-
Posts
26841 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Jeszcze nie zmokłam bo Ptysie zdecydował się na sen. Może zanim zdecyduje się na wyjście to przestanie padać? Przynajmniej taką mam nadzieję. -
Ptyśka prawdopodobnie czeka jutro wyjazd. Ciekawa jestem jak go zniesie. Trzeba zabrać ze sobą papkę do jedzenia. A dziś jeszcze musimy wyjść na dwór. Może przestanie padać? Chwilowo to jeszcze nie jest pilne bo zaczął się kręcić ale w końcu zdecydował się położyć i podsypia. Pozdrawiamy wszystkich.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Lala znów dziś miała ciężki dzień. Już od południa próbowała sobie znaleźć miejsce w którym będzie "niewidzialna". A przed samym wieczorem nadeszła ulewa i lekka burza. Musiałam położyć się, Lala schowała się pod kołdrą i trochę uspokoiła. Po ustaniu deszczu wreszcie zjadła i korzystając z okazji,e nie pada szybko wyszliśmy na spacer. Choć muszę przyznać, że szybko zmieniła kierunek i wracaliśmy do domu. Teraz znów zaczyna padać (już raz porządnie zmokłam kiedy poszłam zamykać kury) a akurat Ptysiek zaczął się kręcić więc pewnie trzeba iść na dwór, siła wyższa. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Zaglądam z nadzieją, że Czarnulek wrócił do normalności. Trzymaj się Grzesiu w zdrowiu. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się Grzesiu! I nie strasz - masz być zdrowy! -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Oby to były słowa prorocze. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy. -
U mnie cały czas coś mży, raz mniej raz więcej. Kiedy Ptysiek podniósł się do wyjścia - obydwie panny ruszyły za nim. Tyle, że żadna nosa nie wystawiła za drzwi. Lala zawróciła w połowie drogi a Neska doszła do drzwi i zrobiła w tył zwrot. Za to chłopak podreptał sobie co nieco mnie zważając na kaprysy pogody.
-
Kolejny wilgotny i pochmurny dzień. Ciężko przyzwyczaić się do tego ale jakoś powoli trzeba. Wczoraj nakroiłam się sałatki, dziś trzeba to zagotować i będzie spokój. niby nie tak dużo, ale w końcowym efekcie wyszło tego sporo. Ogórki praktycznie kończą się, nie mogłam dłużej czekać. I tak ten rok jest spokojny, nic mnie nie goni. W końcu zapisałam się na jakieś laserowe zabiegi oczu. Byłam przygotowana na płacenie a okazało się, że mogą to zrobić przy udziale NFZ. Byłam tak zaskoczona, że całkowicie mnie zamurowało. Tyle, że jedno oko w listopadzie a drugie w grudniu. Nigdy do tej pory nie usłyszałam od lekarza, że mam jaskrę a na ostatniej wizycie u okulisty ze słów lekarza wywnioskowałam, że jednak ją mam. tyle, że dotarło to do mnie dopiero w drodze do domu. Błyskawica jestem, prawda? Następna wizyta w lutym, muszę poczekać nas wyjaśnienie sprawy. To prywatna klinika, ale przyjmuje pacjentów (w bardzo okrojonym zakresie) również w ramach NFZ. Ciekawe tylko czy na następny rok będą mieli podpisany kontrakt. Bo przecież nigdy nie można być niczego pewnym. Życzymy wszystkim udanego dnia, niezależnie od pogody.