Witamy wszystkich w rześki (obecnie) poniedziałek. Benia z pewnością jeszcze śpi, ale moje psy zaliczyły wyjście "za drzwi" i teraz spokojnie pochrapują.
Sałatka faktycznie była z ogórków i kapusty z dodatkami (muszę przecież jakoś zagospodarować prezenty), zrobione znów kilka słoików z kurkumą i nadal jeszcze są "luźne", do zagospodarowania. Trzeba kombinować dalej. Jedzenia ogórków na surowo mam już dość, chociaż lubię.
A sąsiadów faktycznie mam w porządku, i nie tylko tych "przez płot", Widać urodziłam się w dobrym miejscu i tu wróciłam na starość.
W razie potrzeby służę gotowymi słoikami.