Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Śliczny! a hotelik drogi?.... Bo nie mam pomysłu na Sonka, szukam rozpaczliwie jakiegoś wyjścia...
  2. Wczoraj do wieczora czekałam na wiadomość "zrobiła kupkę", ale Amisia wzięła na wstrzymanie :( Zaraz przypomniała mi się "warszawska przygoda" Ami i te kupy sadzone na podłogę :( Ale wieczorem kolejny telefon od Maryli, że są na spacerku, chodzą po Ostródzie, naraz "ojej, chyba muszę kończyć rozmowę, bo Ami robi kupkę, muszę sprzątnąć, pa!!". Rano o ósmej - że wczoraj to był tylko mały bobek, ale dziś rano! Jak stary chłop, i też na spacerze! Amiśka, kocham Cię! Maryla przyznała, że bała się tego pierwszego-drugiego dnia, ale powiedziała, że przeszło wszystko gładko i lepiej, niż myślała. Zapytałam, co Mama powiedziała na psa. Zobaczyła ją dopiero rano, jak zeszła do kuchni "Ale fajny piesek! Zostanie już z nami?". Chciała przykupić Amiśkę kawałkiem kiełbasy, ale ta nie wzięła! Mama na to: "I tak ją lubię ". Musze kupić nowe posłanie zamiast tego Amisiowego.
  3. Jak ładna, jak jakiś charcik!
  4. Kupiłam Sonkowi nowa obrożę i smycz. Wydałam 47 zł. Tomek dokupił 2 miski po 12 zł. Zabierzemy go dziś do tej pani, co wyraziła chęć przygarnięcia psa - zabiorę te nowe rzeczy, plus karmę i miski. Jak tylko coś nam nie będzie grało, pies wraca z nami. Strasznie się biję z myślami, czy to dobry dom, ale jak nie pojadę i nie zobaczę, to nie będę wiedzieć, prawda?..........
  5. U nas stan bez zmian, Bogu dzieki. Nusia 13 lat, Zulka 14 lat, Sonia 16+. Wszystkie w dobrej formie. Tylko Zulka coraz bardziej dziwaczeje. Ale ona od zawsze, odkąd jest u nas ze schroniska w Wieluniu, 9 lat , ma odchyły. Na przykład boi się ... miski z wodą, bardzo ostrożnie pochodzi, skrada się, weźmie łyczka i ucieka. I tak kilka razy.Czasem boi się podejść do miski z jedzeniem - karmiona z ręki je chętnie. Jest pogodna, zdrowa fizycznie (bo psychicznie to nie bardzo, ale nie szkodliwie), ostatnia w naszym domowym stadzie, zawsze przemyka się na końcu, nawet za kotami.
  6. Kciuki za Belmonda siom, a napiszesz o tej wiekopomnej chwili?...
  7. Pani Maryla zadzwoniła o dziewiątej rano - że była wczoraj dwa razy na dworze z Ami, ale nie było siusiu. Po przyjeździe napiła się wody i zjadła kilka chrupek, tak na smaczek. Raniutko znów poszły na spacer - bez rezultatów. Przed ósmą wyszły na smyczy dalej, po osiedlu. Ami poznała sąsiadów, a wszystko to jak nie kuzyn, to inne rodzina, i każdy musiał pogłaskać Amiśkę (a jej w to graj :) ) Godzinę temu telefon - jest siusiu, na trawce!!
  8. Amisia pojechała do Ostródy. Mam pełne zaufanie do p. Maryli, zawsze miała psy i koty. Przez trzy godziny gadaliśmy o psach, o zwierzakach ogólnie, no i o Ami - co lubi, jak karmić, czy podawać smaczki, jak wyprowadzać itp. Zapakowałam stare posłanko, puszkę karmuy i trochę fitmina. Miałam telefon z drogi - że jadą sobie spokojnie, a Ami trochę się ślini i drży. Ma obiecany spacer po ogródku (na smyczy!!), w nocy też może wyjść, no i rano od siódmej Maryla zaczyna dyżur wychodzeniowo-adopcyjno-aklimatyzacyjny. Po tej przygodzie warszawskiej Amisi mnie aż mdli z niepokoju. Ale teraz nie jest to centrum Warszawy, a domek z ogródkiem, nie nerwowa kobieta, a stateczna i spokojna osoba, psiara. Zobaczymy.
  9. To tak, jak Ania - mówi, zę z domów tymczasowych :)
  10. Tak, tak, pamiętam, że to 17 kwietnia, że to przyszły -przyszły weekend. O paniach nowodworskich nie wiem, trza by zadzwonić :)
  11. A jest w Józefowie wolontariat? Maja jakąś stronkę na fb?
  12. Kryś, karmę jeszcze mam, tę suchą (Fitmin) - kupioną jakiś czas temu za pieniądze Amiśki, a dokupuję podroby i kurze udka, bo gotowane lepiej idzie. Ale... maleńkie światełko w tunelu - mam chętną panią na Sonka, tylko muszę sprawdzić warunki. Brzmi nieźle. Rozmawiałam z Tomkiem, podjedziemy tam, zobaczymy i ew.zawieziemy psa. Nie z ogłoszenia, ale tu w Makowie wypełniałam pani wniosek i pokazałam zdjęcie Sonka. Jak zwykle, jeszcze się nie ciesze, jeszcze nie - jak się wszystko uda, to napiszę.
  13. U mnie też się wydzierają ptaszki - a najbardziej lubię nasze szpaki. Jak co roku założyły gniazdo pod dachem. I potem siedzi taki pan szpak na rynnie i wyśpiewuje, treluje, gwiżdże, gada, miauczy ... :) Taki różne dźwięki wydaje, ze się na głos z niego śmieję :)
  14. To czekamy, co nam ten dzień dzisiejszy przyniesie :)
  15. Uuuu, moje jeszcze muszą poczekać. Moze w weekend coś się nadrobi z porządkami "przedświątecznymi". Ale mam zaległa robotę biurowo-komputerową, wiec pewnie za to się wezmę w domu w wolnym czasie... :( Irenasie, jakie plany na przyszłą niedzielę? Rozdziel nam zadania - co kto ma przywieźć. Czy ognisko robimy, czy grilla, czy jeszcze jakiś pomysł?
  16. Co dalej z Sonkiem? Przecież nie może do końca życia mieszkać w tym kojcu gminnym.... Ręce opadają...
  17. Malizna wróciła do swej pani. Trochę pracuję w ogródku, wożę taczką kompost pod róże, zaczynam pielenie. Ale czasu mało, jakoś dzień mija bardzo szybko. Wam też tak umykają te dni?
  18. Faja suczynka :) I magnolia śliczna! moja nawet pąków jeszcze nie ma, ale u nas jeszcze nawet forsycje nie mają zamiaru kwitnąć, a w Warszawie w kwiatach :)
  19. Z adopcja Sonka (miałam jednak nadzieję na wizytę pani Joanny z czworgiem dzieci) zastój, a ciekawe, czy jutro przyjedzie pani Maryla poznać Amisię. Na wszelki wypadek ogarnęłam chatkę i wyciągnęłam sernik z zamrażarki, i pospieszę się wracając jutro z pracy. Bo jakoś o 16.00 pani może przyjechać. O ile w ogóle. Gdzieś się zapodział mój optymizm.
×
×
  • Create New...