Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26839
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Myślałam,że zdejmę mu dziś ale jednak poczekam do jutra..W jednym roku jest jeszcze maleńki strupek, może dziś odpadnie. Niemal cała rana jest już zrośnięta. Wytrzymał tyle czasu więc jeden dzień to żadna różnica., a ja będę spokojna. Bo pysk wkłada wszędzie gdzie się tylko da, a najlepsze są wszelkiej maści krzaki. podobno strzeżonego Pan Bóg strzeże.
  2. Tak mi wypada co trzy dni. Ale jeszcze trochę poleżę. Psy wyskoczyły na dwór, teraz mam trochę spokoju. Ale badania to już dość dawno można było robić. Teraz pewnie można się spodziewać w każdej chwili, że znów wstrzymają.
  3. Witam Czarnulka środowym porankiem z życzeniami zdrowia i spokojnej psiej zabawy.
  4. O rany - Elik już wstałaś czy dopiero masz zamiar spać? Ja też udostepniłam.
  5. Byłoby realne gdyby nie Neska. Przy niej nic jadalnego ie może leżeć na podłodze, pracuje na zasadzie odkurzacza. A jego spróbuję przyzwyczajać podając z ręki - bierze ostrożnie po 1 sztuce i coraz lepiej idzie mu jedzenie, bez straty części.
  6. Może poprosić Havankę o pomoc z bazarkiem transportowym?
  7. Dziś spróbowałam dać Ptyśkowi suchej karmy z ręki. O dziwo, wziął i zjadł. Po chrupce. Początkowo część wypadała mu z pyska i to skrupulatnie sprzątała Neska, później już nic mu nie wypadało. Wprawdzie tylko kilka sztuk, ale jednak okazalo się zjadliwe. W misce - niejadalne. I jak tu za nim nadążyć?
  8. Zaglądam do lisiczki z życzeniami zdrowia dla niej i całego ludzio - zwierzęcego otoczenia.
  9. Witam we wtorkowy słoneczny poranek z życzeniami udanego dnia. Pusto całkiem na beniowym wątku.
  10. Witaj księciuniu - u mnie zapowiada się całkiem przyjemny dzień. Może cały taki będzie? Po wieczornej burzy i ulewie pozostało trochę kałuż ale idzie wytrzymać. Korzystaj więc z wszelakich możliwości złapania promieni słonecznych dopóki można.
  11. Dziękujemy za życzenia, oby się spełniły. Faktem jest, że to Nesia "wcisnęła" mnie mnie na dogo.
  12. Nie podziwiacie Ptyśka w kwiatach? Szkoda. Dziś okazało się dopiero jak bardzo chłopak boi się grzmotów. Wyszliśmy na spacer a już od jakiegoś czasu błyskało się i gdzieś daleko grzmiało. lalka przerażona, to normalne. Wcale nie spuszczałam jej ze smyczy. A pPysiek tańczył na smyczy we wszystkie możliwe strony - w kółko, w lewo, w prawo, do tyłu i do przodu. A każdym grzmotem było gorzej. Na szczęście udało nam wrócić przed deszczem. Teraz porządnie leje, burza chyba jest trochę bliżej. Lal nie chce jeść, Ptyś też. Lala leży pod biurkiem przy moich nogach a chłopak usadowił się w posłaniu przy moim łóżku. Tylko Nesce nic nie przeszkadza, zjadła wszystko i pewnie nie obraziłaby się gdyby dostała więcej.
  13. Lala, jeśli tylko ma taką możliwość, to omija go szerokim łukiem. A tam miała sporo miejsca więc chodziła swoimi drogami.
  14. Jak to gdzie - na swoim wątku!
  15. Teraz już koniec z wygrzewaniem na słoneczku, nawet trochę zmoknąć można. Za to jaką piękną zorzę widziałam! Tyler że znikała na moich oczach. Trochę pogrzmiało i biedna Lala nie mogła znaleźć sobie dość bezpiecznego miejsca.
  16. Zaglądam do słodziaka z zaproszeniem na wirtualny spacerek - dopóki pogoda dopisuje.
  17. Witam w niedzielny, piękny poranek - słoneczko, ciepełko i ciepły wiaterek. Oby cały dzień taki był., choć opadami straszyli. Mamy dziś dzień wypoczynkowy - psy odsypiają wczorajszą wycieczkę i a mnie też trochę się przyda. Dostałam od ciotki wczoraj trochę świeżych grzybów i musiałam posiedzieć wieczorem żeby zrobić z nimi porządek. Jesteśmy sami, spokój i cisza. Życzymy wszystkim tego samego.
  18. Udanej, spokojnej niedzieli w zdrowiu Jagusko, niech "inwentarz" pozwoli Ci wypocząć.
  19. Dziś (przynajmniej u mnie) jak dotąd piękne słoneczko, trochę wiatru i cieplutko. Niby ma padać, ale teraz jest dobrze. Biegaj Grzesiu z kumplami póki możesz, warto teraz korzystać z dobrodziejstw pogody.
  20. Dziękujemy, życzymy spokojnego dnia spędzonego na wypoczynku. my dziś trochę pospaliśmy po wczorajszym wyjeździe, pogoda n razie dopisuje i oby tak dalej.
  21. I dzisiejsza Nesia
  22. Na szczęście wróciliśmy spokojnie. Powrotna droga była szybka, bez żadnych niespodzianek w przeciwieństwie do wyjazdu z domu. Przez kilka km na obwodnicy Warszawy jechałam 30 40 km/godz. Byłam pewna, że gdzieś przede mną jest jakaś stłuczka i stąd takie żółwie tempo. Ale nic takiego nie widziałam. W pewnym momencie po prostu wszyscy zaczęli jechać szybko. Trochę zeszło mi na cmentarzu, ale to w końcu 3 groby. Ale już sprzątnięte i chociaż to mam z głowy. Brat przynosił wodę, wynosił śmieci ale mimo wszystko jestem zmęczona. Przy okazji odwiedziliśmy ciotkę, dla której miałam zrobione zakupy na czas zimowy. I Ptysiek "błysnął" - ledwo dobrze wszedł do domu (choć wcześniej zostaliśmy na dworze aby miał możliwość wysikać się) nalał przy piecu i dołożył do tego kupę. Dobrze, że ciotka nie zwraca uwagi na takie rzeczy, sprzątnęłam i spokój. Miał za to możliwość pospacerować po ogródku bez smyczy z czego skwapliwie korzystał. Mamy trochę zdjęć
  23. Witaj Grzesiu w sobotni poranek. Jeszcze wilgotny, ale może będzie lepiej.
×
×
  • Create New...