Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Nie chciał jeść! dlatego mu "pomogłam".
  2. Raczej Tadek - Niejadek. A ponieważ boję się, ze może mu spaść poziom cukru i do tego jeszcze wnerwił mnie więc zafundowałam mu taka atrakcję.
  3. Nawet nie wiem czy on faktycznie coś ma z łapka. Czasami stawia ją trochę inaczej. Ale to tylko czasem.Skąd mam wiedzieć czy ogólne osłabienie nie jest tego przyczyną? Potrafi zaplątać się we własne łapki. Z pewnością nic go nie boli a to najważniejsze w tej chwili. Dziś dokończył śniadanie będąc karmionym łyżeczką. Pewnie z boku wygląda to śmiesznie ale szlag mnie trafił kiedy parę razy chlapnął ozorem, wciągnął trochę mięsa i odszedł niby najedzony. Więc go nakarmiłam. A teraz położył się i drzemie.
  4. Raczej nie boli go ta łapka, niejednokrotnie dotykałam, noszę go na ręku i na nic nie narzeka. Tyle, że jest słaby. Choć dziś rano próbował "biegać". Zresztą na dworze zachowuje się dużo swobodniej, łatwiej mu się chodzi, czuje się znacznie swobodniej, czasem coś powącha, spotka się z kotem co jest też atrakcją (mimo, że tylko się obwąchają i każde idzie w swoja stronę).
  5. A jeszcze o czymś zapomniałam. Otóż chłopak prezentuje swoją inteligentną twarz. Wie, że jeśli otwieram drzwi to wychodzimy na dwór. I wtedy już nie trzeba go wynosić, maszeruje sam. Niestety - z powrotem nie ma happy endu, trzeba go wnieść ewentualnie pociągnąć na smyczy. Bardzo lubi głaskanie ale sam nie podejdzie.
  6. Mnie wczorajszy upał wykończył całkowicie. Wieczorem był moment z silnym wiatrem, trochę popadało. Nawet rano mżyło i tylko dzielny Grześ wymaszerował z domu, dziewczyny do tej pory udają, że ich nie ma. Teraz już pokazało się słońce, na szczęście nie ma wczorajszej duchoty. Ale na nadmiar deszczu narzekać nie mogę. Muszę wrócić do dnia wczorajszego. Wybraliśmy się z chłopakiem do weterynarza na badanie cukru. Niestety - skończyło się na podaniu glukozy i jeszcze jednym zastrzyku. Na badanie mamy przyjechać jutro. Przez te upały od 3 dni jadł właściwie tylko dwa razy dziennie i to jeszcze karmiony z ręki. Niestety - na wadze nie przybywa. Za to wczoraj po raz pierwszy usłyszeliśmy jego głos, nawet kroplówkę wyciągnął. Gryzł szelki, smycz, nawet palce próbował. Nie myślałam, że potrafi być tak głośny. I znów potwierdził, ze bardzo interesują go duże psy. Przed nami czekała pani z owczarkiem colli. Koniecznie chciał do niego iść. Pani z kolei oświadczyła, że zakochała się w Grzesiu od pierwszego wejrzenia, że jest śliczny, pytała co mu dolega i skąd pochodzi. Obdzwoniłam lecznice w Ożarowie - nigdzie nie stosują narkozy wziewnej. No i mam kolejny paragon
  7. Ja lisiczka przeżyła "rozstanie" z małym rudzielcem? Nie tęskni przypadkiem?
  8. Czarnego Grzesia witam i przed burami ostrzegam - u niego podobno jeszcze dziś ma być "wystrzałowo".
  9. Ja tam nadal czekam na jakiekolwiek opad. Wprawdzie wychodziłam na dwór i trochę się błyskało ale duszno jak diabli, jedynie bez słońca. Coś się dziej, bo Lala od kilku godzin nie może sobie znaleźć miejsca, najchętniej siedzi pod moim krzesłem. Wiatru ani śladu, może w nocy coś się zmieni. Ciężko będzie spać przy takiej duchocie. Ale właściwie do niczego innego nie nadaję się, oczy same zamykają się.
  10. Grześ zrobił mi pobudkę tuż po 4. Po prostu - zeskoczył na podłogę. Dziewczyny nawet nie zaczęły szczekać kiedy otworzyłam oczy. Nie było zmiłuj, jakiś frak na grzbiet, pies pod pachę i na dwór. Było naprawdę przyjemnie (bo teraz już tak nie jest), Nesia i Lala ganiały, chłopak wysikał się i zaczął swoje kółeczka. Do ść długo urzędowały na dworze. Ale teraz jest już stanowczo cieplej i cała trójca śpi.
  11. FK pozdrawiam, tym razem z samego rana. Niestety - z zapowiedzą kolejnego piekielnego dnia. Bo w moich stronach nic nie wskazuje na jakiekolwiek opady deszczu.Najlepiej wcale nie wychodzić z domu, choć to raczej niewykonalne. O 4 rano było jeszcze przyjemnie, wszystkie psy spacerowały bez żadnych problemów, teraz już padły i śpią. Tylko mnie czeka wyjazd. Życzę jak najwięcej chłodnego powietrza.
  12. Widać rude koty mają ostatnio wzięcie. Powodzenia Rudi - należy Ci się extra domek. A jak Mimi w te upały?
  13. W słoneczny i znów gorący poranek witam księciunia. Trzymaj się blisko krzaków bo może być piekiełko.
  14. Przykre wieści...
  15. Tak, Nesia ma nieco kręcone klaki. Czasem to śmiesznie wygląda. A tak w ogóle to przy tych upałach nawet ona. którą można nazwać odkurzaczem je tylko wieczorem.
  16. Dobrej nocy wszystkim, powoli czas się zbierać.
  17. Witam księciunia w poniedziałek życząc radosnego acz niezbyt hulaszczego dnia i tygodnia.
  18. Za lekarstwo to ja już dostałam pieniądze, został r-k za wizytę u lekarza. A Grześ dziś miał kolejne spotkanie z ruda kocicą nos w nos. Obwąchały się dość dokładnie i każde poszło w swoją stronę.
  19. Dobrego wieczora Czarnulkowi życzę. Już kiedyś załatwiłaś mu wróżki i nic z tego nie wyszło.
×
×
  • Create New...