Jaaga
Members-
Posts
19288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Na jutro mamy umówioną wizytę w tychach. Oby dał sobie załozyć kaganiec w domu. -
Próbowałam wczoraj zrobić filmik, ale Nadia bardzo wystraszyła się telefonu w dłoni. Na razie więc nie mam, bo na filmiku stoi nieruchomo i czeka, aż odejdę. Wczoraj zmieniłam taktykę i władowałam ją sobie na kolana. Siedziała sztywna i próbowała się wyrywać. Potem oczywiście uciekła. Dziś znowu ją wzięłam na ręce i na kolana. Zadowolona nie była, ale dawała się głaskac i drapać za uchem, a jak ją postawiłam, to nie uciekła, tylko siadła obok i czekała, czy przypadkiem znowu nie chcę jej dotykać. To już chyba coś, że nie zwiała.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Pewnie przez to, że wcześniej pisałam, że Linda się dobrze aklimatyzuje. Na początku była niesamowicie przerażona. Chyba wszystkim utkwiły w pamięci jej przerażone oczy. teraz czuje się w miarę bezpieczna. To duzy postep. Początkowo stale uciekała. Teraz do mnie się przemieszcza. Kiedy wołam, gdzie jest moja księżniczka, to się cieszy i pokazuje się. Na spacerach za mną tez idzie. już nie czmycha w krzaki. Nawet jak wchodzi gdzieś, to sama wychodzi. To duży postep. jednak bólu i jego konsekwencji pewnie tak szybko nie zapomni, stąd lęk przed mężczyznami i głośnymi odgłosami. Jest niesamowicie cierpliwa i potrafi cieszyć się z drobnostek. Dlatego mamy swój rytuał z lodówką. Kiedy tylko do niej się zbliżam, Linda już przesuwa się błyskawicznie i czeka z wywieszonym językiem, przebierając łapkami, co dobrego dostanie. Muszę mieć zapas dobrotek dla niej. Tak samo z poranną dawką leków, przemycaną w dobrym posiłku czy masażem połączonym z głaskaniem i drapaniem pod paszkami. Mruży wtedy oczy z zadowolenia i robi szczęśliwą minę. Takie drobnostki, a widać, że dla niej wazne. Jej życie już się zmieniło i mam nadzieję, że z czasem będzie zapominać stopniowo o tym, co przeszła wcześniej. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Niestety Elu, tak dobrze nie jest. Bardzo boi się mężczyzn. nie jest w stanie zaufać Andrzejowi. Muszę ja ją podnosić i wtedy on ją przenosi dalej. Inaczej nie da się dotknąć i próbuje uciekać przed nim. Boi się każdego głośniejszego odgłosu, który jej się kojarzy ze strzałem. Moich córek, szczególnie, wyższej starszej też się boi, ale nie tak, jak męża. Tylko mi na razie zaufała, chyba przez to, że jestem z nią od samego początku i to ja się nią opiekuję. Nazywam ją za każdym razem swoją księżniczką, kładę się z nią i przytulam. Do tego codzienna rehabilitacja, dawanie dobrych rzeczy z lodówki i jakoś to idzie. Patrzy na mnie miłośnie, ale jeszcze nie jest w stanie zaufać na tyle,żeby luźno się połozyć. Zawsze ma uniesioną głowę, żeby w razie zagrożenia reagować i uciekać. Mały Kaj podobnie reaguje. Oboje, kiedy ktoś przyjeżdża czy podjeżdża, uciekają. Małemu zmieniliśmy imię, bo był w skrócie Ukrusiem w założeniu do adopcji. Jednak podjęlismy decyzję, że po tych psach, które są u nas z dogo do adopcji, juz nie weźmiemy kolejnych i młody zostaje. Jest specyficznym szczeniakiem. Nie tylko z wyglądu przypomina szczeniaka wilka polarnego. Zachowuje się tez inaczej. Jest nieufny do obcych, lepiej czuje się wsród psów, niz ludzi. Wyje zamiast szczekać, ma swoje rozrywki: wybieranie jaj z gniazd, kopanie nor gryzoni, zabawy w kałużach. Nie byłby chyba najszczęśliwszy w mieście, np. w bloku, z samymi ludźmi. Do tego najszczęśliwszy jest z Lindą i moimi chłopakami. Wszyscy w domu go zaakceptowali, a "tatuś" jest dumny z kolejnych jego umiejętności czy postępów. Trochę podśmiewam się z tego, bo na początku powiedziałam tylko o Lindzie. Dopiero póxniej, że ma przyjechac jeszcze szczeniak, sunia do adopcji. Oczywiście