-
Posts
26838 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Grzesiu - wracaj do formy, nie strasz! -
Niestety - Ptysia już nie ma. Odszedł już dziś, po północy. Spokojnie, choć kilka razy próbował zawyć Ale kiedy tylko pogłaskałam go - od razu był cichutko. Jedynie Neska i lala szalały. Przy każdym wydanym prze niego dźwięku szczekały przeraźliwie. I nie dały się uspokoić. A Ptysiek był właściwie psem milczącym. Słowa weterynarza spełniły się. Wczoraj powiedział, że chłopak przestał walczyć, mam się przygotować na to, że nie przeżyje nocy. Wszystko zaczęło się przedwczoraj po południu. Nie chciał łykać papki. Rozwodniµłam jeszcze bardziej i karmiłam go strzykawką, kupiłam nutridrinki. To mu smakowało. Wieczorem jeszcze sobie normalnie spacerował. A rano - plątały mu się łapki, rzucało go na boki. Pojechaliśmy do weterynarza. Okazało się, że jest odwodniony, przestają działać nerki i wątroba. Kroplówka, zastrzyki. Nawet nie wiem ile ich dostał bo po 5 przestałam liczyć. I kolejna wizyta następnego dnia. Ale od razu usłyszałam, że zaczynamy przegrywać i nie wiadomo czy przeżyje noc. A ja byłam pewna, że ta kolejna wizyta nie będzie ostatnia, że on da radę. Niestety - nie miałam racji. Leżał już na posłaniu, okryty kocem, po południu już nie mógł utrzymać się na łapkach. Wyniosłam go na dwór ale musiałam trzymać na rękach - od razu kładł się na boku. Zjadł trochę rozwodnionej papki, pił nutridrink i spokojnie sobie leżał do wieczora. A teraz już go nie ma. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Przecież mógł żyć. Spokojniutki, wdzięczny za wszystko schodzący z drogi dziewczynom. Przepraszam, ale piszę chaotycznie i na raty. Ciągle mam µłzy w oczach. Kiepsko mi to idzie. Nie tak miało być. I ostatni jego paragon z lecznicy
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No właśnie. Ale trzeba być dobrej myśli , musi być dobrze. Trzymaj się Grzesiu. -
I jesteśmy po kolejnej wizycie u weterynarza. I po dwóch zastrzykach. Dziś Ptysiek po drugim podniósł się oznajmiającym tym samym wszem i wobec, że to koniec zabawy. Ponieważ wczoraj trochę wymiotował- musimy pokazać się jeszcze we wtorek. Po powrocie trochę pojadł, podreptał na słońcu i śpi ile wlezie. Dziś były pozajmowane wszelkie miejsca parkingowe i z tego tytułu chłopak musiał przejść całkiem niezły kawałek drogi (jak na jego możliwości) na własnych nogach. Pewnie zbytnio zadowolony nie był ale jakoś dał radę. I dzisiejszy paragon
-
TOCZKA - sunia oddana do schronu jak niepotrzebny sprzęt.
Nesiowata replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Niespotykane umaszczenie, cudna jest! trochę odchudzania i będzie miss! -
Po wypadku bezdomna Pikusia z porażonym tyłem prosi o pomoc w BDT/DS
Nesiowata replied to Moli@'s topic in Psy do adopcji
Artystka... -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Grzesia witam i o zdrówko pytam. -
Dam 10 zł stałej
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się Grzesiu. Zdrowie najważniejsze. -
Już jesteśmy po wizycie. Ptyś dostojnie wmaszerował do gabinetu, nawet chciał go zwiedzać. Kłopoty były z samym przekroczeniem drzwi wejściowych, wolał spacerować na powietrzu. Tak więc wujek weterynarz od razu wiedział, że chłopak jest w lepszym stanie (we wtorek brat zaniósł go na rękach). Tym razem były 4 zastrzyki. Już nawet nie pytałam co to takiego. Poprosiłam tylko o sprawdzenie zębów i gardła. Nic złego się nie dzieje.W sobotę znµw na kontrolę. Badania kontrolne (łącznie z kałem) przy końcu miesiąca i będziemy myśleć o kastracji. Spytałam, czy będzie to możliwe. Podobno tak. A badania przy końcu miesiąca żeby zadziałały podawane teraz leki. Dziś znów miał osłuchane serce. Jakoś obyło się bez żadnych nerwowych ruchµów psiaka, spokojnie sobie leżał, nawet nie mruczał. Jednak po czwartym zastrzyku wstał. Chyba stwierdził że dość już tego. Paragon wstawię jutro. Teraz Ptysiek dokończył śniadanie i spokojnie odpoczywa (tzn. śpi). Zaraz po przyjeździe troch sobie pochodził na podwórku. trzymajcie kciuki za lepsze jutro.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Zdrowiej Grzesiu całkowicie. I to jak najszybciej!