Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dziś do nowego domu zamiast Mysi pojechała Nowusia. Właśnie dzwoniła p. Gosia, która ją wiozła, że sunia została przekazana. Powodzenia malutka.
  2. Elu, rzeczywiście dobry pomysł. Teraz wszystkie karmy podrożały, więc warto wykorzystać okazję i zaoszczędzić. Tydzień temu dietę RC swoim psom kupowałam za 200 zł, po kilku dniach kosztuje już 240 zł.
  3. Na szczęście Mysia nie czuje się bezdomna, bo ona uznała że jest u siebie ;) Zaproponowałam Toli, że Mysia może u nas odtąd być za samą karmę, odpadnie więc fundacji koszt. Zrobimy nowe zdjęcia i ogłoszenia w międzyczasie. Ważne, żeby dom i psiak były dobrane, a Nowusia pewnie będzie tam pasować idealnie. Ważne, że któraś z suń pojechała do swojego domu, obie przeszły już sporo.
  4. To Nutka, pod opieką Alaskan, też zamojskiego schroniska, przyjechała z Fado. Niedawno nie dała się nawet wyprowadzić z domu na zewnątrz, teraz zaprzyjaźniła się z Ciapciakiem oraz Fado i wspólnie grasują po ogrodzie.
  5. Mysia dziś nie pojechała. Po długich wspólnych konsultacjach między fundacją, panią i nami, uwzględniając charakter Mysi i temperament pani oraz jej oczekiwania, zadecydowaliśmy wspólnie, że do tego domu pojedzie odważniejsza z suczek. Dziś wyjechała więc zamojska Nowusia.
  6. Wczoraj wieczorem Fado padł jak długi. Niby nic takiego, ale zrobił to na środku korytarza, więc chyba już czuje się na tyle bezpiecznie, że pozwala sobie na taki relaks. Szelki niestety brudne, ale nie mamy drugich na zmianę, zresztą ostatnie zakładanie ich po praniu trwało bardzo długo ze względu na zdecydowany opór właściciela. Na kolejnych zdjęciach jest Fado z psią rodzinką dzisiaj. Tak wygląda niedzielne przedpołudnie na wsi, nie ma kogo oszczekać, ani za kim pobiegać wzdłóz ogrodzenia. Jednak zawsze jeden czuwa, kiedy reszta drzemie ;)
  7. No, niestety. Taki dom to ryzyko w przypadku Nutki. Nutka już nie ma strachu przed wychodzeniem, z psami też się zaprzyjaźniła. Zrobiła więc duże postępy. Dziś tak się nudzą w niedzielne przedpołudnie. Wszyscy na wsi w kościele, nie ma kogo oszczekiwać ;)
  8. Trzeba poczekac ok tyg., żebym ją mogła wykąpać. Jak zdejmę szwy. Pani doktor stwierdziła, że zmiany na jej skórze to prawdopodobnie łojotokowe zapalenie. Na razie taka zmatowiona, z łupieżem nie prezentuje się najlepiej.
  9. Sowo, transporter jest naprawdę duży. Może być dla niej własnym większym terytorium, bo go pilnuje i nie dopuszcza zwierząt oprócz Nowusi . najpierw miała postawiony obok ten, w którym przyjechała mniejszy, ale uznała że od Fado jest lepszy. Tania już na mój widok wychodzi z niego, merda ogonem, ale jak zbliżam się, to ucieka do transportera. Chyba uspokaja ją przykład Nowusi, że lgnie do mnie i nic się nie dzieje. Tylko, że Nowusia wczoraj pokazała charakterek i warczy na Tanię, zeby ją sobie podporządkować. Takie małe toto, ale potrafi się ustawić. Tania nie chce jeść suchej karmy, czeka aż ją nakarmię z ręki mięsem surowym lub puszką czy gotowanym. Nic dziwnego więc, że cieszy się, jak wchodzę ;) Tylko Nowusia je normalnie, z miski, gdzie podaję, a Tania ucieka do transporterka i czeka, kiedy tam jej podam z ręki jedzenie.
  10. Rozliczenie Nutki marzec: 300 zł pobyt 02.03-31.03.19 15 zł paliwo transport Katowice-Jarząbkowice = 315 zł Te 315 zł rozliczone są w sposób: 257 zł rachunek +58 zł faktura ZEA (ze zbiórki na FB) Dalej: 39,99 zł - szelki 45 zł - szczepienie 5-skł. wirusówka + 3x tabl. na odrobaczenie 10 z - 1listek metronidazol ( rachunek wstawiłam za całość ) 10 zł - druga seria odrobaczenia (3 dni) ------------------- Razem do zapłaty 361 zł i przez fundację ZEA 58 zł
  11. Oj, Jimmy to zrównoważony niestety nie jest. To dziki pies, który po odłowieniu spędził 6 lat zamknięty w schroniskowym boksie. Za to nie ma w nim cienia agresji, więc takie dwie bidy się dobrały. Jimmi nawet nie da się dotknąć. Wszystkie nasze adopciaki są po przejściach, ale przywykły, że co jakiś czas pojawiają się nowe psy i trzeba z nimi żyć.