usłyszałam wtedy, że przeszłam samą siebie w głupich pomysłach. Na skutek pomyłki przewoźnika nasza sunia pojechała do Holandii, a do nas trafił Kaj. Widocznie tak było pisane. Teraz z Kajem pracujemy nad smyczą, ponieważ nie uznaje uwięzi. Wymienia zęby, co dzień dostaje swoją porcję surowego mięsa z Canivitonem na chrzastki i fosforanem wapnia przy zwiększonnym przez zęby zapotrzebowaniu na te pierwiastki. Dziś dla Lindy przyszedł gorset. Będziemy go przymierzać. Oby pomógł w zachowaniu prawidłowej sylwetki. przez ten rok od postrzałów już doszło do zmian w ciele. Ma rozbudowaną klatkę piersiową, jest trochę przygarbiona, ma zaniki mięśni w tylnych łapach i ciało zkręconę w jedną stronę. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie miałam dostępu do internetu, wiec dopiero dziś zaglądam. Jeśli będę miała samochód zastępczy z warszatu, to na dniach pojedziemy z Lindą i Fado do neurologa. Zrobimy tam badania krwi i kontrolę ogólną jego stanu. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Nie miałam znowu dostępu do internetu. Podziało się trochę. Mamy wózek, ale niestety Linda nie potrafi się w nim poruszać. Zauwazyłam u niej inne problemy. Ma zwichnięta rzepkę kolanową, być może też zerwane więzadło. Nie da się ćwiczyć, tak jej przeskakuje rzepka. To może wywoływać bolesnosć i zazwyczaj w takim stadium jest operacyjne. To jest do diagnozowania u ortopedy. Ta łapka jest zdecydowanie słaba, wwija się do środka na drugą stronę, czym blokuje drugą tylną łapę, bo się krzyzują i Linda nie potrafi zrobić kroku. Z kolei w drugiej, lewej nie podoba mi się jedno miejsce, wygląda na złamane. Tej łapki nie potrafi luźno zginac, zazwyczaj jest sztywno wyprostowana. Linda już się u nas zadomowiła. Potrafi sama schodzić po schodach, niestety w drugą stronę trzeba ją wnosić. Nauczyłam się też ją odsikiwać. Sama sika, jak już ma pełen pęcherz, a tak mogę to robić częściej, żeby nie doszło do stanów zapalnych i zalegania moczu. Koniecznie muszę jej kupić piłkę do rehabilitacji i znaleźć jakiś gabinet, który pokazałby nam dokładnie co i jak mamy ćwiczyć. wiem tyle, co od neurologa. Wózka nie chce ciągnąć za sobą, jest przestraszona. Myślę, że najpierw musi się poczuć bardziej pewna siebie, zeby dalej probować. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Uzupełniłam rozliczenie w drugim poście. Dziś wyłożyłam za gorset. Jak dojdzie faktura z gorsetem, to ją prześlę. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Za niedługo domu będzie szukał Alex. Na razie jest karmiony strzykawką i intensywnie leczymy oczy. Gdyby ktoś słyszał o fajnym domu, to proszę o pamięć. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ślicznie dziękuję darczyńcom. Tolu, dziś wysłałam skan faktury z apteki za leki Lindy i opłaconą już przez ZEA fakturę za Mysię. Wszystko listem wyślę po adopcji Tani, bo dołączę jeszcze jej faktury i umowę. Dziś złożyłam zamówienie na gorset. Zbiórka też jakoś idzie, na wózek już jest. Mam nadzieję, że nazbiera się jeszcze na usunięcie pocisku i sterylizację. Załozyłam pieniądze na zamówienie legowiska ortopedycznego, pieluch i mniejszych szelek na kwotę obiecaną na czerwiec przez moją znajomą p. Małgosię. Cieszę się, że Linda wkrótce będzie dobrze zabezpieczona. I bardzo mocno wszystkim dziękuję za tą pomoc. Za tydzień czeka nas kontrolna wizyta u neurologa. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Ta sama sytuacja mi się skojarzyła. Biedne zwierzęta. Dziś właśnie myślałam, że mały kociaczek Alex miał szczęście, że trafił do nas przed tymi deszczami, bo pewnie zalałoby porzuconego przez matkę. