Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44580
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ja też mam taką nadzieję :) Będzie dobrze :)
  2. A ja się pochwalę udaną akcją złapani bezdomnej małej suni i przekazania jej Konfirm - sunia zostanie u Niej pzez tydzień, potem Krysia zawiezie ją do MarysiaO. na dalsze tymczasowanie :) sunia nie jest najmłodsza, ma coś na oku, jakby 3 powiekę zgrubiałą, ale jest taka sympatyczna..
  3. Cieszę się, że "się znalazła" Martens :) Szkoda natomiast, ze się Pręgusek gdzieś zaszył :(
  4. Wszystko udało się pomyślnie, sunia jedzie do Makowa z Krysią i Jej Tomkiem. Konfirm, dziękuję!! Niezawodna jak zawsze :) W samochodzie mała zachowuje się dobrze, na smyczy nie panikuje, jest łagodna, sympatyczna, taka "z nieśmiałym uśmieszkiem" na twarzy. Gosiappk - dziękuję serdecznie za ofertę, kochana jesteś!
  5. Jedyną wadą tego płowego stworzenia jest to, że budzi się o świcie, zaczyna się kokosić w pościeli, rozpychać łapami, lizać po twarzy, trzepać ogonem tak, że łóżko skacze. Do tego poszturchuje niechcący śpiącą pod kołdrą Nutkę, ta się wścieka, warczy. Dziś była to godzina 6.00, wczoraj 5.30. Na krótko wystarcza rzucone "spokój, śpij, bo do budy zamknę, jak i Bóg miły" ;) Jak tylko się wreszcie zwlokę z łóżka, wypuszczam ją na dwór (reszta psów ani myśli wyjść, czekają aż się ubiorę i wyjdę z nimi), bardzo chętnie biega, ale i przychodzi momentalnie na wołanie. Ot, cudak kochany :)
  6. My też wg ludności wiejskiej mamy schronisko i telefony do TŻ a "pan przyjadzie i zabierze tego psa, co u nas po wsi kury dusi" są na porządku dziennym. Z drugiej strony jak ktoś szuka psa, to tez do nas dzwoni i pyta, czy mamy coś "na stanie". Ehhhh, jeszcze duzo wody w Wiśle upłynie, nim jakoś te psie sprawy się unormują, ale kto jak nie my w tym musimy pomóc...
  7. Wyszłam do rynku sprawdzić co słychać, sunia siedziała pod sklepem i czekała na "swoją" panią. Szybki telefon do Tomka, czy moze podjechać i zabrac sunię do nas, ale nie, jest w terenie. Poprosiłam babkę o przetrzymanie tę godzinę.
  8. Pewnie pks-em do Nasielska?........ Nie byłam tam nigdy, i nie wiem, czy ktoś się wybiera.
  9. No, kolejna bieda uratowana! :) :)
  10. Jutro z rana (jak tylko będę mogła na chwilę wyskoczyć z pracy) ścigam Suńkę i zamykam u nas w kojcu na działce.
  11. Konfirm, dzięki za podrzucenie wątku, zmieniłam tam tytuł i napisałam o Suni. Gdyby Aria znalazła dom, nie byłoby całego tego kłopotu, cholerka.....
  12. Na tych zdjęciach, co widać tylko plecy Bezika, to jakbym na Arunię patrzyła! ....... Tylko że i o nią nikt nie pyta ..
  13. Aż Ci zazdroszczę tych Włoch dziś, choć niebo i u nas w Polsce bardzo włoskie -lazur jak trza :)
  14. Tylko mogę powtórzyć za Mazowszanką, i modlić się o to....... Gdyby tylko Arunia znalazła dom, to miejsce by sie zwolnilo ...
  15. Bardzo mi przykro z powodu Twojej suni, ale w życiu - sama zobaczysz- przyjdzie pożegnać niejednego jeszcze przyjaciela. To bardzo boli, ale wszyscy prze takie przeżycia przechodzimy i musimy przejść :( Bardzo wzruszająca jest Twoja miłość do Lejdi, i życzę Ci, byś nigdy nie zatraciła jej z biegiem czasu. Tu, na dogomanii w tym dziale możesz sie wygadać i wypłakać, to przynosi trochę ulgi. Ściskam, przytulam...
  16. A czy ktoś jeździ do schroniska, robi zdjecia, ogłasza koty?
  17. Powoli, spokojnie, a dom na pewno się znajdzie :)
  18. "Jakoś nie miałam czasu napisać" - he, he, taka wiadomość to rewelka na poczatek roku!
  19. Rozmawiałam z sąsiadką tej babki, co karmi Sunię (ją , jak poprzednie psy, np. Milę) dokarmia i tak pół ulicy - żeby mieli uwadze tę bidulkę, nie wywozili znów w nieznane :( Powiedziałam, zę mam dom dla suczki, pod Warszawą, tylko ze musimy jeszcze trochę poczekać. Ta sunia jest większa niż kot, czy ratlerek, taka pewnie z 7-8 kg, do pół łydki. Dziewczyny, DZIĘKUJĘ......
  20. Muszę odnowić wątek, i to z powodu suni z pierwszego postu. Wtedy, w marcu, zapadła się pod ziemię, a ja zostałam z ogromnym poczuciem winy... :(;( nie mogłam jej pomóc.... Mam na bdt sunię Vanilkę w kojcu od 4 tygodni jest Blansz. Jestem w kropce, bo nie mogę Suni zabrać. A jej tak potrzeba ciepła, leczenia, odkarmienia, sterylizacji... :-( Szukałam rozpaczliwie jej dt na dogomanii, ale bezskutecznie, nikt nie pomógł. Sunia została oddana ponownie tam, skąd się urwała, na wieś na łańcuch. Przed Świętami, z miesiąc temu - znów wróciła! Chuda, z wytartą od łańcucha szyją, z wypadającą sierścią i kulejaca na łapkę. Kobieta, ta co poprzednio ją oddała, dokarmia Sunię. Znalazła się babka (nieciekawy typ, pijący, ale dba o kota, którego ma - nikt inny się nie zgłosił), która oferowała dom - rozmawiała ze mną 2 razy, ja z wójtem, uzgodnione darmowe szczepienie, odrobaczenie, odpchlenie i sterylizacja. Babka psa wzięła...na dwa dni... i wyrzuciła, bo "za stara, zdechnie niedługo" !! Reasumując - Sunia na ulicy, ma wprawdzie co jeść, ale nie ma domu. Ona tyle przeszła, nigdy nie miała swojego domu, a jest taka kochana, przytula się , merda ogonem, łasi... Nie mogę jej wziąć, nawet tymczasowo. Nie zakładałabym wątku, gdyby było inaczej. Kolejny raz błagam o pomoc dla Suni! :(
  21. Dałam ją znów na OLX, gumtree (bez zdjeć, bo nie chciał się edytować ten pasek "dodaj zdjęcie") i Morusek. kto mi pomoże - nie umiem odszukać swego wątku założonego w marcu 2014 o psach z gminnego kojca, ostatnio pisałam tam o Rzepiku? ...
×
×
  • Create New...