Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19199
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. No tak, odpowiednia pora na pytania, zwłaszcza że miał zadzwonić przedwczoraj popołudniu. Na pewno Nadia zrobi postępy i zmieni się w dwa dni. Przecież mówiłaś mu, że może być w nowym domu lepiej, ale niekoniecznie. Może pozostać tak samo nieufna. Co wtedy? Niestety, Nadia uznaje tylko Florkę. Wczoraj nie podjęła normalnych relacji z małym. Uciekła spanikowana do domu. Martwię się, jak to będzie kiedyś, w innym domu, gdyby na spacerze np. podbiegł pies. Dlatego chciałam ją trochę oswoić z niekomfortową dla nie sytuacją. Florcia przeciwnie, bawi się, przytula do psów. Dziś poćwiczę florkowe chodzenie na smyczy.
  2. Dziękuję Wam pięknie. Naprawdę jestem wzruszona. Nie spodziewałam się, że Linda otrzyma taką pomoc Chciałam Wam napisać, że po lekach Linda jakby ma lepszą jedną stronę. W podawaniu sterydu chodzi teraz o to, żeby zmniejszyć zrosty i obrzęk w kanale rdzeniowym, żeby nerwy lepiej przewodziły. Czucia głębokiego w większości nie ma zachowanego, za to w dwóch palcach prawej łapki od środka na 100% tak, w tych z lewej może. Wczoraj nie było neurologa. Martwi mnie, że teraz na leżąco zwiększyły się jej odruchy łap. Jednak może to właśnie przez tą poprawę przewodnictwa jest spowodowane? Dostaje bardzo dużą dawkę wit. C na dotlenienie i za dwa dni zaczynamy podawanie w zastrzykach Milgamma, wit. z grupy B, stosowane w leczeniu chorób ukł. nerwowego. Dziś porobię zdjecia małemu, żeby go ogłaszać. Bardzo boję się odzewu na ogłoszenia szczeniaka, który będzie docelowo większy. Jak słyszę od dzwoniących o kojcach, łańcuchach i budach, to robi mi się niedobrze. Oby małemu udało się dobrze trafić, tym bardziej że on zdecydowanie bardziej propsi, niż proludzki.
  3. Ukruś ma 3 mies. i bardzo ciągnie do innych psów. Nie potrafi się bawić zabawkami, bo miał tylko rodzeństwo i bezdomność. Nie odczytuje jej sygnałów albo nic sobie z nich nie robi. Nadia jest w szoku, że jakiegos psa nie da się sterroryzować. Dlatego nie interweniowałam, jak biegał za nią, żeby się bawić. Czy ktoś jeszcze odezwał się odziewczynki? Bo zakładam, że pan Waldemar już nie zadzwonił?
  4. Mam dobrą wiadomość. Pani Małgosia P., która ma ode mnie maltusię Luśkę i pomagała już naszym tymczasowiczom, m. in. Limbie, zadeklarowała na FB, że kiedy w czerwcu dostanie wypłatę, to prześle na potrzeby Lindy 100 euro.
  5. Już rozmawiałam z jedną z opiekunek Fado. Skoro nie było nikogo chętnego na początku, żeby go przyjać, a teraz pojawiła się inna opcja dla niego, to jak napisałam, nie mam nic przeciwko. Ja nie zmienię życia czy swoich decyzji. Fado nie siedzi w budzie czy zamknięty w odizolowanym pomieszczeniu, bo to nie wyjście w jego sytuacji. Na samym początku miał swój pokój, to było jeszcze gorzej. Pracuję w domu, więc jestem z psami całą dobę.Mam pomagającą mi rodzinę. Ze względu na adoptowane psy przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Opiekunowie psów mogą do nas przyjechac, zobaczyć stan psów, warunki w jakich przebywają. Całe nasze zycie jest podporządkowane zwierzętom. Nie mam zamiaru się tu każdemu z osobna tłumaczyć. Psy są rózne, jedne łatwe, inne trudne. Jedne szybko się otwierają, niektóre niekoniecznie. Moje psy przyjęły Fado bardzo dobrze, jak zresztą wszystkie inne. Fado jest teraz silnym, zdrowym psem. Już sygnalizowałam, że kiedy nabrał pewności siebie, to biega za moimi psami i próbuje je atakować. Wypowiadała się tu na ten temat nawet sowa. Najważniejsze, że miał gdzie trafić ze schroniska, został zabezpieczony i wyleczony, ustabilizowany. To nie byłby pierwszy i ostatni pies, który zmieni miejsce pobytu. Jeśli więc np. hop! zaproponuje mu pobyt u siebie czy gdzieś, gdzie jest mniej zwierząt, to ja jestem jak najbardziej za tym, żeby spróbować. Teraz Fado jest silnym psem. Mimo, że niewidomy, to biega i nie jest ostrożny. Dlatego ucieszyła się, że jest może jakies wyjście w odbojniku. Przy takiej atmosferze na wątku, naprawdę wolałabym, żeby Fado mógł sprawdzić się w innym miejscu. Może wtedy byłoby łatwiej o DS dla niego.
