Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dopiero dziś mają przekroczyć granicę. Jeśli wszystko będzie ok, to popołudniu lub pod wieczór powinny dojechać. Dam znać, jak będą.
  2. Nie wiedziałam o takiej aplikacji, a szkoda bo w ostatnich dniach zrobiłam zakupy za kilka tys. w sklepach tam wymienionych. Muszę przeglądnąć listę sklepów, ale w zooplusie na pewno będę robić następne zakupy przez tą aplikację. Tylko dopiero za jakiś czas, bo właśnie wczoraj zrobiłam.
  3. To ich sprawdzony przewoźnik. Da jeść, pić, sprzątnie kupy w klatkach, ale nic ponadto. Nie wypuści psów, bo któryś może uciec. To cały samochód zwierząt, więc i kierowca i zwierzaki od piątku żyją i śpią w aucie. Jeśli dziś nie będzie lekarza, to znowu czekanie do jutra. Jeszcze na dokładkę zrobiło się tak zimno. Jak przejadą przez granicę, to najpierw część zwierząt jest dostarczana na Kraków, dopiero później dziewczyny jadą na Śląsk.
  4. Elu, kupy są już normalne. Jest w dobrej kondycji. Jakichś super postępów u niego raczej nie ma się co spodziewać. Czasem chodzi nawet na smyczy ładnie, czasem się miota. U niego różnie to bywa. Najszczęśliwszy był, jak był ładny dzień, to spędził go w większości w ogrodzie, nawet rozwalił się na boku na trawie i zasnął. W taką pogodę jak dziś, to kręci się tam i z powrotem. Stale chce wyjść, żeby sprawdzić, czy na dworze nie zrobiło się akurat ładniej. Na razie z dziewczynami z Ukrainy, jak w końcu uda się im dotrzeć, to i tak nie będzie mieć kontaktu. Muszą parę dni spędzić na kwarantannie osobno. Potem pewnie już schroniskowy zapach zmniejszy się, to może będzie lepiej, niż przy Florce i Nadii.
  5. Niestety, dziś zostały cofnięte. Ponoć wszystkie większe samochody i busy musiały wrócić, a psy i tak nie przejechałyby, bo na granicy dziś nie ma weterynarza. Czeka je więc jeszcze co najmniej jedna doba w samochodzie. Oby jutro lekarz się pojawił i oby się udało przejechac.
  6. Dziękuję za odwiedziny na wątku. Też mam nadzieję, że bezpiecznie dojadą, a poźniej już będzie lepiej.
  7. Sunie jadą już od piątku. Nadal są jeszcze na granicy, bo jest 5 tys. aut z powodu świąt. Niestety, poprzednio zdarzyło się, że psy zostały cofnięte przez polską celniczkę, więc już bardzo się denerwuję. Sparalizowany pies od piątku w aucie bez ruchu. Płacą bardzo wysoką cenę za drogę do bezpiecznego życia :(
  8. W sklepie Admirał już zamawiałam wózek i mam go też polecony przez naszą p. doktor. Myślę wiec, że znowu tam się zgłoszę. Tylko muszę miec psa, żeby wymierzyć. Ja ją widziałam tylko na dwóch filmikach. Też wydaje mi się, że tytuł psiaki z Ukrainy lepiej będzie. Już zaczynam się denerwować, żeby wszystko się udało i nikt ich nie cofnął. No i oczywiście, jak to potem będzie, jak szczęśliwie dotrą. Najwyżej będę nękać pytaniami osoby, które takie psy już mają. U nas wózek w ogóle się nie sprawdził, bo pies miał taki stres, że dostawał duszności. Jednak na filmikach ze schroniska widziałam wózki, więc może ona też jest nauczona.
  9. Bardzo dziękuję. Na razie, dopóki sunie nie przekroczą szczęśliwie granicy, nie chcę zapeszyć i zbierać na pomoc im środków. Zapytam Tolę, jaki podawać tytuł wpłaty lub może sama tu zaglądnie i zaproponuje. Dam znać, jak dziewczyny będą bezpieczne. Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję.
