Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Tylko, że ja muszę mu pysk otworzyć i wtedy dopiero karmić. Prawdę mówiąc - przyzwyczajam się do tego. Mam nadzieję, że w końcu jednak będzie jadł sam. Tym bardzie, że na początku chociaż mięso i rosół wyjadał. Zębów jeszcze nie miał oglądanych, ale przegląd miał zrobiony jeszcze przed wyjazdem ze schroniska i nie było żadnych zastrzeżeń.
  2. Raczej znudziło mu się leżenie i zmienił miejsce, trochę pochodził. Jutro zawiozę kał do badania, uzgodniłam telefonicznie z weterynarzem. Przy okazji problemu z jego wypróżnieniem. Bo chłopak pod soboty zapomniał, że coś takiego trzeba zrobić. Więc dziś zadzwoniłam i od razu usłyszałam, że mam mu podać 4 - 5 łyżek oleju lnianego. Miałam wątpliwości czy to nie za dużo na takiego chudziaka. Ale podobno nie. Muszę przyznać, że chyba więcej czasu zajęło mi pojenie chłopaka olejem niż jego reakcja na olej. Tak więc na jutro mam "towar" przygotowany, będziemy czekać na wynik. A przy okazji ubawiłam lekarza. Spytał jak z jego apetytem więc powiedziałam, ze karmię go łyżeczką. Rozbawiło go to.
  3. Zje bułkę z masłem jeśli tylko wepchnę mu do pyska. Jak zresztą wszystko, sam nie chce jeść. Mam więc etat w tym zakresie. Ponieważ dziś ponad pól dnia spędziłam na wizytach u swoich lekarzy, zostało mi niewiele czasu. Grześ przez ten czas był zamknięty w pokoju brata (tak na wszelki wypadek, lepiej nie kusić losu a tak właściwie dziewczyn). Był spokojny, pewnie w międzyczasie trochę spacerował bo kiedy wróciłam był w innym miejscu.
  4. Załapała się ponieważ właściwie to Grześ miał mieć robione. Panny tylko tak przy okazji.
  5. Nie, zupy nie dawałam mu. Za wyjątkiem rosołu z gotowanego mięsa. Tyle, że dziś karmię go cały dzień bo odchodzi od miski. Zupełnie mu się odmieniło. Ale daje się karmić bez żadnych oporów, wczoraj było dużo gorzej. Zobaczymy co przyniesie dzień jutrzejszy. Nr konta podam zaraz na PW, mam w tym przedmiocie upoważnienie od Elik. Z góry dziękujemy.
  6. Ma początku trochę jadł, wyjadał mięso, wypijał rosół. Jadł też twarożek. A teraz powącha i odchodzi. Dobrze chociaż, że dziś można go nakarmić bez problemu. Wczoraj kupy nie zrobił wcale, dziś też jeszcze nie. Wcześniej trafiały mu się biegunki. Wieczorem spróbuję dać mu kawałek bułki z masłem (akurat niedawno karmiłam go twarożkiem więc teraz nie ma żadnych szans na jedzenie). Diabli wiedzą co on wcześniej jadł. W każdym bądź razie - suchą karmę omija szerokim łukiem od początku.
  7. Spokojnej niedzieli życzę wszystkim, korzystajcie z uroków pogody.
  8. Żyje, ale podobnie jak Rafi. wczoraj nie chciał w ogóle jeść (o piciu nie wspomnę bo od początku nie chciał pić i tak jest dalej, poję go sama). Wczoraj od samego rana odmówił jedzenia, karmiłam go kilka razy łyżeczką. Prawdę mówiąc - na siłę. Nie wyglądało to dobrze ale jakoś przetrwaliśmy dzień. Był słaby, jedynie na powietrzu pewniej stała na nogach i dreptał.Dziś wprawdzie nadal nie chce jeść sam ale bez żadnych problemów łyka wszystko co mu podam, jest zupełnie inny fizycznie i psychicznie. Zastanawiam się czy przypadkiem nie ma tych przypadłości, o których pisała Jaga u Rafiego. dziś dość długo zostawiłam go samego na podwórku i patrzyłam przez okno co robi. Żwawo sobie dreptał (oczywiście zazwyczaj w różnej wielkości kółeczkach, trochę wąchał z w końcu stwierdził, że dość łażenia i wygrzewał się na słońcu. Niedawno znów tak spacerował, potem go nakarmiłam i teraz śpi. Doradźcie co dalej robić.
