochodu. Jutro mam operację na sercu u psa, pojutrze musze jechać go odebrać. Mogłabym podjechać w międzyczasie do pobliskiego weta, ale myślę, że to nie ma większego sensu, nie mam zaufania do diagnozowania i leczenia u okolicznych wetów. Dziś nie było wymiotów. Teraz kojarzę, że przyjechała właśnie do nas cała wypaćkana w takich żółciowych wymiotach i futerko, tam gdzie jest białe, to ma mocno poprzebarwiane. Myślałam, że od siedzenia w moczu, ale przecież nie były chyba tyle w schronisku. Skojarzyłam wymioty z transporterka z chorobą lokomocyjną, nawet o tym pisałam. Je normalnie, normalnie też się zachowuje. Psa z problemem z zalegającymi złogami zółci diagnozowałam, jak każdy poważniejszy przypadek, w Tychach u dr Olender. Dostał specjalny lek, konieczne było też USG. Można ją wziać jak w środę będzie mój pies do odbioru po operacji do Bielska, ale tam nigdy nie leczyłam psa, choć lepiej na pewno, niż w pobliskich przychodniach. Gdyby był ktoś z okolicy Jastrzębia zdroju, Pawłowic, kto dałby radę z Florką pojechać wcześniej do Tychów, to oczywiście mogę ją umówić. Wymioty jej nie męczą, wymiotowała raz na dobę. Mocz też miała mocnoożółty, nawet zrobiłam zdjecie, bo zastanawiałam się, czy to normalne. Dziś nie było wymiotów, mocz z nocy był jasny. Jeszcze mam dodatkowa atrakcję. Przedwczoraj znalazłam w ogrodzie przed domem kota. Dałam jeść, potem poszłam sprawdzić, czy poszedł sobie, ale był nadal. Nie miałam więc wyjścia. Marian zasmrodził mi już całe piętro i dziś istnym cudem udało mi się umówić go na błyskawiczną kastrację, więc w trasie mój mąż jeszcze zahaczył o Mikołów.
-
Wzajemnie nie napędzają się w strachu, bo Florka jest całkowicie zrównoważona i nie boi się. Nadia gorzej, spróbuję rozdzielić je za kilka dni. Na razie zmyka w panice na mój widok. Za to do innych psów chojrak. Myślę, że warto im dać ze dwa dni, żeby do nas nie zraziły się. Jest problem z Florką. Chyba będę musiała z nią jechać na dobrą diagnostykę. Od początku raz na dobę wymiotuje żółcią. Najpierw myślałam, że to efekt po odrobaczeniu. Wczoraj, że mioże są to tzw wymioty głodowe, bo jest bardzo wybredna w jedzeniu. jednak dziś trzeci dzień zwymiotowała, a do tego zrobiła taką samą, koloru żółci kupę. Zrobiła ją w ulubionym legowisku, do tego wylała na nie cały pęcherz, więc raczej to nie jest normalne zachowanie. Chyba trzeba sprawdzić jej pęcherzyk żółciowy i zrobić podstawowe badanie krwi. Takie ilości żółci idące dwoma stronami, to nie jest normalne. Dodam, że już nawet nie czekam, aż tknie jedzenie leżące w misce, tylko podaję jej małymi porcjami mięso lub jej ulubioną karmę, żeby nie miała pustego żołądka. Poza tym zawsze rzuca się na to ulubione jedzenie, jest wesoła, kontaktowa, machająca ogonem.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie tylko on zareagował tak na zapach. Ciapciak pierwszy raz wystartował, kiedy przyjechały. Dobrze że dziewczyny miały bramkę w drzwiach. Ciapciak, którego uwielbiają wszystkie psy z wzajemnością. Bardzo mnie zaskoczył, oczywiście od razu usłyszał, że nie wolno, ale jego pierwsza reakcja na zapach była szybsza, przed poznaniem suczek. Fado już długo reaguje na imię, od czasu, jak pozbył się stanu zapalnego i opuchlizny w uszach. -
Nie tylko Maxa, ja stale odbieram takie telefony gówniarzy odnośnie szczeniaków. Zazwyczaj, jak mówię, żeby poprosił mamę do telefonu, to rozłączają się. Czasem uparcie dzwonią kilka razy, szczególnie w czasie przerw w szkole. Nie ma się co więc przejmować. Choć zastanawiam się, jaką w tym moga mieć atrakcję?
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Fado dziś lepiej zachowuje się, więc to chyba jednak wpływ pojawienia się i schroniskowego zapachu dziewczyn. Pierwszy raz od doby na wołanie po imieniu wrócił do domu. -
Dokładnie, normalnie Nadia to trzęsidełko, ale jak widzi w zasięgu wzroku kota czy psa, to jazgocze jak szalona i pierwsza biegnie. Inne psy, które do nas trafiają, szybciutko zgrywają się z naszymi, a one cały czas trzymają się razem ze sobą i osobno w stosunku do naszych. Po odrobaczeniu i odpchleniu chciałam je luzem dać, ale one nie chcą. Same uznały pokój za swoje terytorium, wychodzą, a po chwili i tak wracają i nie pozwalają innym wejść.
-
To częste pytanie, więc przynajmniej na razie kot odpada. Są bardzo terytorialne obie, bronią pokoju przed psami i kotami. Może im to przejdzie, ale są dwie, więc wzajemnie wspierają się w swoich reakcjach. Szczególnie Nadia jest rozhisteryzowana i głośna. Florcia we wszystkim jest bardziej umiarkowana i zrównoważona.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jeszcze przyszło mi do głowy, że jego pobudzenie może być spowodowane przyjazdem Florki i Nadii. Śmierdzą schroniskiem na odległość, a są po sterylizacji, więc wykapać się ich nie da. Ich pojawienie zbiegło się ze zmianą zachowania u Fado. Może to składa się na jego rozdrażnienie, bo poczuł zapach, który kojarzy mu się z zagrożeniem. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Chciałam potwierdzić, że wpłata 256 zł dotarła na konto. Tak, Elu to paragon za Anafranil. Fado dostaje mniejszą dawkę tego środka i tak myślę, czy nie przez to jednak jest taki bardziej pobudzony, jak był na początku? Jutro podam normalnie 25 mg., jak dostawał.