  6. Już po jego akcji przy wizycie u okulisty w Krakowie przekazałam tu i jego opiekunkom, że mam takie, a nie inne możliwości i żeby znaleźć mu inne miejsce. Nikt nie spodziewał się, że Fado będzie tak trudnym psem. Gdybym wcześniej o tym wiedziała, to nie zdecydowałabym się na opiekę nad nim. Z naszej strony nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szukać Fado innego miejsca.
  7. Tolu, dziękuję. Jak dla mnie super. Z filmikiem to ja się zupełnie nie znam mogę tylko skopiowac i podesłać na maila.
  8. Trafiła kosa na kamień. Nadia dziś znowu zaczęła terroryzować małe psy, a tu opór. Ukruś nie da się, nie ucieka, wręcz przeciwnie. No to Nadia dała dyla. Chyba już znielubiła szczeniaki.
  9. Mysia już nie jest mysią, jest szefową. To niesamowite, jak z takiej myszki zmieniła się. teraz ustawia duże psy i o dziwo, chłopaki sie jej słuchają i ma respekt.
  10. Zdjęcia dla p. Aliny. Tylko będzie musiała sobie z Tani damę zrobić, bo na razie jest wieśniakiem ;) Jednak ja i tak jestem szczęśliwa, że tak się otworzyła i jest radosnym psem. Chyba p. Alinka będzie musiała sobie też wypożyczyć Ciapciaka na początek.
  11. Rzeczywiście u nas sporo się dzieje, jest więcej zwierząt. Jednak chyba trudno mu znaleźć jakies inne spokojne miejsce , gdzie mógby mieszkać w domu, nie w kojcu. To był problem od początku, bo średnego, problematycznego, kłapiącego zębami psa po prostu nikt nie chce do domu. Do kojca dać szkoda, bo w końcu jest starszy i swoje przeszedł. Oczywiście, że Fado daje popalić. To najtrudniejszy pies, jakiego mamy. Gdyby udało znaleźć mu się spokojne miejsce bez większej ilości psów, to byłaby sytuacja dla wszystkich idealna. Jednak w większosci DT czy domowych hotelików są psy. Nie mam też pomysłu, jak możnaby mu szukać DS, co pisać w ogłoszeniu? Może w takiej sytuacji choć tytuł zmienić i szukać mu jakiegoś innego , spokojnego miejsca? Dziś robiłam zdjecia Tani i załapał się Fado.
  12. Właśnie Tolu doceniam to, że zwierzaki zawsze mogą liczyć na Twoją pomoc. Za kolejną wpłatę pięknie dziękuję. Wreszcie dziś piękny, słoneczny dzień. Psy odżyły.
  13. Dziękuję Tolu za wszystko. Macie teraz swoje nowe psy pod opieką, a Ty jeszcze tyle pomagasz przy Lindzie. Też mam nadzieję, że uda się kupić jej sprzęt. Bardzo dziękuję wszystkim wpłacającym.
  14. Tania to już "nasz" pies. Chodzi za mną, już nawet wita Andrzeja, choć bardzo bała się mężczyzn. Jest cichutka, miła, grzeczna. Kiedy do niej się zwraca, to po chwili głaskania jest bęc na plecy i łaskocz mnie po brzuszku. Jest naprawdę przekochanym psem. I pozbawionym całkowicie agresji. Jej początkowe kłapanie zębami wynikało tylko z tak ogromnego strachu. teraz jest zgodna z innymi psami i można przy niej robić wszystko. Mam tylko nadzieję, że aklimatyzacja w nowym domu przebiegnie już sprawniej, że nie będzie tak trudna i długa jak za pierwszym razem w lecznicy i jak u nas. Może już zorientowała się, że żaden dziad więcej jej nie skrzywdzi i łatwiej jej będzie zaufać ludziom. Oczywiście reaguje na swoje imię, więc byłoby najlepiej gdyby p. Alina jej go nie zmieniała. Tak naprawdę to tylko imię jest czymś stałym ostatnio w jej drodze przez życie. Jak będę miała trochę wolnego czasu, to zrobię zdjecia. Na razie ogarniamy Lindę, a to nie jest łatwe. W ostatnich dniach albo załatwiam sprawy prawne, albo zajmuję się psami, na wszystko inne brakuje czasu.
  15. Zrobiłam rozliczenie na pierwszej stronie. Dziękuję ślicznie za deklarację.
  16. Dopiero będzie. Ja też poudostepniam.
  17. Linda na razie jest na minusie. Może dzięki zbiórce uda się kupić jej potrzebny sprzęt.
  18. Cena zależy od rozmiaru. Trzeba tam w tabelce ustawić rozmiar. Linda ma 71 cm w kłębie, to rozmiar XL w cenie 407 zł.
