Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. O jej, Nadziejko, bardzo, bardzo mi przykro z powodu Twojej suczynki... Tulę Cie do serca! A za bazareczek ślicznie dziękuję, kochana jesteś! A rudy lisek z kojca, to taki podobny do Twojej Pipuni?..........
  2. Prawda? Juz tak się otrząsnęła psychicznie, nie taki wariat jak miesiąc temu. Przez kraty w kojcu szczeka ostrzegawczo na moje malizny, czyli Nutkę i Zulkę, natomiast na te większe raczej nie, na Rudzika i Hesię. Dlatego nie wypuszczam jej do ogrodu, jak są "domowe" poza domem, nie daj Boze coś by się stało. Biorę Herę na smycz i dopiero w sadzie ją puszczam, i zamykam za sobą furtkę.
  3. Gmina ma obowiązek wezwać schronisko do każdego bezdomnego psa. Z tym, że i schroniska już przesadzają. Na przykład Kruszewo przyjedzie tylko do psa, którego trzeba złapać samemu! Oni tylko odbiorą.
  4. Taka śliczna jest nasza Szara Wilczyca, tak ślicznie się bawi, nawet jabłko podrzuca sobie, łapie, nadgryza. Kolejna zabawka "się popsuła", czyli została pogryziona :), został tylko sznurek, a piłeczka przepadła pic hosting upload an image free image host uploadimage upload pic
  5. Kruszewo. Czyli nie tak źle, ale drogo w porównaniu z tym naszym ogarnianiem bidy....
  6. Jakby te 3 psiaki z naszej gminy nie wylądowały u mnie, to w gminnym kojcu byłaby już piątka. Do końca roku pewnie przybędą jeszcze ze 3. Dramat.......
  7. Tylko urząd miasta może zgłosić, nie osoba prywatna. Czyli zgłoszenie do urzędu powinno skutkować wezwaniem schroniska.
  8. Oj tam, oj tam, tak sobie piszę :) Heśka byłaby super w pakiecie z Rudzikiem - ogromnie się lubią, bawią, na spacerze idą obok siebie.
  9. A póki co, oba szczęściarze, Heśka i Rudziol nie maja zmartwień i trosk, nic ich nie obchodzi reszta świata :) images hosting
  10. Dziękuję Krysiu. Ja napisałam na wątku Skarpety Owczarkowej prośbę o ogłaszanie.
  11. Marysiu, albo Szara, wtedy mój przy domu kojec mają te dwa maluchy dla siebie...
  12. Pokażę te dwa biedaki... forum image hosting post image windows 7 screen shot print screen windows 7
  13. Mam serdeczną prośbę - o ogłaszanie "naszej" Szarej Wilczycy. Żeby nie jeździć codziennie do niej, zamieniła gminny kojec na nasz przy domu. Nauczyłam ją chodzenia na smyczy, komendy "siad", przychodzi na zwołanie. Okazało się, ze bawi się ślicznie zabawkami, przynosi rzucony sznur i misia. Trzyma się człowieka bardzo! Nie miska, nie jedzenie, ale dotyk na pierwszym miejscu. Mam 4 psy w domu, dokuczają jej na spacerze, wiec wyprowadzam je osobno. Do domu nie mogę jej wziać i stąd prośba - tak bardzo potrzebny jest jej dt, który douczy ją reszty, zachowania w domu, w mieście itp. W kolejce do zabrania do mnie na bdt czekają dwa małe psy w gminnym kojcu... free upload image
  14. Pojechałam na rowerze do gminnego kojca. Na wszelki wypadek wzięłam butelkę wody i torebkę chrupek, tych dobrych. Po ciuchu podeszłam, a tu cisza.... Z budy wyszła pierwsza niunia, Foksia, a po chwili zza budy druga, Lisek. Serce mi się pokruszyło na kawałki. To znalezisko ze środy, 14 września, wyrzucone z auta, to foksterierka. Śliczna, drobna, zarośnięta, zaniedbana, młoda, radosna, wspinająca się na kraty do człowieka. To rude wcześniejsze (wczoraj tydzień minął, złapane na wsi) to młodziutki lisek. Waży nie więcej niż 6 kg, ale taki smutny, osowiały, do reki też podszedł, polizał mnie i wycofał się. Miały wodę i te lidlowskie chrupki. Dałam przez kraty kilka kulek Fit mina, ale tylko Foksia zjadła ze dwie, Lisek nie chciał... Ale widać, że żyją w zgodzie, nie kłócą się. I dlatego Hera Wilczyca powinna znaleźć dom, i Hesia terierka też, i Rudzik też.... Szara jest z grubsza ułożona, zna smycz, jest grzeczna, wiele już rozumie, dużo umie - proszę, nich ją ktoś weźmie na dt na dalsze nauki, przyzwyczaja do miasta, mieszkania...
