Aha, a ja poznałam bąbelki osobiście! :)
Mazowszanka przyjechała z glutkami do nas :) Mogłam je ponosić, pomiziać, wycałować ryjki - są rewelacyjne, cudne, kochane! Lepiej nie mogły trafić.
No nie wiem, jak Gosia je odda....Maleńka rzeczywiście dziwnie chodzi - tak jej tylna nóżka jakby kuca co krok, co jej z resztą absolutnie nie przeszkadza.
image url upload