  12. Całkiem zapomniałam o rozliczeniu za wyjazd po dziewczyny do Krakowa. Paliwo wyszło 80 zł, 40 zł autostrada. 120 z, do podziału na Tanię i Nowusię, wychodzi więc po 60 zł na każdą z suniek.
  13. Właśnie o tym pisałam, że takie zmiany tworzą się po zakłuciu. U mopsików nie goiło się, ale może dlatego, że coś w srodku zostało i wylizywały. U nas na głupim jasiu zostały zmiany usunięte i po kłopocie.
  14. Dziękuję za radę. Raczej pożyczenie jest niemożliwe, bo w końcu to transporter Fado kupiony za zebrane pieniądze. Na razie postęp jest o tyle, ze zjadła mięso mi z ręki. Wczoraj jak Nowusia pojechała na sterylkę, to wyła bez niej całe przedpołudnie.
  15. Tak, bo dr Lewicka potrafi robić zabiegi z tzw. małego cięcia. Dlatego cieszę się, jak jest możliwość umówić się tam na sterylkę.
  16. Nowusia już po operacji, ma 1,5 cm cięcie. Zapłaciłam 150 zł, 40 zł transport.
  17. Dokładnie, Tania tak się zabunkrowała w transporterze, ze nie ma mowy, żeby Fado się do niego dostał. Za to wczoraj wieczorem znalazłam go, jak z Jimmim spali koło siebie, więc myślę, że brak transporterka na jego relacje z psami dobrze zrobił. Sam transporter tej wielkości to widać super sprawa dla takich psów po przejściach, które boją się rozłożyć w zwykłym otwartym legowisku. Tania swój zostawiła, żeby zamieszkać w tym od Fado. Ma dokładnie ten sam model, tylko mniejszy.
  18. Nie miałam jak zaglądać tu, mam odnowione ogłoszenie biało-burego kocurka z dłuższym włosem. Czy on nadal szuka domu, czy usunąć ogłoszenie?
  19. Tolu, jest umówiona w Mikołowie, w lepsze ręce nie mogła trafić. Zawsze mówię, że gdyby tam poszło coś nie tak, to tak musiałoby być. Sterylizowałam tam 3 mies. kotki, jeżdżę na przepukliny u 7 tyg. szczeniaków. Dla mnie najbezpieczniejsze miejsce. Co prawda dość daleko mamy, ale Nowusia jest tak malutka, jeszcze pewnie nie zregenerowana w pełni po karmieniu, więc lepiej dalej jechać, ale zapewnić maksimum bezpieczeństwa. Jest nie kąpana, bo dwa dni miałam jeżdżenie po lekarzach z moją sunią, która ma amputowane oko, nadciśnienie, cukrzycę i kiepską wątrobę, a wczoraj spędziłam większosc dnia u pulmonologa. Może i dobrze się złożyło, bo poproszę o wzięcie próbki włosów ze zmian na skórze do zbadania, o ile będzie taka potrzeba. Całkiem zapomniałam o rozliczeniu za wyjazd po dziewczyny do Krakowa. Paliwo wyszło 80 zł, 40 zł autostrada. 120 z, do podziału na Tanię i Nowusię, wychodzi więc po 60 zł na każdą z suniek.
  20. Mała jest słodziutka. Dziś zadzwonię umówić jej sterylizację, żeby zdążyć przed cieczką.
  21. Takie zmiany miały kilkakrotnie mopsiki. Najczęsciej tworzą się po zakłuciu czymś w łapkę. Pepie razem z taką zmianą p. doktor wyjęła siewkę trawy. Trzeba usunąć zmianę. Mogę na priv podać namiary, ale gabinet w Mikołowie. Rzeczywiście lekarz mógł wiąć pod uwagę nowotwór, podobnie może wyglądać chłoniak, jeśli zaatakuje skórę, ale wtedy zmiany wyskakują szybko na całym ciele, w różnych miejscach. Yoreczce taki stan zapalny przeszedł po samym podaniu Metronidazolu. Groziła jej amputacja paliczka, bo był w silnym stanie zapalnym wg RTG.
  22. Ma zwyczajną cieczkę, jeszcze mocno krwawi. Ze względu na optymalny poziom hormonów powinna być sterylizowana 2 mies. po cieczce. Dziś wyszła w nocy zrobić kupę, pierwszą odkąd tu jest. Chodzi, jak nikogo nie ma. Mam w drzwiach barierkę i są stale otwarte. Kiedy słyszy, że wchodzę po schodach, to szybko ucieka do transporterka. Sowo, a gdyby jej zabrać transporter i dać zwykłe legowiska? Tolu, nie wiedziałam, że są z Nowusią z tej samej posesji. To tłumaczy ich doskonały kontakt. na początku zdziwiłam się, że razem przytulone znalazłam je zaraz po przyjeździe w transporterku.
×
×
  • Create New...