  10. Przede wszystkim bardzo chciałam podziękować za odzew wszystkim osobom. Aż łzy mi pociekły, jak zobaczyłam, że nie jestem sama. Mam teraz bardzo trudną sytuację, jestem dobita psychicznie i fizycznie. Jakoś tak to jest, że zawsze nieszczęścia chodzą co najmniej parami. Nadziejko, bardzo dziękuję za wsparcie i bazarki. mam sporo ksiązek, które można byłoby wystawić, tylko w ciągu kilku nastepnych dni nie jestem w stanie ich nawet obfocić. Za tydzień myślę, że udałoby mi się to zrobić. Koszty pewnie będą spore, ale tym razem nie potrafiłam zupełnie pokierować się logiką, tylko uczuciami. Wiem, że moi bliscy tego tu nie przeczytają, ale bardzo obawiałam się ich reakcji na moje działania. Jednak ogrom tamtego nieszczęścia spowodował, że nie potępili moich decyzji i mnie wspierają. mama puściła wśród swoich znajomych wici i może uda mi się nazbierać na wózek dla suni. Anula, bardzo dziękuję za pomoc finansową. Konto na pomoc "moim" suczkom udostepniła niezawodna jak zawsze fundacja ZEA. Tylko Tola musiałaby dać znać, jaki tytuł podawać przy wpłacie? Przy okazji bardzo dziękuję fundacji, na której pomoc mogę liczyć naprawdę w każdej sytuacji. Sunia jest chyba duża, na razie mam umówioną konsultację neurologiczną, na pewno trzeba będzie jechac zrobić rezonans, jak już neurolog stwierdzi, którego odcinka dotyczy uraz. Wiem, że powodzenie leczenia w takich przypadkach zależy głównie od czasu, kiedy zostało podjęte. Suczka niestety nie była diagnozowana i leczona, więc nie wiadomo, czy da się teraz już cokolwiek zrobić. Wózek na pewno będzie potrzebny, bo w przeciwieństwie do tych piesków, które mają amputowane tylne łapy, ona nie radzi sobie tak dobrze z poruszaniem się. Tamte ponoć świetnie radzą sobie bez wózka. Sama ludzka obojętność tam, o której piszecie, to jest mniejszy problem. Najgorsze jest to, że ci ludzie świadomie i bez skrupułów okaleczają te zwierzęta w najgosze sposoby, tak jakby one w ogóle nie czuły. Tej mentalności chyba nie da się zmienić w obecnych pokoleniach. sama Marina w goryczy o tym pisała, że do Europy z takim podejściem Ukrainie daleko. Jeszcze są króliczki bez kończyn i pokaleczone. Chciałam je również zabrać. Moja starsza córka na nie bardzo czekała. Niestety, ze względu na ukraińskie przepisy jest to niemozliwe. Królik tam nie jest traktowany jako zwierze domowe i dotyczą go zupełnie inne przepisy. podpytam, czy w dłuższej perspektywie czasowej nie dałoby się tego jednak załatwić. U nas króliki bez problemu mogą mieć DT. Osoba prywatna, z którą zostałam skontaktowana, pośredniczy w akcjach adopcyjnych na Polskę i zbiórkach rzeczy, które przekazuje Marinie ze schroniska. Moge zainteresowanym na pw wysłać tel. do tej osoby. Ja tez próbowałam na szybko zrobić taką zbiórkę, jednak długi weekend utrudnił możliwość pomocy . Teraz najbardziej potrzebne są: środki na plagę pcheł, dobrej jakości karma w puszkach oraz karma dla szczeniaków. Dowiedziałam się, że oprócz tych maluchów, które są w schronisku, Marina ma u siebie w domu jeszcze ok. 30, stąd decyzja o przyjęciu także jednej szczeniorki. Teraz mają przyjechać tylko te dwie sunie do mnie, ale transport zarezerwowanych kotów jest przewidziany na czerwiec i wtedy równiez moga przyjechac psiaki, jesli znajdzie się w Polsce dla nich miejsce. Podziwiam wytrwałość Mariny. Sama wiem, że największe wsparcie daje wspólne pomaganie, kiedy nie zostaje się samym. Współczuję tego, co musi co dzień przeżywać, dokonywania stale wyborów i pozostawania ze świadomością, co dzieje się ze zwierzętami, którym nie była w stanie pomóc. Bardzo dziękuję Wam za propozycję pomocy w ogłaszaniu suczki szczeniaka. Bardzo liczyłam na to zakładając wątek. Może wspólnie uda nam się szybciutko pomóc małej.