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję ślicznie. Dziś zamawiam Lindzie gorset. Wczoraj pojawił się kociaczek, to musiałam go odkarmić, bo nie jadł ponad dobę. Już go opanowałam, to zaraz siądę do zamówienia. Mama nie znalazła w Katowicach naszej piłki do ćwiczeń. Myślałam, że już zaczniemy z Lindą ćwiczyć. Wczoraj znajoma na fb przesłała mi taki krótki filmik z efektów ćwiczeń na piłce i bieżni. Byłam pod wrażeniem, bo psiak początkowo gorzej poruszał się od Lindy, a potem sztywno, ale samodzielnie chodził. Ta znajoma sama jest niepełnosprawna na wózku. Mówi, że warto spróbować, choć przy Lindzie może nie być takiego efektu, skoro rdzeń uległ uszkodzeniu. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Za to mały dałby sobie radę w naturze. Cwaniak wybrał dziś kurom i dokładnie bez rozlewania zjadł 6 jajek. Rozłupuje je jakoś na pół i wszystko wyjada. Gęsie wywlókł, ale ma za grubą skorupkę i nie dał rady. Linda też próbowała. Rozwścieczyli tak gęsi, że młody zmykał w popłochu z ich ogródka, Linda zaszyła się w cisach. Zaraz potem poszedł rozkopywać nory gryzoniowe. Dziś do nas trafił maleńki, chory kociaczek na odkarmienie. Przywieźli go klienci z dzieckiem alergikiem. Wzięłam, bo inaczej zostałby uśpiony. Schronisko jest czynne tylko do 15.00, potem bez personelu. Ciapciak oczywiście pierwszy za mną, od razu musiałam mu dac maleństwo do powąchania. Młody też powąchał i tak się wystraszył tego malenkiego śmierdzącego stworka,, że uciekł do łazienki za wannę. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Oj, swoje z nim przeszliśmy. Był bardzo wystraszonym 24 kg 4-mies. szczeniakiem ze wsi, z 9 rodzeństwa. Stale musiał mieć zajęcie. Nie potrafił funkcjonować bez naszych psów. W miarę jak dorastał, to Fly oddał mu prym w stadzie. Najpierw tego obawiałam się, bo był jeszcze głupiutki, a Fly jest bardzo zrównoważony. Jednak z czasem Ciapciak wyrobił się i widzę, że mądrze potrafi rządzić. Nie mamy żadnych problemów, przyjmuje przyjaźnie inne psy w domu. Wszystko mogę przy nich zrobić, są posłuszne. Jednak ja chłopaków dość wcześnie kastruję. Jego miotowy znacznie mniejszy brat, niedawno szukał nowego domu. Nie został wykastrowany i ludzie dokupili sobie owczarka niemieckiego i zaczęły się spięcia. Do tego kogoś ponoć ugryzł. Nasz Ciapciak na zewnątrz chodzi w szelkach, kagańcu dopiętym do obroży. Kiedy ktoś obcy jest w domu, to zamykamy go na klucz. Żal mi tamtego, bo w sumie tylko trzy maluchy chyba zostały zabrane, reszta przepadła. I tak przez niefrasobliwość ludzi w wieku 3 lat stracił dom. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Oczywiście. Dla mnie to tak rewelacyjna relacja, że fajnie, jak ktoś to zobaczy. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Mały jest taki, jakby się u nas urodził. Z każdym psem się dogaduje, a z Ciapciakiem są kumplami. Pierwszy raz widzę, jak Ciapciak potrafi być niezwykle delikatny. Mały wsadza mu głowę do pyska, a Ciapciak ją glimda delikatnie, żeby mu krzywdy nie zrobić. Nawet jak młody go swoimi ząbkami jak szpilki ugryzie, to on mu nic nie robi, tylko np. blokuje łapą. To niesamowite obserwować, jak 43 kg pies potrafi mieć takie wyczucie i opanowanie. Nasz mały wilczek zaczął wymieniać ząbki. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Nie, to nie padaczka. Neurolog to widziała. Dlatego dostał Anafranil. Po nim znacznie rzadziej tak się pobudza. Przedtem stale miał oczopląs, po leku tylko, jak bardzo się zdenerwuje. Być może ktoś go kiedyś uderzył w głowę, nie da się wykluczyć. Swoje musiał przejsć, skoro tak bardzo boi się człowieka i dotyku. -
Tolu, zgłoś go może do Primy? Nam kiedyś Prima bardzo pomogła z labradorką przywiezioną ze Słowacji. Mogą go u siebie ogłosić. Wielu chętnych wchodzi na ich stronę i z nimi się kontaktuje.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Nadziejko, ślicznie Ci dziękuję i bazarkowiczom także.