Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tak, dostała tabletki przeciwbólowe. Dostaje też steryd przeciwzapalnie i inne leki. Mamy przyjechać na kontrolę za 2 tyg. Mam suczkę, która miała uraz kręgosłupa w podobnym miejscu. Zrobił jej się krwiak przy rdzeniu kręgowym. Poraziło ją podobnie od połowy ciała. U niej ból był widoczny. Była stale na silnych lekach, a mimo to było widać, że cierpi. Ziajała, miała spięte mięśnie brzucha, drżała, nie potrafiła zasypiać. Po zastrzyku było widać wręcz w którym dokładnie momencie ból przechodzi. Na szczęście stopniowo krwiak się wchłaniał, dostawała antybiotyk i też steryd. Po miesiacu zaczęła chodzić. Jednak tego jej bólu nie zapomnę. Linda tak się właśnie nie zachowuje. Dlatego pierwsze o to pytałam, bo miałam w głowie tamto cierpienie.
  2. Nie, niestety. Toleruje przy sobie obeność naszej suni, obwąchują się, ale za nią nie pójdzie. Tylko Ciapciaka zaakceptował na tyle, żeby nie biegać za nim z zębami, a np. bawić się, jak sam ma na to ochotę. Nawet jesli za Ciapciakiem biegnie z zębami i warkotem, to on nie reaguje i Fado daje spokój. W domu śpi przy Jimmim. Nie pójdzie niestety za innym psem. Psy mu nie przeszkadzają, kiedy je wołam do domu. Wtedy biegnie z wszystkimi . Zazwyczaj wchodzi ostatni, ale wołam go po imieniu. Ścieżki powinien mieć obeznane, bo są wydeptane psie trasy przez cały ogród i na pewno powinien to czuć. Np. potrafi wejsć przez otwartą wąską furtkę do ptasiego ogródka i nawet po jego zwiedzeniu, sam znowu trafić do tej furtki. Jednak jest nieobliczalny w zachowaniu. Raz jest spokojny, a raz całkiem pobudzony, "odleciany". Jak pisałam wcześniej wtedy dostaje oczopląsu, dyszy i kręci się w kółko w jedną stronę. dobija wówczas jak się płoszy.
  3. Nie ucieka już tak w krzaki. Teraz, kiedy ją wołam, to tak samo podąża do mnie na przytulaski. Czasem tylko jeszcze się płoszy, kiedy np. niechcący klasnęłam w dłonie albo dzieci przebiegały z krzykiem. Tak się wystraszyła, że nie reagowała na wołanie. Idę za nią, włażę w krzaki, głaszczę, mówię i wychodzi do mnie. Bała się, bo nie znała moich psów, a mały potrafi być docierny. Do tego była 10 dni w drodze do nas. W domu jest pogodnym psem, przychodzi pod lodówkę cwaniara, bo wie, że mam tam żwacze i za każdym razem dostanie trochę. Bólu w tyle podobno nie czuje. Ma bolesność w karku, ale jutro zamówię jej gorset do prostowania sylwetki i już masuję jej mięśnie karku. Dotąd obciążała kark ciągnąc za sobą tył. Nie trzeba jej odsikiwać, sama się załatwia. Właśnie o ból pierwsze pytałam neurologa.
  4. Ślicznie dziękuję i już podaję dane do wpłaty: Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA, konto: 972030 0045 1110 0000 0200 1700. Tytyłem "psiaki z Ukrainy".
  5. Ślicznie dziękuję za pamięć. Na razie jeszcze chcę poczekać, bo on bez Lindy sobie nie radzi. Są stale razem, razem śpią. Jest płochliwy w stosunku do ludzi, za to fajnie zachowuje się przy psach. Bez psów od razu wyje i jest zdezorientowany. Dziś go zaszczepiłam. Wątpię czy był wcześniej szczepiony. Dam znać, jak będę coś mogła konkretnego powiedzieć do ogłoszeń, dobrze? Tolu, dziękuję za opłacenie tej faktury. Zapomniałam chyba wysłać tej z apteki. Dopisałam w poście nowe wpłaty do rozliczenia. Dziękuję za nie. Dopiszę je też na FB, bo nie wiem czy to osoby z dogo czy z FB. Jeszcze trochę brakuje do gorsetu. Mam nadzieję, że uda się dozbierać.