  11. Rozliczenie: Wpłaty: Nesiowata - 30 zł Monika S. Warszawa - 100zł agat21 - 100zł Katarzyna Sz. Warszawa - 100zł Katarzyna W. Gliwice - 50zł Havanka - 40 zł Aga S. Łomianki - 50 zł Agnieszka od Elik -100 zł Beata K. Konstancin - Jeziorna - 50 zł Wiesława K. Granica - 50 zł Anula - 100 zł Małgorzata K. Biała Podlaska - 100 zł Izabela R. Pleszew - 50 zł Dorota K. Warszawa - 20 zł Irena P. Katowice - 100 zł guccio - 100zł bazarek Jo37 - 240 z bazarek Nadziejka 171 zł bazarek terra - 46,50 zł I zbiórka na Ratujemy Zwierzaki 1551,00 Agnieszka znajoma Elik -70 zł Agnieszka znajoma Elik - 40 zł Elik - 30 zł ( na moje konto) Agnieszka od Elik 45 zł ( na moje konto) Tomasz L. - 50 zł Ewa B.- 100 zł Justyna K. -15 zł Druga zbiórka na Ratujemy Zwierzaki 1428,80 zł Nadziejka bazarek - 45 zł 50 zł - Agnieszka P. Piastów 85 zł - Małgorzata J. Lublin 60 zł - Marzena L. Chorzów 30 zł - malti Martyna K. Sosnowiec (07.04.) 50 zł - Anna B.M. (08.04.) 15 zł Joanna P. Mysłowice (08.04.) 38 zł Nadziejka z bazarku (06.22) 2519,30 zł - spadek po Borysie znajdujący się na koncie ZEA (23.06.22) 500 zł od Martyny na wózek 80 zł Nadziejka z bazarku 50 zł -01.25 Ratujemy zwierzaki - adopcja wirtualna Razem: 8449,60 zł Wydatki: Konsultacja neurologiczna z badaniami Lindy - 445 zł, fakt s.10 Przepisane leki z apteki -154 zł, fakt. s.11 gorset piersiowo-lędźwiowy - 427 zł, fakt.s.14 Konsultacja neurologiczna II - 90 zł, fakt s.14 leki z apteki 47,70 zł, fakt s.14 konsultacja ortopedyczna 250 zł, fakt.s 14 Operacja usunięcia główki kosci udowej 870 zł, fakt s.17 leczenie z antybiotykiem 50 zł, fakt.s.18 operacja poprawkowa po rozejściu się szwów 250 zł, fakt. s.18 kołnierz po operacji 21 zł, fakt.s.18 apteka leki, plastry 96,92 zł, fakt. s.19. fakt.za III operację 860 zł fakt. s.24. paliwo do Oświecimia na operację 40 zł info. 21 s. majtki wielokrotnego użytku 44 zł 2 szt. majtki wielokrotnego użytku (na zmianę) 89,99 zł wizyta weterynaryjna (2 RTG) 70 zł lampa solux 107,12 fakt. s.24. rehabilitacja - 120 zł fakt. s.24. karma - 89,90 fakt.s.24. szczepienie 5 skł. 35 zł (11.21) Cimalgex 210 zł 320 zł Librela 132 zł Cimalgex 23.10.22 40, 59 zł płyn antybakteryjny 11.22 185, 70 - Josera festival 12.12.22 186,89 zł - Josera Festival (13.04.23) 70 zł test dirofilaria 253 zł ślizgacz (01.11.23) 477, 72 - 4 worki 526,50 - karma Urinary 2 worki Wydatki 6560,03 zł ------------------------------ STAN FINANSÓW LINDY na koncie ZEA (po otrzymaniu spadku Borysa) wynosi: 1411,85 zł wpłata na moje konto: z bazarku Nadziejki 15.11.22 - 40 zł z bazarku Nadziejki 28.11.22 - 78 zł z bazarku Nadziejki 12.12.22 - 45 zł z bazarku Nadziejki 21.12.22 - 40 zł z bazarku Isiak 23.12.22 - 50 zł z bazarku Aska7 - 25 zł Z mojego bazarku dopłata Nesiowatej 