Jestem już w kraju, w pracy i tylko wspomnienia zostały :)
Dom wczoraj w nocy po powrocie zastaliśmy w porządeczku, zwierzyna cała i zdrowa, zadbana, nakarmiona i wyspacerowana. Radość psiątek przeogromna, zwłaszcza Nutki, ona nie mogła się najbardziej nacieszyć. Spała ze mną wtulona w szyję, bo przecież gdy mnie nie ma, nawet na nasze łóżko nie wejdzie. Dziś czeka mnie pranie i trochę już szykowanie rzeczy do zabrania do sanatorium.
W Grecji tyle kotów na ulicy, w śmietnikach, w ogródkach przydomowych, ze żal duszę ściska. I psy, takie uliczne... eh, biedaki kochane...