  6. Dzięki za informację. To nie ma sensu kupować. Właśnie mnie niepokoiły krzaki i drzewa. Fado denerwuje się, jak się za nim chodzi. Wtedy przyspiesza lub zaczyna biec i jest bardziej nieostrożny. Stałe zdejmowanie i zakładanie szelek nie jest realne w jego przypadku.
  7. Jeszcze zapomniałam napisać, że p. doktor w trakcie wizyty, kiedy oglądała łapkę Nadii, powiedziała, że gdyby miała trafić do domu, gdzie musiałaby dużo chodzić po asfalcie, bruku czy kamieniach, to konieczny będzie bucik ochronny na łapkę. Jesli będzie tak jak u nas w większosci trawa czy inne nie ostre podłoże, to świetnie sobie radzi i nic się nie dzieje. Ważne, żeby na czymś ostrym nie naruszyła blizny. Myślę, że warto o tym wspomnieć, gdyby był jakiś chętny dom.
  8. Ślicznie dziękuję za bazarek. Tu Linda z wczoraj. Dziś u nas znowu pada. Dobrze, że wczoraj psiaki mogły poszaleć w słoneczku.
  9. Tolu, umówię sterylizację z Tanią na termin za ok. 2-5 -3 tyg.? Wcześniej zrobimy badanie krwi jak ustalałyśmy. Nie dam rady przed tym czasem jechac na badanie, bo duże auto mamy postawić na warsztat na 2 tyg.
  10. Fado nie atakuje psów stale. On biegnie za którymś czasem. już o tym pisałam. Kiedy pies w ogrodzie przebiega, to Fado za nim biegnie kłapiąc zębami. Normalnie w domu psom nic nie robi. Agresję zdecydowanie wykazuje w stosunku do ludzi, kiedy chce się coś przy nim zrobić. Wtedy bardzo się denerwuje, wyrywa, kłapie wkoło zębami i jesli trafi, to mocno gryzie, wije się. Z Ciapciakiem są kolegami, bawią się. Inne psy go nie zaczepiają, ale i nie nawiązują z nim bliższych relacji. Początkowo był oddzielony. Było jak dla mnie gorzej. Często uciekał do swojego transportera, bardziej bał się. Po powrocie z ogrodu czasem wył. Teraz tego nie ma. Kiedy nikogo nie ma w domu jest oczywiście oddzielony. Zwazyć go mogę tylko w przychodni. To samo dotyczy stanu zdrowia, ma mieć badania krwi. Aktualnie dostaje tylko przeciwlękowy Anafranil. W przerwie kilkudniowej w podawaniu był bardziej pobudzony, szczekliwy. Nie może jeść karmy zbożowej, na tą jaką ma N&D z dorszem i dynią, świetnie reaguje. Za twardego stolca też nie może mieć, bo ma wadę w budowie anatomicznej, może mieć wtedy problemy z wypróżnianiem. Trzeba więc kontrolować. Poprawiła mu się sierść. Jak może czytałaś, kilka dni temu mój mąż miał wypadek, dachował w 1,5 . rowie. Auto mamy do złomowania. Teraz nie mam więc jak jechać z Fado na to badanie krwi, bo jutro rano muszę oddać pozyczony samochód. W domu jest ostrożny, często porusza się wzdłóż ścian, ale na zewnątrz, jeśli coś go zdenerwuje, to biegnie nieostrożnie. To mnie martwi i o tym pisałam. Jest dosć aktywny na zewnątrz, mimo że niewidomy, to chętnie biega. Nawet szczeka kiedy np. podjeżdża listonoszka. Kiedy pojawiają się goście, to ucieka. Ze smyczą kiepsko. Stale na niej chodzi, ale rzadko grzecznie, najczęściej pobudza się bardzo jak czuje, że ktoś trzyma smycz. Czasem jest bardziej zrównowazony, czasem szybciej się pobudza. Jesli chodzi o inne zwierzęta, to mamy 4 kury i 2 gesi. Sa mu zupełnie obojętne. Jeśli są puszczone na dużym ogrodzie, to nie reaguje, nie goni. Jak już napisałam, jeśli Fado może "pójść naprzód " w innym miejscu, to ja jestem jak najbardziej za. Warto spróbować dla jego dobra. Prosiłabym tylko ustalać szczegóły z opiekunką. W ostatnim czasie jest mi trudno stale tu każdemu odpisywać. Miałam naprawdę ciężkie przeżycia, o czym niektórzy tu wiedzą. Ze względu na podjęte w zwiazku z tym moje działania, szybko o tym nie będziemy mogli zapomnieć. Nie będę miała w najbliższych dniach możliwości stale zaglądać. Natomiast jestem w stałym kontakcie z opiekunkami, więc gdyby znalazło się miejsce dla Fado, proszę o kontakt.