16,50 zł z bazarku Nadziejki - 45 zł z bazarku nadziejki 50 zł z bazarku nadziejki 42,30 zł z bazarku Nadziejki 94,65 zł zbazarku Nadziejki 74,50 zł z bazarku Nadziejki -70 zł z bazarku Nadziejki - 115 zł 04.02.25 z mojego bazarku -352,70 zł --------------- razem 1038,65 zł Wydatki: 2 legowiska antystresowe - 129,80 zł dopłata do faktury za Surfanios Premium (fakt. s. 34) - 40,39 zł buciki z bazarku - 15 zł probiotyk na zapalenie pecherza - 19,81 zł szczepienie p. wsciekliznie 21.08.23 - 50 zł odrobaczenie Aniprazol 2 dni 20 zł (03-04.06.24) 50 zł koszt wizyty domowej do pobrania krwi 200 zł badanie krwi Stan finansów Lindy na moim koncie: 613,65 zł. .
  12. Znajoma na FB udostępniła post z ukraińskiego schroniska, skąd niedawno przyjechała do niej suczka na DT. Nieopatrznie go zobaczyłam, weszłam potem na profil schroniska i doznałam szoku. Patrzyłam na cały wachlarz cierpienia zwierząt, jakie tylko człowiek jest im w stanie zadać. Szczególnie wstrząsnął mnie filmik przedstawiający kojec pełen psów bez tylnych łap i sparaliżowaną sunię. Całą noc nie przespałam. Tam trudno o adopcję zdrowego psa, a co dopiero takiego "kadłubka". Szczególnie żałośnie wyglądała suczka, która miała nie amputowane łapy i poruszała się na przednich wlokąc za sobą z trudem bezwładne ciało wraz z łapami. Po nocy podjęłam decyzję, że jeden z tych psów trafi do nas. Decyzja szalona, ale może nam będzie trudniej, jednak dla tego psa to jedyna szansa na nowe życie. Szybciutko dzięki znajomym dostałam informacje, że pies, który mnie interesuje to suczka z przetrąconym kręgosłupem. Jednak może mieć zachowane czucie głębokie, dlatego nie amputowano jej jeszcze łap. Nie była diagnozowana ani leczona z powodu braku pieniędzy. Dzięki staraniom ludzi o dobrych sercach już w niedzielę rano, jesli szczęśliwie przekroczą granicę, będziemy mogli jechać po sunie. Drugim wstrząsającym widokiem była seria zdjeć szczeniąt, które zostały na ulicy z braku miejsca w schronisku i po kilku dniach znaleziono je wszystkie zabite. Wtedy powiedziałam sobie, raz kozie śmierć, zaciśniemy pasa najwyżej, będzie też więcej pracy. Jak przyjeżdza jedna, jest dla niej organizowany przewoźnik, to zabiorę też jedno szczenię. Dla mnie w przeciwieństwie do niektórych, psom w cierpieniu nalezy pomóc niezaleznie od tego, gdzie mieszkają czy jakiej narodowości są ich kaci. Były u mnie psy z Rumunii, Słowacji, to mogą być i z ,Ukrainy. Nie byłabym w stanie nie pomóc tylko dlatego, ze to nie jest polski pies. Na szczęście znajomi nie zawiedli, poudostepniali prośbę osoby organizującej transport o wsparcie finansowe na pokrycie jego kosztów i udało się. Jednak sunie nie mają nic, psy tam nawet nie są zazwyczaj odpchlone, bo nie ma pieniędzy na profilaktykę. Mam bardzo