Dziękuję za życzenia - oby się spełniły.
U mnie nie spadła nawet kropla, prawdziwa Sahara.
Dziś miałam zamiar podjechać do weterynarza, który zbiea dary dla Fundacji Jududyta ale chyba będę musiała zaprosić brata na wycieczkę. am poważne obawy czy dam radę sama dostarczyć woreczek.
Dobrze, że są takie gabinety gdzie można zostawić zebrane rzeczy. Wczoraj zadzwoniłam żeby mieć pewność, że mogę podrzucić nazbierane skarby" i oczywiście zapraszają i z góry dziękują. Już wcześniej zawioałam, teraz będzie dokładka. Muszę spraątnąć mieszkanie po zmarłej, a zapasy pościeli i ręczników są spore. Niech Lalka chociaz w ten sposó podziękuje za swoje szczeniaczki, które tam trafiły i dawno mają swoje domy.