Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26838
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ptyś spokojnie przespał noc, o 4 obudził się na siusiu i położył się od nowa. Teraz powoli jemy śniadanie (wcześniej już wypił rozpuszczoną w wodzie witaminę U). Pewniej trzyma się na łapkach. Miejmy nadzieje, że będzie tak dalej. Zniknęło to jego pomrukiwanie, na dworze rozgląda się z zaciekawieniem i nasłuchuje. Oczka jeszcze trochę łzawią. Ale pewnie i to z czasem zniknie. W każdym bądź razie - w nocy nie budził się, przespał wiele godzin bez żadnych sensacji.
  2. Teraz jest zupełnie inny, nawet zainteresowała go przejeżdżająca na sygnale karetka. No i znów trochę zjadł, bez oporów. Miejmy nadzieję, że to nie będzie chwilowe.
  3. Mamy poczekać na reakcje po zastrzykach do czwartku. Niestety, do tego jeszcze lata "dobrobytu". mam jednak nadzieję, że będzie lepiej.
  4. Dziś u nas całkiem przyjemnie, choć wczoraj wieczorem coś pokropiło (a miało być sucho). Upału nie ma ale narzekać nie ma na co. Trzymajcie się w zdrowiu i niebiańskim spokoju.
  5. Ptyś wczoraj poczuł się gorzej. On wcale nie przybywa na wadze. Akurat minął miesiąc od poprzedniej wizyty, czas był na kontrolę. Od rana był slaby, nic nie chciał jeść. Niby trochę w niego wmusiłam, ale nie było to zbyt wiele. A do tego jeszcze od kilku dni łzawiły mu oczy. Przemywałam mu esencją z herbaty, ale nadal nie jest zupełnie dobrze.( W oczkach nie ma żadnego stanu zapalnego, nadal mam mu przemywać esencją lub przegotowana wodą (w razie konieczności). Dostał dwa zastrzyki - jeden jako kontynuację walki z wewnętrznym "towarzystwem" a drugi na pobudzenie pracy jelit. W czwartek na kontrolę. Tym razem dość długo naczekaliśmy się na wejście, chłopak w końcu zasnął na ławce w poczekalni. Po powrocie dostał trochę jedzenia i zasnął na długo. Niedawno obudził się. A właściwie obudził go pęcherz. Wysikał się, wmusiłam w niego trochę twarożku i śpi na nowo. Właściwie to już w nocy obudziło mnie jego pomrukiwanie. To u niego niecodzienne zachowanie, jest cichym psem, całkowicie milczącym. A w poczekalni chrapaµł tak głośno, że chyba słychać go było za zamkniętymi drzwiami. Teraz śpi spokojnie, w zupełnej ciszy. Paragon wstawię wieczorem. Trzymajcie kciuki za chłopaka!
  6. To dopiero projekt, zobaczymy co z tego wyjdzie.
  7. Jak miewa się czarny księciunio?
  8. Dziś powoli niebo się przejaśnia, podobno ma nie padać. A ptyś intensywnie odsypia wczorajszy wyjazd. w, prawdzie rano chętnie wyszedł na siusiu ale za moment spał jak suseł. Obudziłam go na karmienie, zjadł i śpi dalej. Wprawdzie niedawno wyszliśmy na dwór, ale chwilę pokręcił się w miejscu i już przymierzał się do ułożenia na ziemi więc szybko wróciliśmy do domu, stanowczo lepsze warunki. Lala postępuje podobnie, jedynie Nesia jest w "normalnej" formie, choć wieczorem zjadła dużo mniej niż zwykle.
  9. Witaj Grzesiu - pilnuj dziś zacisznej i ciepłej miejscówki.
  10. trochę u mnie pochmurno, ale nie pada (i podobno ma nie padać).To i dobrze bo czeka mnie wkrótce wyjazd. po wczorajszej wyciecze jedynie Nesia wróciła do pełnej formy i kulturalnie zjadła śniadanie. Lala śpi i udaje, że nic nie słyszy. Ptysiek wcześnie rano wyszedł na siusiu i spał. Nakarmiliśmy się i śpi dalej. Powoli jednak niebo zaczyna się przecierać, powinno być lepiej. Nie zazdroszczę tym, którzy przebywają na południu - może być całkiem "wesoło".
  11. I przejechał się. Podreptał sobie po trawie, poleżał na kocyku (w cieniu, bo na słońcu strasznie ziajał) trochę pojadł swojej papki, popił wody i spał ile wlezie. Niedawno wróciliśmy, znµów trochę podjadł i śpi na nowo. Zresztą Lala też podsypia. Jedynie Neska krąży po domu. Na szczęście nie spotkaliśmy nigdzie deszczu.
  12. Ponuro za oknem ale chwilowo nie pada. Zgodnie z prognozami - wszystko jeszcze przed nami. A Ptyś przygotowuje się intensywnie do drogi, tzn. śpi jak zabity i na nic nie zwraca uwagi.
  13. Pięknemu puchatkowi życzymy udanej niedzieli i jak najwięcej zdrowia.
  14. Podobno trzeba mierzyć siły na zamiary. Ale to nie zawsze jest prawdą. Człowiek wiele rzeczy robi na siłę i nie da sie tego zmienić. Życzymy wszystkim udanej niedzieli mimo niezbyt pięknych widoków za oknem. Może pokaże się choć trochę słońca? Nie lubię takich ponurości kiedy muszę jeździć. Mam nadzieję, że chociaż nie ma już tych objazdów które już kilka razy nieźle mnie wkurzyły.
  15. I dalej życzę księciuniowi pełnego powrotu do zdrowia.
  16. Jeszcze nie zmokłam bo Ptysie zdecydował się na sen. Może zanim zdecyduje się na wyjście to przestanie padać? Przynajmniej taką mam nadzieję.
  17. Tyle że do weterynarza to raptem 5 km. Brat kupił swojej chrześnicy drukarkę laserową, trzeba ją dowieźć i zainstalować. Mam nadzieję, że pogoda będzie w miarę przyjazna (w tej chwili znów leje jak diabli). Przy okazji wizyta na cmentarzu.
×
×
  • Create New...