  9. Dostałam nowe zdjęcia siostrzyczek z takim dopiskiem;: Po co drogie posłania skoro koty wybierają kartony
  10. Spokojnego wieczoru i nocy księciuniu.
  11. Dziękuję, potwierdzę pewnie w poniedziałek.
  12. Wreszcie nadaję się do pisania, wczoraj zupełnie nie miałam sił. A tym bardziej ochoty. Wybraliśmy się z Grzesiem na badanie cukru. Trochę panikowała, był problem z pobraniem krwi. W końcu jakoś się udało, krzyków zbytnich nie było choć spokojnie też nie. I pierwszy raz chłopak lizał mnie po ręku! Wróciliśmy do domu aby zjadł śniadanie i zaczęły się schody. Pies nie chce jeść i koniec. A przecież musieliśmy jechać na powtórne pobranie krwi, po jedzeniu. Rada, nierada -musiałam nakarmić go łyżeczką. Jakoś udało się, krew pobrana, spokojnie wróciliśmy do domu. I wtedy Grześ zwrócił całe jedzenie. Ale to nie był koniec. Przez całe popołudnie usiłowałam namówić go do jedzenia, ale nici z tego. W rezultacie przez kilka godzin karmiłam go stopniowo łyżeczką. Jakoś się udało, już nie wymiotował. Noc przespał spokojnie. A rano zjadł sam mięso, z mojej ręki. To już był sukces. Pojechałam po odbiór wyników, kiedy wróciłam chłopak zjadł twarożek. Trochę podreptał, pospał i powoli mijał czas. Weterynarz stwierdził, ze spodziewał się dużo gorszych wyników. Chłopak jednak musi się odbudować, jest bardzo wyniszczony. Dodatkowo jeszcze Esseliv Forte (nawet jeden listek dostał w prezencie od lecznicy). Wcześniej pisałam o kobiecie, która zakochała się w Grzesiu. Spotkaliśmy ja również wczoraj (przychodzi codziennie ze swoim psem na zastrzyki). I wczoraj zaczęła polecać na stany zapalne tabletki z soku z białej kapusty. Jej pies ma pod odbytem ranę niemal do kości, która w ogóle nie chciała się goić. Dopiero po zastosowaniu tych tabletek rana zaczęła się zamykać. Wcześniej otwierała się zazwyczaj co miesiąc, ostatnio wytrzymała 9 miesięcy. I nie może sobie darować, że nie dawała psu tabletek codziennie tylko co drugi dzień. Powiedziała, że da mi kilka na spróbowanie. I faktycznie dziś przyniosła. Weterynarz potwierdzić, że Grześ może je z powodzeniem stosować, powinny łagodzić wszelkie podrażnienia jelit. Jest to Witamina U. Już znalazłam w internecie sprzedającego (podobno to też producent). Zobaczymy jak zadziała. Wklejam otrzymane wyniki badania i paragon za badanie. Mam nadzieję, że choć na kilka dni wyrobiłam normę na niespodzianki. Bo wczoraj miałam zupełnie dość.
  13. Zabawowego psiego dnia Czarnulku.
  14. później opisze wczorajszy dzień i dzisiejsze przedpołudnie. Trochę się podziało, ale wczoraj już nic mi się nie chciało. Po prostu padłam.
  15. Już wczoraj próbowałam i nie dało rady. Nie wiem co się stało.
×
×
  • Create New...