Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26838
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ptyś dziękuje za wszelkie odwiedziny. Niedawno przypomniało mu się, że czas opróżnić pęcherz. Wprawdzie deszcz mży, ale dla niego to nie problem. Trochę się pokręcił, wysikał się a teraz spaceruje po domu. Powoli będzie czas iść spać.
  2. Ciekawe co przyniesie dzisiejszy dzień. Chwilowo nie pada, ale pewnie tylko chwilowo.Ale, o dziwo, Lala jednak wyszła na siusiu i zjadła śniadanie. Co prawda wieczorem nie jadła, ale trochę wcześniej wsunęła zaległe jedzenie więc z pewnością głodna nie była. Życzę wszystkim spokojnego dnia w pełnym zdrowiu.
  3. Nadal nie opuszcza nas wilgoć. Mam nadzieję, że śliczny puchatek nie odczuwa jej zbytnio.
  4. Dawno nie zaglądałam, może jakieś nowe wieści? Ciekawe jak Mimi zniosła rozstanie?
  5. No i dzisiejszej nocy psy były spokojne, mogliśmy spać bez dodatkowych atrakcji. Tylko Ptysiowi wieczorem dwa razy przypomniało się, że musi wyjść. Ale to były w miarę normalne godziny. Dziś wprawdzie mokro, ale może będzie lepiej?
  6. Spokojnego i suchego dnia dla Grzesia i kumpli.
  7. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie spokojniejsza. mam dość atrakcji tego typu. A padać to i nas też ma. Jutro podobna sceneria.
  8. Lala dopiero teraz zabrała się za jedzenie.
  9. Dziękuję, pomogło. I psy spały spokojnie.
  10. Akurat zdążyłam wrócić i zaraz idę spać. Chociaż 40 - 50 minut.
  11. A nie można sprowadzić? Mnie pękł przewód paliwowy, pierwszy raz w życiu coś takiego mnie spotkało. Dobrze, że mechanika mam przez szosę. tylko jeden dzień byłam bez samochodu i od razu odczułam skutki tego. e mimo barowej pogody udał się Wam choć trochę wypocząć. Może dziś już nie będzie takich ulew. Niedługo muszę wyjechać i nie mam zbytniej ochoty na spotkanie z deszczem. Zwłaszcza, że część podróży spędzę w środkach komunikacji miejskiej.
  12. Dzisiejszą noc psy "załatwiły" mnie na cacy. Do północy Neska z Lalą ujadały na zmianę lub razem.e lało i grzmiało to pewnie jeszcze ktoś kręcił się po drodze albo moi bezdomni "sąsiedzi" załatwiali swoje porachunki. Nawet nie próbowałam wychodzić z domu. Kiedy one umilkły - nagle Ptyś wstał. Wyszliśmy na dwór, wysikał się. Myślałam, że to już koniec atrakcji. Naiwna. Nie minęło 40 minut i chłopak znów wstał. Myślałam, że tym razem chodzi o kupę. nic z tego, pospacerował i wróciliśmy do domu. Była pierwsza. No i pospałam sobie do piątej. Stanowczo za mało, ale teraz muszę jechać na ćwiczenia więc zaległości będę nadrabiać po powrocie.
  13. Wprawdzie jeszcze mokro za drzwiami ale powoli zaczyna ukazywać się na niebie słońce. Może ten dzień będzie bardziej przyjazny niż wczorajsza niedziela? Warto skorzystać księciuniu chociaż z paru chwil. Trzymaj się w zdrowiu!
  14. Zaczęłam mu misksować jedzenie bo nie chciał wcale jeść. Dlatego zaczęło się karmienie. Ale dobrze, że jeszcze nie zapomniał jak to jest jeść samemu, Będziemy powoli wracać do tego.
  15. Z pewnością boi się jednej i drugiej. Tyle, że Lala nie zagląda mu do miski a Neska zrobi wszystko aby dostać się do cudzej. Myślę, że papką i tak będę musiała go sama karmić ale może choć trochę będzie jadł sam.
  16. Lala ma dziś bardzo trudny dzień. Rano lało jak diabli, nic nie jadła. A na wieczór przyszła burza, o jedzeniu nie ma mowy. Siedzi biedaczka pod moim krzesłem a najchętniej schowałaby się w mysiej dziurze. Może za jakiś czas pogoda uspokoi się na tyle, że choć trochę przegryzie. Próbowałam dawać jej jedzenie w ciągu dnia ale też nie chciała.
  17. Dziś okazało się, że Neska też czasem boi się burzy. Wskoczyła do brata na łóżko, chyba pierwszy raz przestraszyła się.
  18. Muszę pochwalić chłopaka. Zaryzykowałam przed wieczorem. Wcześniej zjadł kawałek indyka z ręki (czyli jednak potrafi jeść sam!) więc naszykowałam mu w miseczce drobno pokrojony makaron z gotowanym indykiem, polałam trochę rosołem i od razu zamknęłam Neskę żeby nie bał się. Chłopak wciągał wszystko po kolei. Wprawdzie nie zjadł wszystkiego (po małej przerwie dokarmię go łyżeczką) ale przynajmniej wiem, że nie oduczyłam go skutecznie samodzielnego jedzenia.
  19. Pochmurna, wilgotna niedziela. Ale dla Tobisia przesyłam gorące życzenia zdrowia i zabawy.
  20. To prawda. I do tego kochany. Wystarczy tylko zwracać uwagę kiedy budzi się i wstaje i już wiadomo, że chce wyjść na dwór.
  21. Bez zmian, karmimy się i poimy. Chyba już przyzwyczaił się na dobre, że tylko łyka. Jak tylko jest coś zbyt mało zmiksowane to najczęściej tym pluje. Jeśli Neska nie zdąży tego łyknąć to po prostu wkładam mu do pyska. Ale to kochane psisko. Zadowolony ze wszystkiego (jedynie karmienie czasem go denerwuje i chce się wyrwać co w jego przypadku raczej nierealne), nawet jeśli pada deszcz to nie ma problemu z wyjściem. Teraz wszystkie psiaki spokojnie śpią (Lala to tej pory nie wystawiła nosa za drzwi i nawet nie podchodzi do nich, ciekawe jak długo jeszcze wytrzyma). A Ptyś wcześnie rano dostojnie wymaszerował brodząc po wodzie, spokojnie zrobił siusiu i musiałam szybko po niego wyjść bo wcale nie przeszkadzała mu ulewa - zamierzał spacerować. Złapałam pod pachę umyliśmy łapy, wytarliśmy się i z powrotem na łóżko. Śniadanie na raty, ale weszło.
  22. Witaj Księciuniu, pośpij dziś trochę w domowym zaciszu, Barowa niedziela nam nastała, strach nie zmoknąć.
×
×
  • Create New...