Moja tez :)
Babka, która ją dokarmiała (ale wziąć do domu nie chciała!) dorzuciła jeszcze garść informacji, ale szkoda gadać - o łańcuchu, zabijaniu kur i takie tam smaczki....:(
Nocka pojechała.
Miła pani Ania, dwoje dzieci, syn ma studniówkę, córka studiuje fizjoterapię.
No nic, zawsze te rozstania bolą.
Wieczorem telefon, inna pani po odejściu 18-leniego pieska szuka takiej suni, jak Nocka....
Ale super relacja! :)
Nutusiu, a na ile lat lekarz określił jej wiek? mój Tomek wpisał jej na zaświadczeniu 8 lat, czy nie przesadził?...
Czekam też na zdjecia niuni, chcę pokazać ja pewniej miłej pani :)