Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26838
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. To fakt - zaczęło mżyć, chłodno i nieprzyjemnie.
  2. Przed 3 dniami mieliśmy 5 rocznicę wspólnego życia z Nesiulą. Czas leci tak szybko!
  3. Witamy w chłodne popołudnie. Mam nadzieję, że wszyscy zdrowi. czekamy na słoneczko. Może nie trzeba będzie zbyt długo czekać?
  4. Witam Grzesia w nadziei, że nadal jest dobrze i nie będzie nas straszył takimi wyskokami.
  5. Ptyś ma wyjęte szwy, goi się dobrze. Niestety - abażur zostaje przynajmniej do niedzieli, ze względu na bezpieczeństwo. Trzeba poczekać aby wygoiło się do końca. Musiał mieć założony kaganiec (tak na wszelki wypadek) bo wujek weterynarz miał w planie operacje i musiał zadbać o ręce. Teraz przed nim miesiąc odpoczynku i regeneracji, kastracja najwcześniej na początku listopada. Druga gałka oczna jest w zupełnym porządku. Trochę się chłopak stresował, nawet próbował warczeć ale poszło szybko i zaraz zapomniał o wszystkim. Teraz podsypia (podobnie jak koleżanki). Niestety - o amorach nie zapomina.
  6. Co w takim razie jadł w schronisku? A gotowane to właściwie tylko mięso, żadne warzywa nie wchodzą w grę.
  7. Dziś próbował wejść na moje leże ale warkot Nesi skutecznie ostudził jego zapędy. Ze stołu z pewnością zwinie wszystko co będzie mu odpowiadało. Tylko sucha karma nadal jest niejadalna.
  8. Już wysłałam. Muszę powiedzieć, że blondynek najchętniej leży na zimnej podłodze w kuchni. Oczywiście na samym przejściu. A w pokoju układa sobie łepek lub kuper na posłaniu a reszta na dywanie.
  9. Witamy w słoneczny poniedziałek. Po wczorajszych, właściwie całodniowych, ulewach pozostały tylko kałuże. I chłodne powietrze. Lala wcale nie kwapi się do wyjścia z domu, zajęła ptysiowe posłanie i zadowolona śpi.Neska i Ptysiek śpią na dywanie, coraz częściej właśnie tak leżą. W tym tygodniu chyba odbiorę ziemniaki na zimę, nie będę już musiała kupować na targu. W sobotę wzięłam tylko 10 kg, reszta może poczekać. Powoli czas myśleć o sprzątaniu grobów, muszę wybrać się do tych najdalej położonych. Zdrowia życzymy wszystkim.
  10. Pewnie ma Tyśka, ale nie chce jej zawracać głowy. Może wreszcie Jaguska znajdzie trochę czasu i odezwie się.
  11. Zadomowił się, to prawda. Jak już pozbędzie się tego abażura to z pewnością będzie mu łatwiej poruszać się po mieszkaniu. Tyle, że często buszuje w nocy. A teraz odsypia. Wczoraj u nas przez cały dzień lało lub padało. Ale kiedy już wyciągnęłam go z domu to buszował w mokrej trawie, nic mu nie przeszkadzało. Na szczęście bez problemu daje się wycierać. Z czesaniem już trochę gorzej. A ma sporo wełny do wyrzucenia. Jutro pojedziemy na zdjęcie szwów, zobaczymy co dalej. Od dwóch dni stara się za wszelką cenę drapać głowę, na szczęście klosz wytrzymuje. A z przodu łapą sięga tylko do nosa. Nie dotarły do mnie te jego antybiotyki na odkleszczówkę.
  12. Witaj księciuniu w słoneczny poniedziałkowy poranek. Może po wczorajszych ulewach będzie dziś trochę lepiej? I trzymaj się zdrowo!
  13. I faktycznie - musiałam pannę w południe wyrzucić za drzwi aby choć siusiu zrobiła. Zachwycona to ona nie była.
  14. Witamy w zimny i mokry poranek z życzeniami nastroju dużo lepszego niż panująca nam aura.
  15. Wczoraj wieczorem na spacerze dopadł nas całkiem niezły deszcz. Ptysiowi absolutnie nie przeszkadzał, ciężko było go dociągnąć do domu. A dziś rano - nie chciał wyjść za drzwi - bo deszcz pada. Noc zmieniµła wszystko.
  16. Neśka nadal jest obiektem zainteresowania Ptysia i nie jest bynajmniej szczęśliwa z tego powodu. Na szczęście - daje sobie radę, co najwyżej wyszczerzy ząbki i chłopak odchodzi jak niepyszny.
  17. Lala dziś nie wychodzi z domu - pogoda stanowczo nie jest dla niej. Ciekawe jak długo wytrzyma. Pewnie wcześniej ja wyciągną ją na smyczy. A może wcześniej przestanie padać? Tyle, że to dla niej żaden argument skoro ziemia i tak mokra.
  18. Pluszaczku - pilnuj dziś ciepłej domowej miejscówki, nie warto wychylać nosa za drzwi bez konieczności.
  19. Witaj Grzesiu w chłodny i mokry niedzielny poranek z nadzieją, że księciuniu już zapomniał o wszelkich dolegliwościach. Trzymaj się!
  20. Jak najmniej pracy i jak najwięcej zadowolenia ze spotkania.
  21. To teraz najważniejsze, oby tak dalej. U nas pada od wczorajszego wieczora Kiedy wychodziła z psami to trochę mżyło,wróciłam kompletnie przemoczona. Rano Lala uciekła do rata bo przecież wyjście w taką pogodę byłoby barbarzyństwem . Nesia sama wyszła a Ptysia (o dziwo - za diabła nie chciał się ruszyć z progu) wyciągnęłam na smyczy, przynajmniej wysikał się. A wczoraj taki szczęśliwy szlajał się po mokrej trawie i nie za bardzo chciał wracać do domu, przez noc skutecznie mu przeszło. Miejmy nadzieję, że później będzie lepiej.
×
×
  • Create New...