  15. Nie zrozumiałaś mnie - oczywiście, że nie dam żadnego psa na łańcuch. Boję się tylko że będą dzwonić ludzie po psa na łańcuch, do pilnowania. Ale sprawdzę każdy telefon ()o ile będzie....) i warunki, o to możesz być spokojna. Konfirm, dzięki że tu czuwasz i wyjaśniasz :) No, to kto się skusi na śliczną Herę - Szarą Wilczycę?
  16. JOLY, zaraz wysyłam adres, dziękuję serdecznie! Dziś znów korzystając z tego, że jestem w domu, byłyśmy w ogrodzie i bawiłyśmy się zabawkami. Rytuałem stało się potem pójcie na koniec działki, tam pod ogrodzeniem Hera robi kupsko i wracamy. Przy furtce stoi micha z wodą, tu obowiązkowo picie i powrót na smyczy do kojca. Porównując moje wcześniejsze z nią wyjścia, jeszcze z kojca gminnego, a teraz, to dzień i noc. Dałam jednak ogłoszenie do Tygodnika Ostrołęckiego.... Koszt 24 zł. Ukaże się we wtorek. Łamałam się długo, bo pewnie będą dzwonić różni ludzie, co to psa na łańcuch chcą, ale nie mam wyjścia - do bloku na razie się nie nadaje, trzeba z nią popracować. W gminnym kojcu dwa kolejne psy czekają..... Chyba ze ktoś z dogo ją weźmie?...
  17. No i zostałam sama z psami... Ania już w Warszawie, reszta rodziny na wycieczce we Lwowie. Wychodziłam z Herą dwa razy na działkę i do sadu. Wspaniale bawi się sznurem i tą gumową resztka misia. Wraca na wołanie. Zrobiła nawet siusiu w sadzie, ale tak niedbale, ledwie kucnęła i szła robiąc. No i dwa razy była kupa ( w kojcu też przybyła w nocy) w ogrodzie. Oczywiście wychwaliłam Herę pod niebiosa! Zabawki robią furorę - podrzuca je, przynosi, ale też gryzie. Może ktoś ma na zbyciu sznur czy jakąś inną do rzucania? free upload image free image host how to do a screen shot upload images free
  18. Dziś w radiu mówili o projekcie nowej ustawy - czipowanie i sterylizacja suk nierodowodowych. Paweł suski o tym mówił, ale czy i kiedy bedzie taka nowelizacja, nie wiem...
  19. Jest ciąg dalszy tej psiej historii: policja poprosiła pana o przyjście na posterunek i podpisania zgłoszenia! Pan Krzysztof poprosił mnie o towarzyszenie, bo słabo widzi. Ale na posterunku nie pozwolono mi przeczytać, bo protokół tajny, więc pan sam jakoś dukając przeczytał całość i podpisał. Policjant przyznał, że jest to jednak przestępstwo (bo pokazał mi kk z zaznaczonym artykułem któryśtam, ze kto puszcza luzem psa w lesie to robi wykroczenie. I nie do wiary, ten policjant twierdził, że jakby facet wyrzucił psa w lesie, to jw, a że w mieście, to przestępstwo! Edit - dzwoniła do mnie sekretarz urzędu, ze policja prosi o odłowienie tego psa. Ciekawe, czy zgodzi się z tym co już jest w kojcu. Poszłam się przejść po rynku i zobaczyć psiaka, ale nie spotkałam go. Może już odłowiony? Wg pani ze sklepu, to duży łaciaty wyzłowaty pies, bardzo sympatyczny.... Aha, rejestracja samochodu to okolice Przasnysza, policja już namierzyła chłopa, teraz sprawdza, czy komuś nie użyczył pojazdu.
