Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Witam księciunia w piątkowy, słoneczny ranek.
  2. Dziś już kupa normalna - problem z głowy.
  3. Witam Mimiśkę i całe jej ludzko - zwierzęce towarzystwo. Spokoju i jak najwięcej zdrowia życzę wszystkim.
  4. Pięknego puchatka witam i zdrowia jak najwięcej życzę.
  5. Zaglądam do czarnulka z nadzieją na dobre wieści domkowe.
  6. Po prostu w tej chwili jest za słaby aby przetrzymać zabieg. Przy końcu sierpnia mamy się pokazać, jeśli będzie znacznie lepiej to zrobimy badania i będzie decyzja. Teraz musimy jeść i zaokrąglać się. Rano, ledwo wstałam i puściłam go na podłogę (a znów spał ze mną) od razu zameldował się przy misce i czekał. Wyszliśmy na dwór, wysikał się i znów wrócił pod miskę. teraz już zjadł i położył się na podłodze i dosypia. Jest naprawdę dzielny. O glukozie będę pamiętać. A tak przy okazji - jaka jest różnica między krzywą cukrzycową a insulinową? Zapomniałam wczoraj o tym.
  7. Jeszcze coś mi się przypomniało. Trochę czekaliśmy pod gabinetem, Przed nami była duża suka - owczarek. Przez cały czas pyszczyła na blondaska. A on jakby nigdy nic - koniecznie chciał do niej iść. A domu nawet kotu schodzi z drogi.
  8. dziś chłopak napędził mi strachu co niemiara - dostał biegunki. Pojechaliśmy do lecznicy (wcześniej dałam mu węgiel ale nic to nie zmieniło). Dostał 2 zastrzyki i 2 tabletki do domu. Mam się nie martwić - być może połknął liść. Przy okazji usłyszałam przeprosiny za stwierdzenie wnętrstwa. Lekarz stwierdził, że o czym innym myślał a co innego mówił. Obejrzał go dokładnie, obmacał (jednak nie odczuwa bólu z tego powodu)Usunięcie jest konieczne, ale ewentualny zabieg będzie możliwy koniec września lub początek października. Ze sterydu będziemy powoli schodzić, mam rozpisane terminy. Chłopak nabiera trochę wigoru, do gabinetu część drogi przebył na własnych nogach raźnie maszerując. Patrząc na jego możliwości - można nawet powiedzieć, że biegł. Wprawdzie w powrotnej drodze szło mu już gorzej, ale to i tak sukces. Po lekach dostał niesamowitego apetytu. Próbował nawet dobierać się do miski Lali. Kupa już trochę lepsza, zobaczymy co będzie jutro. Przy okazji spytałam o ten jego cukier i usłyszałam, że aby zapobiec kolejnym atakom trzeba go karmić co najmniej 4 razy dziennie. A wieczorem na podwórku znów nieźle maszerował. Wprawdzie były to kółeczka (różnej wielkości) ale tempo całkiem, całkiem. ... Teraz padł i śpi na podłodze. Niedługo pewnie znów wyjdziemy na chwilę. A oto i paragon za dzisiejsza wizytę
  9. Potwierdzam - dostałam 36 zł za lek Grzesia.
  10. Witam w słoneczny choć chłodny poranek. Zupełnie inne lato niż w ubiegłym roku. Nie doczekałam się wczoraj przywozu drewna, podobno ma być w sobotę. Może to i lepiej, nic mi się wczoraj nie chciało. I jakoś dzień zleciał. Pogodnego i spokojnego dnia wszystkim.
  11. Dziś zacznę od samego rana - psiego zabawowego dnia księciuniu. I zdrowia, o domu nie wspomnę.
  12. Grześ dzisiejszą noc przespał ze mną!. Dopiero koło czwartej, kiedy się ruszyłam zszedł na parter i położył się na dywanie. Neska spała na posłaniu, ale to u niej norma. Natomiast Lala przychodziła chyba dwa razy, kładła się obok na swoim miejscu o po jakimś czasie znów wracała na parter. Ale to też normalne. Obyło się bez szczekania ze strony dziewczyn. Po wyjściu na siusiu chłopak znów na wersalce i śpi.
  13. Dziś mogę życzyć Czarnulkowi jedynie dobrej nocy!
  14. To akurat ten, który zawsze leczył moje psy i koty. Nigdy problemów nie było. Tym razem "błysnął". W pobliżu są inne gabinety, ale nigdy tam nie byłam a opinie z FB nie zawsze pokrywają się z prawdą.
  15. Używanie imienia to nie problem. Chwilowo jest Grześ. Mój brat tak na niego woła. A chłopak robi się trochę wybredny w jedzeniu. Tak jakoś ryż przelatuje mu między zębami i zostaje w misce. Od wczoraj tak jest. I coraz lepiej wychodzi mu leżenie na łóżku. Wtedy wyciąga się na całą długość i spokojnie śpi.
  16. Jagusko - trzym się mocno! A Mimiśka niechaj Ci w tym pomaga. może okładem z ciała własnego?
  17. Wczoraj, o dziwo, na "wyjeździe" nie zmokłam. Ale wieczorem to już tak. Dobrze, że nie była to ulewa. Dziś od rana pochmurno i nie za ciepło. Nawet dobre to po mojej wczorajszej warszawskiej eskapadzie w upale. Za stara już jestem na takie "spacery" po rozpalonych ulicach. Spokojnego dnia życzę wszystkim.
×
×
  • Create New...