-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Jego spacer (jeśli tak można to określić) trwa zazwyczaj kilka minut, wieczorem dłużej. Poza tym nie spaceruje w pełnym słońcu, drepcze pod starym orzechem. Zresztą - zaraz po niego idę, kołeczka są coraz mniejsze to i czas wracać do domu. I od razu napoję go wodą (nadal sam nie chce pić). A później znów będzie spał.
-
Mimo wściekłego upału Ptysiek spaceruje sobie na dworze. Spał dość długo, ale obudził się i zeskoczył na podłogę. A to znak, ze chce wyjść na dwór, więc wyszliśmy> Dla mnie stanowczo za gorąco, siedzę sobie w domu i obserwuje go przez okno. Kręci swoje kółeczka (różnej wielkości), czasem coś powącha, czegoś posłucha. Jest cicho i chyba jest zadowolony. zabiorę go do domu kiedy już będzie się układał do leżenia.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Spokojnej niedzieli księciuniu - może popada trochę? U mnie zaczyna się chmurzyć, może jednak cos popada? Pewnie z efektami dodatkowymi. -
Podaj mi nr konta, choć parę groszy dołożę.
-
Forest, pies kochający całym sobą - znalazł własny dom!
Nesiowata replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Daj sobie szansę chłopaku! -
spróbujemy. Ptysiek kolacjował dziś przez strzykawkę.Trochę mu to nie pasowało, ja też muszę nabrać wprawy. Ale oblizywał się wiec smakowało. dziewczynom dałam do spróbowania papkę - obydwie wylizały dokładnie. Zastanawiam się jednak czy w ten sposób nie oducz≥ę go gryzienia. No, ale to problem przyszłości. Chwilowo chciałabym aby zjadał jak najwięcej. Przedtem ryż wylatywał mu z każdej strony pyska, teraz nareszcie ma choć trochę wypełniacza. Dołożyłam też marchewkę. Mam nadzieję, że w końcu przybierać na wadze.
-
Dziś śpimy ile tylko się da. A Ptysiek próbuje sam zjadać to co wypadnie mu z pyska. Oczywiście jeśli tylko upilnuję Neskę (a ona jest jak błyskawica jeśli chodzi o jedzenie). ptyś jeszcze słaby ale garnie się do jedzenia. Ale strzykawkę kupiłam, spróbuję zmisksować jedzenie. Może wtedy będzie lepiej. A tak w ogóle to zaczynam mieć z nim problemy z podawaniem większych tabletek. Nie dość, że szczęki zaciska jak diabli (zwłaszcza na moich palcach) to jeszcze wypluwa dokładnie. Dziś jedną rozpuściłam w wodzie (taka jest dobra, łyka) a z drugiej wysypałam proszek i tez poszło. Wycwanił się chłopak, podobnie było z Lalą. Na początku łykała wszystko, teraz do gardła nie da sobie nic włożyć; trzeba kombinować z miażdzeniem i zawijaniem w pasztet. Ptyś następny taki aparat. Jest spokojny, drepcze po swojemu, odpoczywa i dużo śpi.
-
Ptysiek przespał noc bez żadnych sensacji, rano wyszedł wysikać się i teraz powoli karmimy się, nawet dość spokojnie. Jednak sam nie chciał jeść. Może dlatego, że Neska krąży w pobliżu jak sęp? Spróbuję w ciągu dnia wystawić ją za drzwi, może zacznie jeść sam? W końcu kupię jak największą strzykawkę i będę mu miksować jedzenie. Przynajmniej dla mnie będzie to wygodne, nie wiem tylko jak on zareaguje.
-
 I to jest wiadomość!
-
Ptyś dzisiejsze przedpołudnie kiepsko spędził. wymiotował. Zadzwoniłam do lekarza, niestety takie mogą być skutki uboczne. Od południa - jakby ręką odjął, zupełnie inny pies. Co prawda - nadal trzeba go karmić. Ale już bezproblemowo, bez wypluwania w każdy możliwy (i niemożliwy) sposób. Dużo żwawszy, raz czy dwa nawet sam zjadł to co mu wypadło z pyska. Dreptał sobie bez plątania łapek a kiedy miał dość - po prostu kładł się. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Chyba wyczerpał już limit nieszczęść. Trzymajcie kciuki!