Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ptysiek uśmiecha się cały pyskiem przy drapaniu pod brodą lub za uszami...
  2. Jego spacer (jeśli tak można to określić) trwa zazwyczaj kilka minut, wieczorem dłużej. Poza tym nie spaceruje w pełnym słońcu, drepcze pod starym orzechem. Zresztą - zaraz po niego idę, kołeczka są coraz mniejsze to i czas wracać do domu. I od razu napoję go wodą (nadal sam nie chce pić). A później znów będzie spał.
  3. Mimo wściekłego upału Ptysiek spaceruje sobie na dworze. Spał dość długo, ale obudził się i zeskoczył na podłogę. A to znak, ze chce wyjść na dwór, więc wyszliśmy> Dla mnie stanowczo za gorąco, siedzę sobie w domu i obserwuje go przez okno. Kręci swoje kółeczka (różnej wielkości), czasem coś powącha, czegoś posłucha. Jest cicho i chyba jest zadowolony. zabiorę go do domu kiedy już będzie się układał do leżenia.
  4. Przed godziną zaczęło się chmurzyć. Niestety - teraz znów jest patelnia. Upał nie ma końca! Człowiekowi nic się nie chce, jedynie sen jest jakąś ulgą. Psy dobrze wiedzą co robią!
  5. Spokojnej niedzieli księciuniu - może popada trochę? U mnie zaczyna się chmurzyć, może jednak cos popada? Pewnie z efektami dodatkowymi.
  6. Podaj mi nr konta, choć parę groszy dołożę.
  7. spróbujemy. Ptysiek kolacjował dziś przez strzykawkę.Trochę mu to nie pasowało, ja też muszę nabrać wprawy. Ale oblizywał się wiec smakowało. dziewczynom dałam do spróbowania papkę - obydwie wylizały dokładnie. Zastanawiam się jednak czy w ten sposób nie oducz≥ę go gryzienia. No, ale to problem przyszłości. Chwilowo chciałabym aby zjadał jak najwięcej. Przedtem ryż wylatywał mu z każdej strony pyska, teraz nareszcie ma choć trochę wypełniacza. Dołożyłam też marchewkę. Mam nadzieję, że w końcu przybierać na wadze.
  8. Fakt, ostatnio sama tu bywam. Mam nadzieję, że czasem jeszcze ktoś zajrzy. Dziś zupełnie nie nadaję się do życia, ten upał jest piekielny. Pospałam sobie trochę z psami, może wieczorem będzie ciut lepiej. Trzymajcie się chłodu!
  9. Dziś śpimy ile tylko się da. A Ptysiek próbuje sam zjadać to co wypadnie mu z pyska. Oczywiście jeśli tylko upilnuję Neskę (a ona jest jak błyskawica jeśli chodzi o jedzenie). ptyś jeszcze słaby ale garnie się do jedzenia. Ale strzykawkę kupiłam, spróbuję zmisksować jedzenie. Może wtedy będzie lepiej. A tak w ogóle to zaczynam mieć z nim problemy z podawaniem większych tabletek. Nie dość, że szczęki zaciska jak diabli (zwłaszcza na moich palcach) to jeszcze wypluwa dokładnie. Dziś jedną rozpuściłam w wodzie (taka jest dobra, łyka) a z drugiej wysypałam proszek i tez poszło. Wycwanił się chłopak, podobnie było z Lalą. Na początku łykała wszystko, teraz do gardła nie da sobie nic włożyć; trzeba kombinować z miażdzeniem i zawijaniem w pasztet. Ptyś następny taki aparat. Jest spokojny, drepcze po swojemu, odpoczywa i dużo śpi.
  10. Sobotnie gorące pozdrowienia dla pluszowego psiaka zostawiam.
  11. Ptysiek przespał noc bez żadnych sensacji, rano wyszedł wysikać się i teraz powoli karmimy się, nawet dość spokojnie. Jednak sam nie chciał jeść. Może dlatego, że Neska krąży w pobliżu jak sęp? Spróbuję w ciągu dnia wystawić ją za drzwi, może zacznie jeść sam? W końcu kupię jak największą strzykawkę i będę mu miksować jedzenie. Przynajmniej dla mnie będzie to wygodne, nie wiem tylko jak on zareaguje.
  12.  I to jest wiadomość!
  13. Ptyś dzisiejsze przedpołudnie kiepsko spędził. wymiotował. Zadzwoniłam do lekarza, niestety takie mogą być skutki uboczne. Od południa - jakby ręką odjął, zupełnie inny pies. Co prawda - nadal trzeba go karmić. Ale już bezproblemowo, bez wypluwania w każdy możliwy (i niemożliwy) sposób. Dużo żwawszy, raz czy dwa nawet sam zjadł to co mu wypadło z pyska. Dreptał sobie bez plątania łapek a kiedy miał dość - po prostu kładł się. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Chyba wyczerpał już limit nieszczęść. Trzymajcie kciuki!
  14. To prawda, często wracam do jego zdjęć. Budził w człowieku spokój, którego tak czasem brakuje.
  15. Na dworze jest faktycznie piekło, aż strach wychodzić. Czasem, niestety, trzeba. Właśnie takie przymusowe wyjście czeka mnie za chwilę. Dobrze, że niedaleko i niedługo.
×
×
  • Create New...