Rozmawiam z różnymi ludźmi w pracy, co fajniejszym proponuję Rudzika. Ten ma już dwa psy, ten nie chce drugiego, bo poprzednie się zagryzły, ten już zamówił szczeniaczka u pani A.- sunia jej się oszczeniła, to maleńkie pieski, a on ma małe dzieci (taka logika, ratlerek dla 2-letniego dziecka!) - ręce opadają.
Ta pani A. fajna babka, sołtyska, rezolutna, a rozmnaża te psy na potęgę. Na fb widzę szczeniaki po wilkowatej suczce "co się przybłąkała i oszczeniła, 7 szczeniąt szuka domu", i te małe ratlerkowate, i pewnie kilka innych, bo ona kocha pekińczyki i ma ich kilka.