  11. Popatrzcie, dziś już mały nie przeraża Nadii. Nawet na niego nie warczała w ogrodzie.
  12. Ślicznie dziękuję za radę. O materac już pytałam p. neurolog, ale okazało się, że mają robiony na zamówienie u tapicera. Spróbuję tam. Sesja Ukrusia. On tak ładnie wychodzi w plenerze. Pasuje mi do tego typu zdjeć, nie domowych. Dla mnie ma w sobie jakieś pierwotne piękno.
  13. Ma ktoś może doświadczenie w materacach ortopedycznych? Nawet nie wiedziałam, ze wybór jest taki skomplikowany, do tego czytam opinie. Najbardziej chyba odpowiada ten: https://www.zooplus.pl/shop/psy/legowisko_dla_psa/materace_dla_psa/598774 Przede wszystkim musi być wodoodporny. Czytałam opinie odnośnie innych, gdzie niszczy się zewnętrzna warstwa i przecieka do pianki. Poza tym są takie piankowe i z wypełnieniem plus pianka. Może ktoś ma jakiś sprawdzony? Mam zniżkę 10% w zooplus za zakupy powyżej 400 zł, więc za pieniadze , które dostanę od p. Małgosi kupiłabym Lindzie to legowisko plus pampersy, a ze zbiórki na konto fundacyjne najpierw gorset, a jakby dobrze poszło ze zbiórką, to później wózeczek.
  14. Poker, ślicznie dziękuję w imieniu Mysi. Coś w tym jest. Kiedy jeszcze żył nasz tymczasowicz Oskar, 45 kg owczarek, to żądziła nim chi Kissi, która waży 1,3 kg. I on naprawdę miał przed nią respekt. Kiedy chodzili razem na spacer, to ludzie przystawali i gapili na ten cudaczny widok. Oskar człapał, a za nim z dumnie uniesionym ogonem paradowała Kissi poganiając go, kiedy zwalniał. Mysia szczególnie ustawia chłopaków przy Andrzeju. On ją nazywa szefową właśnie i psy wiedzą, że przy nim Mysia jest najważniejsza. Niedobrota zerzarła w nocy ubranko, wydostała się z niego i wygryzła sobie kilka szwów. Na szczęście rana już była zarośnięta.
  15. No tak, odpowiednia pora na pytania, zwłaszcza że miał zadzwonić przedwczoraj popołudniu. Na pewno Nadia zrobi postępy i zmieni się w dwa dni. Przecież mówiłaś mu, że może być w nowym domu lepiej, ale niekoniecznie. Może pozostać tak samo nieufna. Co wtedy? Niestety, Nadia uznaje tylko Florkę. Wczoraj nie podjęła normalnych relacji z małym. Uciekła spanikowana do domu. Martwię się, jak to będzie kiedyś, w innym domu, gdyby na spacerze np. podbiegł pies. Dlatego chciałam ją trochę oswoić z niekomfortową dla nie sytuacją. Florcia przeciwnie, bawi się, przytula do psów. Dziś poćwiczę florkowe chodzenie na smyczy.
  16. Dziękuję Wam pięknie. Naprawdę jestem wzruszona. Nie spodziewałam się, że Linda otrzyma taką pomoc Chciałam Wam napisać, że po lekach Linda jakby ma lepszą jedną stronę. W podawaniu sterydu chodzi teraz o to, żeby zmniejszyć zrosty i obrzęk w kanale rdzeniowym, żeby nerwy lepiej przewodziły. Czucia głębokiego w większości nie ma zachowanego, za to w dwóch palcach prawej łapki od środka na 100% tak, w tych z lewej może. Wczoraj nie było neurologa. Martwi mnie, że teraz na leżąco zwiększyły się jej odruchy łap. Jednak może to właśnie przez tą poprawę przewodnictwa jest spowodowane? Dostaje bardzo dużą dawkę wit. C na dotlenienie i za dwa dni zaczynamy podawanie w zastrzykach Milgamma, wit. z grupy B, stosowane w leczeniu chorób ukł. nerwowego. Dziś porobię zdjecia małemu, żeby go ogłaszać. Bardzo boję się odzewu na ogłoszenia szczeniaka, który będzie docelowo większy. Jak słyszę od dzwoniących o kojcach, łańcuchach i budach, to robi mi się niedobrze. Oby małemu udało się dobrze trafić, tym bardziej że on zdecydowanie bardziej propsi, niż proludzki.