  20. Niech żyje!! :) Na odbiór i utylizację eternitu każda gmina pisała projekt i jest on finansowany z budżetu unijnego.
  21. Przed chwilą wróciłam z posterunku policji. Przyszedł do mnie do biura pan Krzysztof, bo ktoś mu poradził, że ja pomogę. Otóż zobaczył przez okno, jak w jego małej uliczce zatrzymał się samochód, otworzył drzwi i wypuścił psa, po czym odjechał. Psiak biegł za samochodem. Facet na tyle przytomny, ze zapisał numer samochodu. No i przyszedł do mnie, co robić. Żeby mu było raźniej, poszłam z nim na posterunek. "Chcemy zgłosić przestępstwo, łamanie ustawy o ochronie zwierząt itp, czyli porzucenie psa". Pan policjant nadał tok sprawie, czyli szukanie auta i właściciela, nam kazał czekać w poczekalni. W międzyczasie ściągnęłam w komórce ustawę i zacytowałam panu art. 6 pkt 11 o porzucaniu psa i kota. Nie przekonałam jednak pana policjanta, ze to okrucieństwo (jak byk stoi tak w ustawie), bo już kiedyś zgłosił taki przypadek i jego szef nie uznał tego za łamanie ustawy. Zapytałam, czy pan Krzysztof ma coś podpisać, zgłoszenie przestępstwa czy przesłuchanie świadka? Nie, nic, możemy pójść do domu, a jak coś będzie wiadomo, to dadzą znać.Wzięli dane pana i tyle. Ale wpadłam na pomysł,by zadzwonić do Otoz Animals, jestem wszak wolontariuszką tej organizacji. I szef obiecał, ze za kilka dni wystosuje pismo do policji, co zrobili w tej sprawie. Niech wiedzą, ze ktoś czuwa i się interesuje. Bo mam wrażenie, ze jakby sam pan Krzysztof poszedł na posterunek, to by go zbyli. Tym bardziej, ze mają go za dziwaka, co to bezdomne psy karmi :(
  22. Moja Ania twierdzi, ze jeszcze z tydzień i będą z Szarej ludzie. Z tym, że Ania jej poświęca dużo czasu, wypuszcza ją do sadu na godzinne spacery i zabawy. Kupiłyśmy Herze zabawki w sklepie zoologicznym - gumowego misia i dość duży sznur. Ona się tak cudnie bawi! Wprawdzie ten miś na dzień dobry stracił głowę, ale to ulubiona zabawa - rzucanie, tarmoszenie, ogryzanie. Nawet za rzuconym jabłkiem Hera biegnie, przynosi. Trzyma się nogi, przychodzi co chwila, trąca nosem, poliże. Sad jest dość duży, ale ona nie odchodzi (jak inne psy, zwiedzają, chodzą pod siatką, szukają furtki). Raz nie zamknęłam w domu Heśki, a Ania wypuściła Herę z kojca ( i wzięła na smycz). Heśka i Rudzik przybiegły z końca działki, tak ujadały, tańczyły w kółko, nie dały Herze zrobić kroku, nie dały się odwołać, ze wreszcie capnęłam Hesię i na rekach zaniosłam do domu. Hera się denerwowała, ale jakby Heśka była spokojna, to i ona by nie zaczepiała. Z Kenia unikamy konfrontacji, z resztą Kenia jutro rano wraca z Anią do Warszawy.
  23. Taka cierpliwa i wyrozumiała opiekunka na wagę złota!! Ja mam taką siostrę, uważam, ze Ona lepiej się zajmuje psami pod moją nieobecność, niż ja na codzień :)
×
×
  • Create New...