|Witaj płochliwa lisiczko - jeszcze parę dni i przyzwyczaisz się, że liście lecą z drzew i nawet nie gryzą.
Co ten psiak musiał przejść, to pewnie już sam nie wie.
To prawda, że ma sporo kg do zrzucenia, ale już interesuje się światem. A boks - przez wiele lat był jej domem, więc stara się za wszelką cenę nie zgubić go. Powoli zrozumie, że nic nie ginie i będzie dobrze.
Neska też ma problemy z jedzeniem, czasem nawet Lala i Misiek korzystają z jej miski i nie zwraca na to uwagi.
Misiek wczoraj zjadł wieczorem niewiele, ale dziś wszystko nadrobił.
A teraz wszystkie legły pokotem i śpią.
Lala od wczoraj zaczęła normalnie jeść (nawet zaczęła sama szukać jedzenia), a od dziś kolejna fala upałów. Ale przynajmniej mam pewność, że to temperatura była powodem jej wybrzydzania na jedzenie.
Witaj Czarnulku. Trochę zaspałam, ale już jestem.
Wczoraj udało mi się zrobić ogórki w keczupie i jestem prawie "wyrobiona". Jeszcze trochę cukinii i będę wolna, jeśli nie będzie kolejnego telefonu.
Dzień dobry Fan Klubie.
Mądra kiciula, przecież jedzenia nie można zostawiać, wolność nie ucieknie, a jedzenie - kto to wie? Pewniej jest z pełnym brzuszkiem.