  17. Ukruś ma 3 mies. i bardzo ciągnie do innych psów. Nie potrafi się bawić zabawkami, bo miał tylko rodzeństwo i bezdomność. Nie odczytuje jej sygnałów albo nic sobie z nich nie robi. Nadia jest w szoku, że jakiegos psa nie da się sterroryzować. Dlatego nie interweniowałam, jak biegał za nią, żeby się bawić. Czy ktoś jeszcze odezwał się odziewczynki? Bo zakładam, że pan Waldemar już nie zadzwonił?
  18. Mam dobrą wiadomość. Pani Małgosia P., która ma ode mnie maltusię Luśkę i pomagała już naszym tymczasowiczom, m. in. Limbie, zadeklarowała na FB, że kiedy w czerwcu dostanie wypłatę, to prześle na potrzeby Lindy 100 euro.
  19. Już rozmawiałam z jedną z opiekunek Fado. Skoro nie było nikogo chętnego na początku, żeby go przyjać, a teraz pojawiła się inna opcja dla niego, to jak napisałam, nie mam nic przeciwko. Ja nie zmienię życia czy swoich decyzji. Fado nie siedzi w budzie czy zamknięty w odizolowanym pomieszczeniu, bo to nie wyjście w jego sytuacji. Na samym początku miał swój pokój, to było jeszcze gorzej. Pracuję w domu, więc jestem z psami całą dobę.Mam pomagającą mi rodzinę. Ze względu na adoptowane psy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Opiekunowie psów mogą do nas przyjechac, zobaczyć stan psów, warunki w jakich przebywają. Całe nasze zycie jest podporządkowane zwierzętom. Nie mam zamiaru się tu każdemu z osobna tłumaczyć. Psy są rózne, jedne łatwe, inne trudne. Jedne szybko się otwierają, niektóre niekoniecznie. Moje psy przyjęły Fado bardzo dobrze, jak zresztą wszystkie inne. Fado jest teraz silnym, zdrowym psem. Już sygnalizowałam, że kiedy nabrał pewności siebie, to biega za moimi psami i próbuje je atakować. Wypowiadała się tu na ten temat nawet sowa. Najważniejsze, że miał gdzie trafić ze schroniska, został zabezpieczony i wyleczony, ustabilizowany. To nie byłby pierwszy i ostatni pies, który zmieni miejsce pobytu. Jeśli więc np. hop! zaproponuje mu pobyt u siebie czy gdzieś, gdzie jest mniej zwierząt, to ja jestem jak najbardziej za tym, żeby spróbować. Teraz Fado jest silnym psem. Mimo, że niewidomy, to biega i nie jest ostrożny. Dlatego ucieszyła się, że jest może jakies wyjście w odbojniku. Przy takiej atmosferze na wątku, naprawdę wolałabym, żeby Fado mógł sprawdzić się w innym miejscu. Może wtedy byłoby łatwiej o DS dla niego.
  20. Już po jego akcji przy wizycie u okulisty w Krakowie przekazałam tu i jego opiekunkom, że mam takie, a nie inne możliwości i żeby znaleźć mu inne miejsce. Nikt nie spodziewał się, że Fado będzie tak trudnym psem. Gdybym wcześniej o tym wiedziała, to nie zdecydowałabym się na opiekę nad nim. Z naszej strony nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szukać Fado innego miejsca.
  21. Tolu, dziękuję. Jak dla mnie super. Z filmikiem to ja się zupełnie nie znam mogę tylko skopiowac i podesłać na maila.
  22. Trafiła kosa na kamień. Nadia dziś znowu zaczęła terroryzować małe psy, a tu opór. Ukruś nie da się, nie ucieka, wręcz przeciwnie. No to Nadia dała dyla. Chyba już znielubiła szczeniaki.
  23. Mysia już nie jest mysią, jest szefową. To niesamowite, jak z takiej myszki zmieniła się. teraz ustawia duże psy i o dziwo, chłopaki sie jej słuchają i ma respekt.
  24. Zdjęcia dla p. Aliny. Tylko będzie musiała sobie z Tani damę zrobić, bo na razie jest wieśniakiem ;) Jednak ja i tak jestem szczęśliwa, że tak się otworzyła i jest radosnym psem. Chyba p. Alinka będzie musiała sobie też wypożyczyć Ciapciaka na początek.
×
×
  • Create New...