  19. Niestety, też jest drogi. Na jej rozmiar kosztuje 407 zł, ale dzięki niemu, podtrzymywana mogłaby ćwiczyć chodzenie o własnych siłach w odpowiedniej pozycji. Poruszając się tak, jak teraz, odczuwa ból w całej szyi, a poruszając się tylko na wózku nie będzie już ćwiczyć tyłu. Mięśnie na szyi ma twarde jak kamienie, od ciągłego obciążenia. Dlatego tak nienaturalnie wystawia głowę do góry. Jej wiek określono na 3-4 lata, więc jeszcze długi zycie przed nią i najważniejsze, żeby było bez bólu. Tola była tak dobra, że zaproponowała zrobić zbiórkę na wózek i leczenie. Może uda się nazbierać wspólnie. http://www.firma-admiral.pl/gorset-piersiowo-l-d-wiowy.html
  20. Miał się do Ciebie odezwać po rozmowie z Andrzejem, żeby umówić wizytę ,więc raczej chyba i tak nie jest zdecydowany. Lepiej, że teraz zrezygnował, niż małe miałyby jechać do niepewnego domu.
  21. Dziś rozmawiałam o Fado z p. neurolog. Ma zachowaną dawkę, wykupiłam 2 opakowania, bo już wczoraj dałam ostatnie. Uwierz, że jest duża róznica, jak ma ten lek podawany. Nie ma regresu, po prostu Fado jest w takim stanie, że nie robi więcej postępów. Bez leku jest tak, jak na samym początku. Gdyby udało się nam naprawić duży samochód, to za 2 tyg. mam jechać z Lindą na kontrolę, to wtedy mogłabym zabrać Fado. To dla niego byłaby najlepsza opcja, jeśli chodzi o badania i kontrolę stanu. agat21, tak potrzebny byłby na zewnątrz. W domu nie biega tak, jak w ogrodzie. jest ostrożniejszy i porusza się najczęściej wzdłuż scian.
  22. Udało mi się ekspresowo wcisnąć w godzinę wolną u p. neurolog. Jesteśmy po konsultacji. Lindę trafiły dwa pociski, jeden z dziury widocznej na zdjęciu ze schroniska został prawdopodobnie wyjęty lub wyropiał. Uszkodził rdzeń kręgowy i krąg. Ze względu na duży upływ czasu, nic z rdzeniem kręgowym nie da się już zrobić. Drugi, wyżej umieszczony, został w psie. Ma rozpoczętą kurację sterydową w celu zminiejszenia obrzęku i zwiększenia drożności kanału rdzeniowego, żeby spróbowac polepszyć przewodnictwo nerwowe. Lindy nie da się więc operować czy jakoś inaczej całkiem "naprawić". Czucie głębokie jest zachowane szczątkowo, tylko w niektórych miejscach. To, co Linda wykazuje, to jedynie odruchy. Silne, ale niezależne. Wykazuje równiez silną bolesność w okolicy karku, boże być to spowodowane stałym przyjęciem sylwetki wyprężonej, umożliwiającej poruszanie się. Ma zrobione 3 rtg. Dostała leki. Oprócz sterydowych, także przeciwbólowe, ponieważ trudno stwierdzić, czy nie odczuwa bólu. Ma zrobione badanie krwi, wszystko w porządku, oprócz podwyższonych leukocytów. Drugi pocisk jest w okolicy łopatek, do chirurgicznego wyjęcia przy okazji np. sterylizacji. Rehabilitację możemy robić w domu. Zapłaciłam za konsultację, badania krwi, zdjęcia i leki 445 zł, potem jeszcze faktura z apteki . Wzięłam obie faktury na ZEA. Później wstawię rozliczenie. Mam podany gorset, który jej nalezy zakupić, ale na to już nie ma pieniędzy, nie mówiąc o wózku. Ma być pampersowana w domu, bo nie potrafi długo utrzymać moczu. Pocieszające jest, że potrafi opróżniać pęcherz, bo ponoć wiele psów w jej stanie tego nie potrafi i muszą być odsikiwane przez właścicieli. O ile liczyłam, że uda się ją postawić na łapy i szukać domu, to teraz w znalezienie jej innej rodziny bardzo wątpię. To tak na szybko, bo wizyta była z marszu, musze wszystko ogarnąć.
  23. Od wczoraj wieczora Nadia uspokoiła się. Już śpi u siebie, nie koczuje na schodach i nie warczy na wszystkie psy. Odetchnęłam.
  24. Dostałam informacje ze schroniska. To straszne. Sunia ma na imię Linda, była w schronisku rok. Nie miała urazu, strzelano do niej. Na zdjeciach widać śrut, całe mnóstwo i chyba też większe kulki, z których jedna jest widoczna w kręgosłupie. Patrzę na te zdjęcia i jest mi niedobrze.
×
×
  • Create New...