Niunia jest u pani, która ją znalazła - to osoba, która jest właścicielką tej znalezionej (latem przez Tomka pod zlewnią mleka) jamniczki, co była u nas kilka dni. Czy zostawi sobie sunię, nie wiem.
Małgoś, z tym łapaniem następnej biedy poczekam, jak znam życie, znów coś się w rynku pojawi. Choć serce mi się wyrywa, żeby sobie wybrać z wątku ewu czy Florentyny jakaś małą śliczną sunię i dać jej dt. Nie powinnam jednak sobie blokować tymczasu, bo w moim przypadku nie mogę, nie powinnam, pozwolić sobie na luksus wybierania. Los i tak dla mnie coś znajdzie.