trudną sytuację osobistą, musze jeszcze zorganizowac na FB zbiórkę pieniędzy na diagnozowanie i leczenie neurologiczne tej chorej suni. Na razie nie mam nawet pomysłów i jasności umysłu, żeby jakoś to,sprawnie przeprowadzić. Jednak już mam umówioną konsultację neurologiczną. Będę więc bardzo wdzięczna, gdyby ktoś pomógł mi w ogłaszaniu suni szczeniaczki, żeby mogła trafić szybciutko do kochającego domu. Jak przyjadą w niedzielę, to wstawię więcej ich zdjęć. Mam tylko jedną fotkę sparalizowanej czarnej suni i miotu, z którego jeden maluch ma przyjechać. Jednak nie wiem czemu, zdjęć nie potrafię tu wstawić. Konto do zbiórki pieniędzy na diagnozowanie i leczenie suczki z przetrąconym kręgosłupem oraz na profilaktykę małego udostępniła Fundacja ZEA. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA, konto: 972030 0045 1110 0000 0200 1700. Tytyłem "psiaki z Ukrainy". Za każdą złotówkę będę bardzo wdzięczna, bo przed sunią jeszcze długa droga w próbach ratowania czucia. Oczywiście psy nie mają szczepień ochronnych, nie są odrobaczone, sunia nie jest wysterylizowana.
  13. Myśka jest umówiona na zabieg. Dziś przestało padać, więc psy szczęśliwe od razu korzystały z braku deszczu. Patrzcie, jak cwaniara Mysia łapkami odpycha Ciapciaka od głaszczącego ją pańcia. To jest mała mądralińska.
  14. Jaka smutna wiadomość. Dobrze chociaż, że udało się wyruszyć w podróż po nowe życie innemu psiakowi.
  15. To i staruszek dostał szansę. Cieszę się bardzo. Szczególnie żal takich stareńkich. Szkoda, że nie mogę pomóc, ale zrobiłam skok na głęboką wodę i sama chyba za niedługo będe szukać wsród ludzi wsparcia dla bardzo potrzebującej suni. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej udało się staruszka zabrać do hoteliku.
  16. Rachunek za dziewczynki, już zapłacony. Dziękuję.
  17. Czytałam na wątku szczebrzeszyńskim, że od nich też jakieś tam odeszły :( Najgorsze jest to, że człowiek umieszcza je żeby ratować, a potem zostaje z myślą, że marna taka pomoc, jak w przychodni pojawi się wirus. Psiaków mam komplet, ale kota mogłabym wziać, gdyby nie podrzucony Marian, który po kastracji nie może jeszcze być szczepiony. Potem pewnie nie będzie znowu transportu. Zauważyłam, że na wątek staruszków nikt nie wchodzi. U nas niestety nie zapowiada się z Fado na szybkie znalezienie domu. Gdyby chociaż dał się dotykać, to byłoby już coś. Czesałam go w ten sposób, że jedną ręką trzymałam smycz, a drugą szczotkę i machałam po nim, jak uciekał.
  18. Jaki biedak. Może na wątku staruszkowym ktoś go wypatrzy. A taki ładny chłopak. Tego większego, z chorą łapą nie mogą dać w schronisku do szpitaliku, jak kiedyś ślepaczka?
  19. Zaglądam do chłopaka, tyle dobrego dzieje się :)
  20. Rewelacyjne wieści :)
×
×
  • Create New...